poniedziałek, 21 października 2013

I znów to samo...

Mamusia znów staje się kobietą. 
W sensie czysto fizjologicznym staje się kobietą, bo w każdym innym, nigdy nią nie przestała być.
Nie wiem czy się smucić czy cieszyć.
Jest to pewnego rodzaju dyskomfort, od którego Mamusia odwykła przez ostatnich 15 miesięcy.
Ale z drugiej strony, jest to konieczne, by móc myśleć o dalszym powiększaniu rodziny, a już się Mamusia niepokoiła, co się dzieje.
No nic. Trzeba się pogodzić z faktem, że od teraz przy okazji kupowania pieluch dla Filipa, Mamusia będzie też musiała pomyśleć o sobie.
Jak na razie sprawdza się to, co wyczytałam w mądrych książkach. Jest lepiej niż przed ciążą. Brzuszek tak bardzo nie boli, zmęczenie tak jakby mniejsze, tylko ten smutek taki sam.
No i mam jakieś takie dziwnie uczucie, że jednak jakiś etap się skończył.

źródło

8 komentarzy:

  1. Ja mimo tego, że piersią przestałam karmić 4,5msc temu @ wróciła dopiero kilka tyg temu, i wcale mi się to nie podobało bo też odzwyczaiłam się od tego dyskomfortu :/ no, ale wiadomo ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojej już nie pamiętam jak to jest z tą comiesięczną dolegliwością :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Hehe, ja wciąż karmiłam piersią jak dostałam okres...zdziwko na maksa...wcale nie tęskniłam :)...

    OdpowiedzUsuń
  4. a ile dokladnie ma Twoj synus? pol roczku?

    OdpowiedzUsuń
  5. No to teraz droga wolna jeśli chodzi o powiększanie rodziny ;) Choć u mnie jakoś brak okresu po ciąży z Zosią w tym nie przeszkodził - efektem jest Staś ;) W styczniu skończyłam karmić, okres nie przyszedł ale w lutym już byłam w ciąży :P Więc u mnie brak okresu trwa już ok 2,5 roku ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak to miło powspominać te beztroskie chwile :)

    OdpowiedzUsuń