piątek, 6 grudnia 2013

Mikołajki...

No i przyszedł.
Pierwszy Mikołaj w życiu Filipa.
Nie bardzo wiedzieliśmy, jak temat ugryźć, bo Fifi jeszcze nie skojarzy prezentów z tradycją.
A poza tym prezenty dostaje ciągle więc nie bardzo widzieliśmy co z tym fantem zrobić.
Skończyło się bez fajerwerków, ale klimat być musiał.
Mikołaj z bałwankiem zagościli na szybach w dziecięcym pokoju.



Nie obyło się oczywiście bez prezentów.
Dla Filipka prezent był kupiony już dawno. Z trudem udało nam się powstrzymać przed wręczeniem go wcześniej. Do zabawy Fifula dostał grającego pilota FP. 
Nie była bym sobą, gdybym nie zamówiła jeszcze czegoś specjalnego. Zainspirowała mnie Mama Kubusia i w ten sposób trafił do nas ten piękny bodziak.

Rodzice o sobie również nie zapomnieli.
I tak. Tatuś Filipa otrzymał ciepłą piżamkę z motywami świątecznymi, bo w nocy często zostaje pozbawiony kołdry i żeby mu nie było zimno.
A Mama Filipa zupełnie niespodziankowo dostała maszynę do szycia.


Teraz niech tylko ucichnie wichura i Mamusia wybierze się na polowanie na materiały i może w końcu coś stworzy, bo jak dotąd miała wytłumaczenie. Brak maszyny.

Zdjęcia Mikołaja i Bałwanka robiłam rano. 
Świeciło słońce, wiaterek ledwo powiewał, żadnych oznak huraganu.
Sytuacja zmieniła się w przeciągu pół godziny.
Zaczęło wiać, zrobiło się ciemno i zaczął sypać śnieg.
Nie wystawialiśmy nosa na zewnątrz, ale Tatuś Filipa doniósł, że również jest makabrycznie ślisko.
Mroczności sytuacji nadają jeżdżące non stop karetki.
Jak my jutro dotrzemy na basen.

A jak u was? Wichura nie przeszkodziła Mikołajowi dotrzeć do celu?

7 komentarzy:

  1. Nam goście popołudniu oznajmili, że pada..śnieg...nawet nie zauważyliśmy..na szczęscie u Nas wiatr ucichł...miłego weekendu...

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę maszyny!!
    Mikołaj dotarł, chociaż przed blokiem gwizda jak na Uralu.

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas wicherem przywiał Świętego z worami prezentów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas z tą pogodą podobnie, nie wychylamy nosków na zewnątrz co by nas wiatr nie porwał ;) Zazdroszczę maszyny Pozdrawiamy
    www.kacikkuby.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale piękny prezent dostałaś!! Też chcę taki - chyba muszę mężowi dać tego posta przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń