czwartek, 12 grudnia 2013

Pierwszy chrupek...

Nasz mały Filipek zasmakował w chrupkach.
Próbowaliśmy już wcześniej dawać, ale bardziej nieśmiało, bo na opakowaniu jest oznaczenie: po 7. miesiącu, a Fifi jeszcze nie miał 7. miesiąca skończonego.
Filip na początek zjadł, a raczej rozmamlał, dwa chrupki.
Bardzo mu się to ciamkanie podobało.
Od samego początku wiedział do czego chrupek służy.
Po ukończeniu przez Malucha tak zacnego wieku, chrupki weszły do codziennej diety.

Tak więc, Fifuś chrupie sobie chrupka, a ja mogę w spokoju obejrzeć coś w telewizji bez filipiego marudzenia.
Albo na przykład.
Zbliża się już godzina spania, a Fifi ostatnio przed samym snem staje się nie do zniesienia, a tu taka niespodzianka, chrupek w paszczę i parę minut spokoju. Idealny sposób na przetrzymanie Filipa.

A drugi plus, to to, że Maluch nauczy się coś przeżuwać.
Ma już dwa ząbki, kolejne w drodze, więc chyba może już ćwiczyć mamlanie.

W szafce już czekają ciasteczka dla Fifuli.
Zobaczymy jak sobie z nimi poradzi.

A Wasze dzieci co sobie pochrupują?

17 komentarzy:

  1. nooo mi chrupki też NIE RAZ życie ratowały;) Ale później to i we włoskach była, i na meblach, i na wózku.. wszędzie no:)

    OdpowiedzUsuń
  2. a jakiej firmy macie chrupiszony?
    Polecam sprawdzac skład, bo niektore wzbogacone sa w sól.
    Bart woli flipsy od biszkoptów (Petitki najepsze), ale czasem i biszkopta zje. Czesto nas flipsy ratowały w wózku przy aferze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi najbardziej odpowiadają Hippa, bo są twarde i ich szybko nie pochłania, ale jak nie ma pod ręką to jakieś zwykłe Flipsy też idą jako ratunek;)

      Usuń
  3. jak Kubuś był mały to chrupki nam życie czasami ratowały uff na wszelkie marudzenia itd ;D takżee niech wam też służa ;D pozdrawiamy
    www.kacikkuby.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja Nikola uwielbi chrupki kukurydziane a wcina je już od początku 5 miesiąca :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie tak dawno temu Bąbel zajadał się chrupkami, teraz raczy się dodatkowo ciastkami i biszkoptami. Jedno się nie zmieniło, jedzonko nadal jest wszędzie :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. U nas flipsy też często ratują sytuację :)
    Mańka jest wszystkożerna więc generalnie wszystko co zdatne do jedzenia ratuje sytuację ;D :P

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja Poli jakoś się obawiam dawać tych chrupek :( mam wrażenie że się jej przykleją do podniebienia i d..a blada :(, a najlepsze z tego wszystkiego jest to, że wafli ryżowych z Hippa i biszkoptów nie boję się podawać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chrupki z Hippa są mniej rozpuszczające się w buzi niż zwykłe Flipsy i tak nie oblepiają;)

      Usuń
  8. Mikołaj uwielbiał chrupki i np. w autobusie przy korkach, jak się niecierpliwił chrupek i spokój i cisza ;) Dominik też polubił. Super są takie małe przełomy :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Zocha pochrupuje marchewkę :) Pałki się znudziły, biszkopty i ciasteczka Zoo Safari też ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. u nas królują wafle z pszenicy durum :)

    OdpowiedzUsuń
  11. U nas królują zwykłe kukurydziane oraz biszkopty petitki - sa najmiękciejsze...
    pzdr Gosia

    OdpowiedzUsuń
  12. U nas chrupki tez sie sprawdzaja:) tylko moj Filip niesamowicie duzo sliny przy tym produkuje:) a od niedawna lubi Miskopty:) na nadchodzace zabki jak znalazl:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Moja Blanka początkowo zasypiała przy mamlaniu chrupka. To był genialny sposób wówczas, bo troszku ząbki nam doskwierały :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gabryś już Flipsy dawno próbował i od razu odrzucił... Za to zakochał się w wafelkach ryżowych z Hippa :) dostaje jednego, góra 2 dziennie. I ciasteczka też ostatnio kupiłam. Jedno już zaliczył. Bardzo smakowało ^^

    OdpowiedzUsuń