poniedziałek, 11 listopada 2013

Eksperymenty z Filipim spaniem vol. 1.

Po 6 miesiącach męczarni z nieprzespanymi nocami czas na zmiany.
Tak postanowiłam, ale teraz jak to zrobić.
Doszliśmy z M. do wniosku, że trzeba Filipa przyzwyczaić do spania w kołysce.
Jak się okazało, jemu to specjalnego problemu nie sprawia, ale, że budzi się prawie tak samo często, jak u nas w łóżku, to i ja muszę tyle razy wstawać. A to już dla mnie mega wyzwanie.
Ale w końcu postanowiliśmy to zrobić.
Zaczęliśmy oczywiście od zakupienia łóżeczka turystycznego, bo Filipowi już w kołysce ciasno.
Łóżeczko na razie spakowane powędrowało w kąt, a my przystąpiliśmy do działania.

Pierwszą noc, chyba na wyrost, ogłosiłam sukcesem.
Filip budził się co godzinę, żeby koło 3.30 rozpocząć regularną zabawę w kołysce.
Wiercił się, przewracał z maskotkami, a na koniec szurał łapkami po szczebelkach. Postanowiłam go nie ruszać, aż nie zacznie marudzić. Ok 30 minut wytrzymał, a potem wzięłam go na karmienie.
Specjalnie głodny nie był, ale marudził i jak go położyłam, już koło nas, to zasnął w minutę.
Przebudził się jeszcze raz na pociamanie, a potem spał do 6.30.
Sukces.
Pół godziny dłużej, a i my jacyś tacy szczęśliwsi i bardziej wypoczęci.

Druga noc już nie była taka fajna.
Co prawda poszliśmy o krok dalej, bo rozłożyliśmy łóżeczko turystyczne, ale stoi w pokoju obok, bo nie ma materaca.
A Filip, mimo nakarmienia koło 23, o 23.30 już zaliczył pierwszą pobudkę.
Potem straciłam rachubę.
Raz chciał smoka, raz chciał cyca i tak na zmianę jakoś do godziny 5.30.
Jak już zobaczyłam, która jest godzina, to go nakarmiłam i grzecznie położyłam u nas w łóżku, przekonana, że teraz to dośpi do tej 6.30 przynajmniej.
O 5.50 dostałam kopa i skończyło się spanie. Poprzewracaliśmy się do 6 w nadziei, że może jednak to chwilowe przebudzenie, ale jak już zaczęły się piski, to trzeba było wstawać.

A ustawianie drzemek w dzień?
Też nam średnio wychodzi.
Skracamy mu spanie w dzień, ale nic to nie daje, a jak naprawdę chce spać, to i tak zasypia, a jak się go obudzi, to zemsta jest okrutna. Marudzi, jojczy, narzeka. Masakra.
Po pobudce ok 6 drzemkę ma już koło 8 i co byśmy nie robili tak będzie i już.
Nie pomagają opinie koleżanek, że dziecko powinno spać tyle i tyle i to do nas należy nauczenie go tego. Ja nie umiem i czuję się tym wszystkim sfrustrowana i zdenerwowana. Nie wychodzi mi i już. 
Dziecię robi sobie trzy drzemki po 1,5 godziny, to ile ma spać w nocy, jak śpi w dzień krócej, to też rosyjska ruletka.
No, ale cóż? Będziemy próbować, eksperymentować i może coś z tego wyniknie.

17 komentarzy:

  1. Oj biedaki... Ja nigdy nie poznałam smaku takich sytuacji. Moje obie dziewczynki jakoś spały. Mam okazuje się szczęście w tej kwestii. Czytając twój wpis poczułam jednak częściowo, co można czuć i jak bardzo być padniętym. :) Pozdrawiam i trzymam kciuki za naukę spania Filipka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Doskonale Cię rozumiem. Młoda śpi zazwyczaj po dwie drzemki w dzień..około 9tej, a potem koło 13stej...i nawet jak jest jedna, nie ma reguły...noc w noc, budzi się parokrotnie...Czasem śpi w łóżeczku, a czasem ze mną... Starszy idzie do taty, bo musi być wyspany do szkoły. Odkąd nie karmię już w nocy wstajemy na zmianę..Inaczej bym zwariowała z niewyspania...A ma już roczek w tym mcu..Licze, że to kiedyś minie..musiiii

    OdpowiedzUsuń
  3. Ustawianie drzemek dziennych i u nas nie wychodzi.
    Co do łóżeczka turystycznego, to podobno (dowiedziałam się tego od położnej) dziecko może spać na tym materacu dołączonym w zestawie. To podobno dla niego zdrowe. Julka teraz spała na wakacjach w takich warunkach właśnie i nie sprawiała wrażenia "poturbowanej" ;) tylko że ona jeszcze cały czas jest na tym poziomie wyżej, nie wiem, jakie Wy macie to łożeczko :)

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas w kwestii ustawienia drzemek dziennych też nie jest łatwo.
    Co do łóżeczka turystycznego, to najnowsze zalecenia są takie, że dziecko powinno spać na materacu dołączonym do zestawu. Jak na moje trochę twardo, ale Julka teraz na wakacjach tak spała i nie wydaje się przez to jakaś "poturbowana" ;) Tyle, że jak kopała, to hałas był ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też jeszcze na wyższym poziomie, ale nie mogę się przekonać do tego dołączanego materacyka, kupiliśmy jednak zwykły cienki, żeby wyrównać nierówności. Zobaczymy jak mu się spodoba.

      Usuń
  5. O, widzę że nie tylko u nas problem ze spaniem..
    Karmisz piersią, tak?
    Powiedz na każde obudzenie podajesz ją? Bo Bartek jak się przebudzi to raczej zwykle kończy się piersią i boje się, że on po prostu specjalnie się przebudza tylko na nią.. a już mogłby śmiało nie jeśc w nocy..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś tak było, a teraz to czasami on sam nie chce. Czasami wystarczy dać smoka, przekręcić na bok, a czasem wyjąć i jednak tego cycka dać na chwilę. Ale tak co 3 godziny, to jednak jeść chce.

      Usuń
  6. Sukcesu będzie zależał od waszej wytrwałości, której życzę dużo. Czasem trzeba się nieźle namęczyć ale później jaka radość.

    OdpowiedzUsuń
  7. Trzeba kombinować... Nie miałam nigdy z małą takich problemów więc nie potrafię nic doradzić :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też z Gabrysiem takich problemów nie miałam. Zawsze lubił sobie pospać i na początku nawet ustawialismy budzik w nocy żeby go obudzić i nakarmić. I teraz przesypia od 20 do 6/7 bez problemu, ale to też pewnie duża zasługa MM. Kiedyś przeczytałam w jakiejś gazecie, że dziecko trzeba nauczyć odróżniać dzień od nocy. W dzień jak najaktywniej spędzać czas, spacerować, bawić się, spiewać szybkie piosenki, skakać trąbić. W nocy jeśli obudzi się tak po prostu nie na karmienie, to nie bardzo reagować - czekać. Jeśli wyrazi chęć jedzenia to nakarmić, ale dziecka nie rozbudzać. Wszystko ma się dziać przy jak najmniejszym świetle, najlepiej małej lampce nocnej w kącie pokoju. Nie zabawiać, nie zagadywać. Przebrać, nakarmić odstawić do łóżeczka, zgasić światło. Tak pisało :)

      Usuń
    2. W tym rzecz, że Fifi odróżnia dzień od nocy. Rzadko zdarza się, żeby wybudzał się w nocy i chciał się bawić, on śpi jakoś niespokojnie, zaraz zasypia, ale trzeba go uspokajać, ale jednak wie, że to noc.

      Usuń
    3. A niespokojnie to mój też zwykle śpi :) Kręci się w kółko w łóżeczku :D Ale już się przyzwyczailiśmy i nawet nie bardzo się budzimy. Przynajmniej ja nie bo Ł. to nie wiem :D

      Usuń
  8. Trzymam kciuki za powodzenie Waszej misji... Przed nami pewnie to samo bo na razie Staś śpi w naszym łóżku - w kołysce się szybko wybudza... Z Zosią nie było tego problemu, od początku spała w swoim normalnym łóżeczku - wtedy jeszcze chciało mi się w nocy czekać aż z je i ją odkładać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas normalne szczebelkowe łóżeczko stoi w pokoju Filipa, a Fifi już dziś zaczyna spanie w nowym turystycznym łóżeczku. Kołyska wyjeżdża już do piwnicy.

      Usuń
  9. ehh przerabialiśmy to, teraz jest lepiej chociaż ciągle pracujemy nad udoskonaleniem:)

    OdpowiedzUsuń
  10. u nas się już zaczęło przesypianie i teraz katar wszystko popsuł :(:(:(:(

    OdpowiedzUsuń
  11. Jezu to ja nie pamiętam czasu kiedy wstawałam w nocy - bo go nie było.
    do 2 mc pobudka tylko na karmienie - regularna ale dziecko spało :)

    OdpowiedzUsuń