piątek, 8 listopada 2013

Śpiąca owieczka...

Mój Syn od samego początku był inny jeśli chodzi o usypianie.
Nie lubił kołysania, nie chciał się przytulać, nie bawiły go kołysanki i pozytywki.
Zasypiał za to przy cycusiu, co mnie przyprawiało o przerażenie. Bałam się, że się nie odzwyczai i potem będę tak usypiała 6-letnie dziecko.
Po jakimś czasie troszkę się zmieniło, bo Fifi już nie chciał zasypiać z piersią w buzi, ale słodziutko się przytulał i odpływał.
Taki stan rzeczy też nie trwał zbyt długo.
Dziecię zaskoczyło mnie kompletnie. Nauczył się zasypiać w łóżeczku. Czasem z niewielką pomocą, ale zazwyczaj wystarczała mu jego maskotka borsuka i smoczek. Pękałam z dumy i ze szczęścia, że to tak łatwo przyszło.
Nie na długo niestety.
Usypiał owszem, ale trwało to okropnie długo i przypłacone było rykami nie z tej ziemi. Czasami musiałam go wyjmować i 10 razy z kołyski, bo marudził nawet ze smokiem w paszczy. Po takich mękach spał niespokojnie i po 30 minutach się budził.
Aż do pewnego razu.
Aż włożyłam mu do łóżeczka owieczkę.

 
 Owieczka ma z tyłu pozytywkę z czterema dźwiękami.
Ja ustawiłam szum morza.
I co się stało? Fifulec usnął. Chwilkę się jej poprzyglądał, zamknął oczki i śpi.
Nie chcę na razie mówić o złotym środku, bo suszarka też zadziałała dwa razy, ale jestem pod wrażeniem.
Kupiłam owieczkę bardziej jako gadżet, nie przypuszczałam, że to może zadziałać.
A jednak.

11 komentarzy:

  1. Naszego Gabrysia też kołysanie i śpiewanie nie bawiło. Smoczka nie chce więc mieliśmy pod górkę :P Ale zwykle usypiał przy butelce :) A teraz usypia przy butelce, a wkładany do łóżeczka otwiera wielkie ślepia i się śmieje. Zaczyna się bawić, ale sam z poduszką albo z wiszącą pozytywką po cichutku ;) I po około 20-30 minut odpływa i spi do rana :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasem przypadek daje lepszy efekt niż coś przemyślanego. Skąd ja to znam :) U mnie tak jest prawie zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nooo! jakbym czytała o Bartku :D
    Identyko! ani bujanie, ani kołysanie!
    A na dodatek tez mamy identyko owieczkę :)
    I działa. Swojego czasu woziliśmy w wózku, w gondoli bo mały odprawiał prężenia, ale już w miarę ok :)

    OdpowiedzUsuń
  4. W takim razie poproszę o namiar na owieczkę! Bo wczoraj byłam bliska wyskoczenia z okna podczas usypiania, a potem pięćtrylion razy podczas nocnych pobudek...ehh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owca jest firmy Cloud B. Na Allegro tego pełno. Są też żyrafy i delfiny;)

      Usuń
  5. dzieki...już zamówiłam...może pomoże..jestem tak zdesperowana że chwytam się wszystkiego :)))..

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale słodziaszna owieczka:) U nas kołysanie jak najbardziej działa:)
    Zapraszam na www.franuloweopowiesci.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajna owca :)
    A z tymi szumami to tak jest - u mnie i przy Zosi i teraz przy Stasiu niezawodny okazał się szum deszczu z m3. Z tego konkretnego linka: http://www.youtube.com/watch?v=uNkaeUr3-HU
    Uspokaja wyśmienicie, czasem leci całą noc :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jaka owca ;) To życzę, by takie usypianie zostało na dłużej! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Spokojnych nocy moc niechaj wam owieczka przynosi ! :)
    Na każdego urwisa znajdzie się sposób, mnie cieszy fakt, że Młoda zasypia bez afer, problemów , jęków i przesypia całe noce od 2 miesiąca życia.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mamusiu Filipka wyróżniłam twój blog, po szczegóły zapraszam na :
    http://szafaskrajnej.blogspot.com/2013/11/nominowana7-faktow-o-magorzacie-s.html
    pzdr i życzę miłej zabawy :)

    OdpowiedzUsuń