piątek, 27 grudnia 2013

Nasze Święta w foto-skrócie...

To były pierwsze nasze Święta w trójkę.
Dla nas były wyjątkowe, choć przyznam szczerze, że nie tak sobie je wyobrażałam.
To znaczy, po wszystkich wizytach, jak już byliśmy sami w domu, to było cudnie, ale w gościach... no różnie.

Wigilię spędziliśmy na początek w domciu i na spacerze.
Fifi już od rana buszował pod choinką:


Specjalnie poukładaliśmy wszystkie prezenty pod choinką, żeby zbudować klimat.
Codziennie ubywało po troszku paczuszek, bo wszędzie jechaliśmy z podarkami.
Oczywiście większość z tego to prezenty Filipiastego.
Kotu też prezenty przypadły do gustu:


Wigilię spędziliśmy, jak co roku, u mojej babci.
Było miło, choć nie tego się spodziewałam po niektórych osobach.
Ważne, że Fifi nazbierał prezentów od każdego (prawie każdego) i był zadowolony. Ciotki nie odstępowały go nawet na chwilę.


Rodzice też nie wyszli z Wigilii z niczym, bo ciocia nie wytrzymała i złamała ustalenie, że prezenty tylko dla Filipa.
Dostaliśmy po paczuszce pysznej herbatki.

Drugiego dnia Świąt wybraliśmy się z krótką wizytą do dziadków Fifulkowych.
Tam też oczywiście była choinka i prezenty.
Fifi oczywiście zgarnął najwięcej, ale i rodzice dostali co nie co.
Mamusia ze swoich prezentów jest zadowolona bardzo. 


W końcu Tatuś postanowił Mamusi zrobić parę zdjęć z Synkiem:

Bo zazwyczaj zdjęcia robi Mamusia i przedstawiają skład Fifi i Tatuś:

Drugiego dnia wybraliśmy się do mojego Taty.
Atmosfera świąteczna, wizyta jak trzeba, tematy niewygodne nie poruszane.
A tak poważnie, było miło.
Dziadek postarał się nawet o prezent dla Filipa. Troszkę na wyrost, ale patrząc jak szybko się Borsunio rozwija, to raz dwa i będzie dobry.
A oto i to cudo:


Podsumowując.
Święta uważam za udane choć troszkę martwi mnie, że niektóre sprawy nie zostały wyjaśnione. Teraz nie wiadomo kiedy będzie ku temu okazja. Ale może rzeczywiście to lepiej. W Święta powinna być miła atmosfera, a niewygodne kwestie mogłyby ją zepsuć.
Dla nas były to wyjątkowe Święta, bo pierwsze z naszym Synkiem, a resztą będziemy się przejmować po Nowym Roku, jak już wszystko wróci na swoje tory.
A jak Wam minęły Święta? Też w rozjazdach?

15 komentarzy:

  1. Fifi nazbierał prezentów! Ale ten samochód od dziadka chyba przebił wszystkie co? :) A Mamusia czemu nie pochwaliła się co dostała? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak;) Samochód bije wszystkie inne prezenty;) Ale z wszystkich się cieszy i wszystkimi się bawi;)
      A Mamusia dostała masę praktycznych prezentów. Sweterek, ciepłe skarpetki, tusz do rzęs. Z M. dostaliśmy do spółki komplet pościeli;) A wspólnie sobie kupiliśmy konsolę do gier. Chcieliśmy sobie trochę frajdy zrobić;)

      Usuń
    2. Wow! :-) ale samochodzik! Choć najbardziej podoba mi się...oprócz Filipa ofC, Wasz...kot!

      Usuń
  2. Auto bombowe:)Tez bym takie chciala:) My w domku;) Wigilia we trojke, pierwszy dzien po obiedzie ja pojechalam z Mlodym do moich rodziców a mąż był w domu- tak nam pasowało, wlasnie aby nie psuc klimatu:) A wczoraj byla u nas jego siostra z dziecmi i mezem i bylo milo:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słodki ten wasz pomocnik Świętego Mikołaja !!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Na poważne rozmowy będzie jeszcze czas. Grunt, że synek nie odczuł napięcia i jeszcze takie prezenty dostał :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow ekstra samochód:)
    U nas też tak jest,że ciągle ja robię zdjęcia i przez to mam mało fotek z Filipkiem;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Samochód pierwsza klasa!
    Fifi pewnie zadowolony ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale Fifi zadowolony!:)
    a samochód - prawdziwy rajdowiec ;D
    pozdrawiamy www.kacikkuby.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. święta to nie czas na poruszanie ciężkich tematów. Lepiej przemilczeć i dobrze się bawić. ale prezentów Fifi zagarnął!;) prawda, że to cieszy? ja uwielbiam jak młody dostaje prezenty, mam radość, jakbym sama je dostała;) Rośnie Wam synio;)

    OdpowiedzUsuń