niedziela, 22 grudnia 2013

Lęk separacyjny... Mamusi...

Matka, to dziwne stworzenie.
Z jednej strony chciałaby gdzieś móc się ruszyć bez taszczenia ze sobą wszędzie dziecięcia.
A z drugiej strony wzbrania się przed zostawieniem owego z kimkolwiek innym niż ona sama.
Wczoraj jednak się przemogłam i zostawiłam.
I nie był to mąż.
Była to Teściowa.
Ja wiem, że ona by mojego dziecka nie skrzywdziła, ale serce boli mnie niesamowicie i bronię się przed zostawianiem Filipa właśnie z nią.
Czego się boję, nie mam pojęcia.
Czy tego, że moje dziecko będzie miało mi coś za złe, albo, że bardziej będzie kochało babcię niż mamę?
To absurdalne.
Wiem o tym doskonale, ale mam opory.
Ale dziś zostawiłam, mimo, że już na samym początku mnie wkurzyła.

Bo założenie było takie.
Wracamy z basenu, Fifi idzie spać, śpi 1,5 godziny i wtedy Babcia przyjeżdża zająć się nim przez jakieś dwie godzinki, kiedy to my wybierzemy się na spokojne zakupy.
Chodziło o ty, żeby Maluch obudził się ze mną a nie z Babcią.
Wróciliśmy, a samochód Teścia już stał pod blokiem.
I co teraz?
Położyłam Fifula spać i pojechaliśmy na te zakupy z ciężkim sercem.
Ale co miałam robić? Siedzieć 1,5 godziny z Teściową przed telewizorem. Przecież nawet przygotowań świątecznych bym nie nadgoniła, bo przecież gość w domu.
Och, jak mi ciężko wybierało się prezenty i spodnie dla Tatusia, jak w głowie miałam wizję pobudki Filipkowej z płaczem i beze mnie w pobliżu.
Och, jak ja się bałam wejść na klatkę, bo bałam się usłyszeć dziki płacz.
A co zobaczyłam, jak otworzyłam drzwi.
Babcia z uśmiechniętym Filipem na kolanach.
Zakuło w serduchu.
Znaczy nie brakowało mu Mamy, wcale nie tęsknił. Jak się obudził nie płakał, że to nie ja jestem nad jego łóżeczkiem.
Aż mnie zobaczył.
Łezki w oczach, łapki w górze i Filipek chce do Mamy.
No i wszystko wróciło do normy.
Fifi to synuś Mamusi i nic tego nie zmieni.
A ja dalej mam lęk separacyjny.
Boję się rozdzielenia z Synkiem...



9 komentarzy:

  1. O! tak wiele nas łączy.. Ja mam identyko, wiesz?
    Też bym chciała wyjść, a tak mi źle jak Go zostawiam.. Najpierw tłumaczyłam sobie to tym, że przecież bedzie tragedia jak będzie chciał cycusia a mnie nie bedzie.. Teraz daje sobie spokojnie radę niemal 6h bez cycusiowego przytulacza.. a ja straciłam świetny argument ... i najchętniej to zostawiłabym Go tylko jeśli muszę i to tylko z małżem, bo nikt inny oprócz nas nie zajmie się nim tak dobrze..

    Najważniejsze, że nie płakał jak Cię nie bylo :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tak mialam ale juz mi pzreszlo..Mimo to z tesciowa tez ma lek go zostawiac. Pomimo tego ze sama wychowała 6 dzieci i 10 wnuczat to jdnak ma inne praktyki, które mi sie nie podobaja, pozatym wole zostawiac małęgo z jego chrzestna, moja przyjaciółka bo wiem ze mloda, da rade nadazyc za dwulatkiem..:)

    OdpowiedzUsuń
  3. A u nas zupełnie inaczej. Mały nie tęskni jak mamy nie ma, nawet jak się pojawia to specjalnie się nie cieszy. Lubi być na rączkach ale czyje to rączki to już nie jest takie ważne itd.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś przyjdzie czas i na odcięcie Twojej pępowiny ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. My matki panikujemy, serducho Nas boli, denerwujemy się :( robimy wszystko w pośpiechu... :/
    Na początku też miałam takie obawy, u Nas jeszcze dochodzi ciocia [ niania] jednak teraz wszystko jest dobrze! :)
    Chociaż mam czasami dni, że wychodząc z domu po pietruszkę pod blok tęsknię za małą jakby mnie nie było dobre pół dnia... :/
    Wesołych Świąt życzymy! :*

    OdpowiedzUsuń
  6. oj dziwne stworzenie taaa mam to samo :D poki co mala nie teskni za mnie i zostaje chetnie z tymi ktorych zna ale jaaaaaaaaaaaaaaaa jaaaaaaaaa to jej prawie nie zostawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też miałam takie opory przed zostawianiem Gabrysia z kimkolwiek, ale z wyjścia na wyjście było coraz lżej. Wiem, że mogę go zostawić z moją mamą bo ona zrobi wszystko tak jak jej powiem (w większości przypadków:P), za to z teściową się boję. Bo ona mysli, że Młody co godzinę głodny i by gop cały czas karmiła, bo wiem, że leżalby większość czasu na podłodze mimo marudzenia bo teściowie mają serial w TV itd itd, dlatego się wzbraniam i zawsze proszę moją mamę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że z moją Mamą nie miałabym oporów. Niestety nie było mi dane się przekonać. A z teściową... Ona mówi, że zrobi tak, a robi inaczej. Czasem mam wrażenie, że mi na złość.

      Usuń