piątek, 4 października 2013

5 miesięcy...

Fifiś kończy 5 miesięcy.
Tak szybko to zleciało.
Szybko zleciały dwa ostatnie miesiące. Jak wczoraj pamiętam niedzielę u teściów, jak mijało 3 miesiące od narodzin.
Potem były 4 miesiące.
A teraz już 5 miesięcy.
M. mówi, że czuje się tak, jakby Fifi był z nami zawsze.
I faktycznie. Wszystkie te pokręcone nasze dzieje poszły w niepamięć, jak on pojawił się w naszym życiu.
Teraz jesteśmy prawdziwą rodziną: mama, tata, dziecko.
Czasem tylko łezka się zakręci za tym Maluchem, którego nie ma, a miał być. Ale szybko odpędzam od siebie te myśli.
Patrzę na Filipa i pamiętam tylko to co jest teraz.
Nasze szczęście.

4 komentarze:

  1. Śliczny chłopczyk :)
    Zapraszam do siebie http://zosiulinkowo.blogspot.com/
    Oczywiście obserwuje

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkiego najpiękniejszego dla Filipka :) Dużo zdrówka przede wszystkim! Śliczny jest! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaki radosny :)
    Tak to już jest, że gdy pojawia się dziecko to mamy wrażenie, że jest z nami od zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudnosci :)
    My za dwa dni bedzidmy swietowac 5 miesiecy i mam dokladnie takiz samo wrazenie jak Ty. Nie pamietam juz czasow, kiedy bylismy tylko we troje

    OdpowiedzUsuń