wtorek, 22 października 2013

Warsztaty Mamo To Ja.

Wybraliśmy się z Małżonkiem i Filipem na warsztaty Mamo To Ja.
Muszę uznać wyjście za udane, z malutkimi zgrzytami tylko.
Wykłady były interesujące, zwłaszcza o rozszerzaniu diety i żywności BIO, prowadzony przez panią z Hippa i o znaczeniu snu, prowadzony przez panią z Pampersa. Zainteresował mnie jeszcze pokaz pierwszej pomocy połączony z odpowiedziami na pytania związane tematem oraz pokaz wiązania chusty.
Mniej udany był wykład o bezpiecznym przewożeniu niemowlaka, ale to dlatego, że był już poza czasem i wszyscy byli zmęczeni i wykład o ekologicznych produktach.
Ogółem tematy były dobrze dobrane.
Organizacyjnie troszkę im się posypało, bo jak na początku wszystko było z zegarkiem w ręku, to potem coś się opóźniło o 30 minut. Akurat tych 30 minut zabrakło naszym dzieciom i cierpliwość im się skończyła.
Konkursy też były, a jak.
Nawet wygraliśmy zestaw kosmetyków Biały Jeleń.
Fifi spisał się na medal. Najpierw ciekawiło go wszystko, śmiał się do dzieci, był przeszczęśliwy. Potem pomarudził. Spróbowaliśmy się nakarmić piersią, ale za dużo go rozpraszała i odpuściłam. Trochę krępujące jest siedzenie z gołym biustem, jak Maluch wybrzydza i się wierci. Skończyło się na zupce marchewkowej ze słoiczka. Po pożarciu całego obiadku, Filipa zmógł sen. Spał ok 1,5 godziny. Dopiero w tym doliczonym czasie zaczął marudzić, ale wszystkie dzieci już wtedy były zmęczone.
Na koniec dostaliśmy jeszcze paczuszki promocyjne od sponsorów. Od Hippa, VITIS Pharma i organizatora.
Było fajnie, spędziliśmy dzień razem, ale i w tłumie. Zawsze to coś innego niż przekazywanie sobie opieki nad dzieckiem w domu. Szkoda, że w naszym mieście takich wydarzeń jest tak mało.

Najpierw Fifi słuchał uważnie.

 A potem zasnął kamiennym snem.

5 komentarzy:

  1. O Wy się wybraliście :) A do jakiego miasta? ja miałam zawitać do Lublina, ale tak jak pisałam u mnie w poście nie kalkulowało się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie w Lublinie. Mieliśmy całe 10 minut piechotką od domu;)

      Usuń
    2. O no to fajnie mieliście :) Ja po cichu liczę na jakieś warsztaty w Rzeszowie :)

      Usuń
  2. Ale Ci fajnie, też bym się chętnie wybrała na takie warsztaty:D tylko moje Chłopaki by bankowo NIE WYSIEDZIELI:D trzeba by ich u Niani zostawić:) a w końcu chodzi o to, żeby było Rodzinnie;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajna sprawa te warsztaty - też byłam. I podziwiam Filipka że tyle czasu grzecznie wysiedział na wykładach - wątpię, czy Zocha dała by radę ;)

    OdpowiedzUsuń