poniedziałek, 9 grudnia 2013

Blogoteka w temacie Małego Człowieka, czyli rymy tworzymy i czym jest dla mnie blogowanie...

Po blogosferze szaleje wirus nazywany Blogoteka;)
My zaraziliśmy się na własne życzenie od MyWay z bloga Zawód: kobieta.
A czym jest ów wirus i co trzeba zrobić by się na nią zaszczepić?
O tym TUTAJ.

Oto moja króciutka rymowanka, która jest naszą szczepionką:

Do Mamusi Filipa zapraszam Was wszystkich.
Piszę tutaj o swoich bliskich.
Będzie o Filipku, mej największej miłości.
I o mężu Marcinie, co mi bloga zazdrości.
Będzie też o Dziadkach i tym, że nas wkurzają.
Ale przecież wiemy, że nas bardzo kochają.
Będziemy się chwalić, radować i marudzić.
A chodzi o to, by poznawać ciągle nowych ludzi.


A czym jest dla mnie blogowanie?
Blogowanie jest dla mnie codziennością.
Oprócz Filipa innej codzienności nie mam.
Już nie raz pisałam, że relacje z rodziną, czyli tatą i siostrą, są delikatnie mówiąc dziwne.
Teściowie są, ale oni nie zastąpią mi mojej "rodzonej" rodziny.
Znajomi byli, jak się okazało już w ciąży, nie do końca szczerzy. Nie jestem dla nich dobrym towarzystwem, jak nie wychodzę do knajpki na piwo i chodzę spać o 22.
Została zaledwie garstka, którzy też mają swoje życie i odzywają się rzadko.
Mąż, nawet jakby się najbardziej starał, nie zrozumie tego co czuję, siedząc całymi dniami z dzieckiem.
I tak, w pewien samotny wieczór powstał pierwszy wpis.
Pojawiły się pierwsze komentarze.
Pierwsi stali czytelnicy.
Pierwsze rady, komplementy czy krytyki.
Potem były kolejne i kolejne.
I tak powstało moje miejsce.
Moje drugie życie.
Dzięki wszystkim czytającym, komentującym, radzącym i krytykującym dalej tutaj jestem. 
Dalej jestem, jaka byłam wcześniej.
Nie stałam się zrzędliwą żoną i sfrustrowaną matką.
Potrafię cieszyć się rolą jaką teraz pełnię.
I za to Wam, Kochani bardzo serdecznie dziękuję.

Do dalszej zabawy zapraszam:

9 komentarzy:

  1. no ładnie, zainfekowałaś nas!
    :)
    Wieczorem coś przysiądę i napiszę, bo teraz z doskoku na lapku, bo Młody świruje po całym mieszkaniu :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny wierszyk :)
    A takich znajomych, którzy odsuwają się gdy nie możesz z nimi powłóczyć się i popić - delikatnie mówiąc miej daleko ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. "Nie jestem dla nich dobrym towarzystwem, jak nie wychodzę do knajpki na piwo i chodzę spać o 22." coś o tym wiem niestety...jakiś miesiąc zakończyłam, chyba zakończyłam bo ciągle mi z tym ciężko wieloletnią przyjaźń właśnie mniej więcej z takich powodów

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę, że kobieta z zawodu zainfekowała nas tym samym choróbskiem :).
    Poruszyło mnie to co napisałaś, bo u mnie początki były całkiem podobne..

    OdpowiedzUsuń
  5. Z tymi znajomościami tak to już jest... na szczęście u mnie był tylko jeden taki przypadek :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super rymy :D wyszło Ci :))pozdrawiam
    www.kacikkuby.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki za wyrożnienie...prawdziwy ze mnie antytalent rymowy...może Syn mi pomoże :)
    A ty genialnie sobie z tym poradziłaś...

    OdpowiedzUsuń