czwartek, 29 sierpnia 2013

Nasz Syn Borsuk.


Nasz Synek ma ksywkę Borsuk, a ja jestem Mama Borsuka. Nie wiem skąd się to wzięło, ale przyjęło się idealnie. Borsuczek ma nawet swoją maskotkę borsuka, co prawda jest to rudy borsuk, ale zawsze. Słodko nieprawdaż? A mój Teść się wkurza i mówi, że nieładnie tak mówić na dziecko. Ale już za późno, bo wszystkim przypasowało.  Szkoda tylko, że tak trudno kupić figurki borsuka, bo zbierałabym je tak samo, jak zbieram figurki kotów.

źródło


1 komentarz: