czwartek, 21 listopada 2013

Moda na imiona...

Właśnie się dowiedziałam, że najczęściej nadawanymi imionami w tym roku są Jan i Zofia.
Za to w tamtym roku Julia, Lena i Maja oraz Jakub, Kacper i Filip.
No to ładnie.
Już od 11 lat, od śmierci mojej babci wiedziałam, że nazwę córkę Zofia.
Z synem mieliśmy problem.
Nie chcieliśmy dawać imienia po kimś, bo nikogo takiego nie mieliśmy, kogo tak chcielibyśmy upamiętnić.
Imię miało być oryginalne i niepowtarzalne.
Mi chodził po głowie Franciszek, ale, że ja nie wymawiam "R", to ten pomysł upadł.
Jeszcze przed zajściem w ciążę stanęło na Mikołaju.
Miesiąc przed tym, jak dowiedzieliśmy się, że spodziewamy się dziecka, naszym znajomym urodził się syn.
Zgadnijcie jak go nazwali?
Oczywiście, że Mikołaj.
Mimo zapewnień, że przecież mogą być dwa Mikołaje, jak okazało się, że będziemy mieć syna, zaczęliśmy poszukiwać nowego imienia.
Filip.
Nie wiem skąd się wzięło, ale spodobało nam się od razu.
Nie było możliwości, żeby nas od tego odwieźć.
Wydawało mi się, że Filipów nie ma wcale, że to takie niepopularne imię.
I rzeczywiście, wśród naszych znajomych nie ma Filipów, ale już wśród znajomych mojej siostry jest ich mnóstwo.
Wśród dzieci mam blogerek też by się paru Filipów naliczyło.
Zoś zresztą też od groma.
I w ten sposób okazało się, że zupełnie nieświadomie poszłam za modą.
I będę szła dalej, bo jak urodzę córkę, to nazwę ją Zosia.
Chyba, że moda się zmieni, a ja nadal nieświadomie zmienię zdanie.
A co będzie, jak będzie drugi chłopiec?
Może Stanisław?

 Ale nasz Filip jest jedyny taki na świecie.
I potrafi sobie robić słit focie;)

7 komentarzy:

  1. My stawialiśmy na imiona na "B", bo nasze nazwisko jest na "b" i ładnie się komponuje. Dlatego Bartek jest BiBi albo BiBster :)
    A jak bedzie drugi synek będzie Błażej :)
    A jak córcia to .. właśnie, to jest problem, bo mało imion żeńskich na "B' :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja od początku wiedziałam, że moje dzieci będą miały oryginalne imiona. Jak imię ich mamy ( choć teraz już bardzo popularne). Córka miała mieć na imię Latoja a syn Nataniel. Jak się okazało, że chłopiec dziadek wyraził jawny i wyraźny sprzeciw przeciw imieniu Nataniel. Wybrałam Gabriela, nikomu nie powiedziałam i nikogo nie pytałam już o zdanie. Dziadek o imieniu dowiedział się 3 dni po narodzinach wnuka. Jakoś przełknął :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Filip to bardzo ładne imię. Myśmy mieli w głowie tylko i wyłącznie Jakub, a tu niespodzianka! Marysia tez ma imię po babciach, w sumie to po Prababciach i to 3 :)

    Za 2-3 lata liczę na tego Kubę, chociaż teraz w głowie mi również Max :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Na szczęście my nie mieliśmy problemu z imieniem dla naszej córki, bo zawsze wiedzieliśmy, że jak będzie dziewczynka to imię odziedziczy po prababci, a jak chłopczyk to Jasiu, ale jakoś to imię już mi się znudziło.

    OdpowiedzUsuń
  5. Stanisław mówisz?
    My też chcieliśmy Zosię (tj ja chciałam, bo Kuba wymyślał co raz to inne). Na szczęście urodził się Błażej i nie było problemu z imieniem.

    A Filip też mi się bardzo podobało i podoba. Jak byłam jeszcze nastką chciałam mieć kiedyś synka o tym właśnie imieniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też dałąm syneczkowi imię popularne "jakub" , ale nie dlatego że jest popularne czy też było, bo w tym roku jakoś nie spotykam, ale dlatego, że zawsze mi sie podobało :) Fajny blog pozdrawiam i zapraszam do nas
    www.kacikkuby.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam Victorię z 2007 i Julkę z 2013, w Polsce bardzo popularne imiona w Polsce, natomiast tutaj we Francji mniej popularne i wszystkim się bardzo podobają.
    Wydaje mi się, że lepiej dać dziecku popularne imię niż jak niektórzy wydziwiać i sprawiać, że dziecko staje się później pośmiewiskiem.
    A Filip to cudne imię dla chłopca. Chociaż mój nazywałby by się Adaś ;)

    OdpowiedzUsuń