środa, 18 grudnia 2013

Poczta Polska #%#^*&(*&

Wiecie co?
Bezczelność naszego Pana Listonosza i Pani z Poczty nie zna granic.
Jestem Matką Małego Dziecka.
Do tego Matką Małego Dziecka z ciężkim wózkiem i bez samochodu.
Na dworze jest plucha i szał przedświąteczny.
Co wtedy robi Matka Małego Dziecka?
Tak.
Siedzi w domu.
Siedzi w domu i czeka na paczki zamówione przez internet. Zamówione paczką poleconą właśnie po to, by z tego domu nie wychodzić.
A co robi Pan Listonosz?
Dzwoni domofonem i w skrzynce zostawia awizo.
Szlag.
Mąż po powrocie do domu idzie na pocztę, gdzie spotyka Panią z Poczty.
Grzecznie prosi o imię i nazwisko Pana Listonosza, bo sytuacja nie jest dla nas nowa i coś z tym zrobić w końcu trzeba.
A Pani z Poczty na to, że nie poda. 
Że Pan Listonosz ma ciężką pracę, że czasem i 100 takich niby niewielkich paczuszek ma i jak on ma to roznieść.
No i my powinniśmy to zrozumieć.
No to po jaki wał ja płaciłam za przesyłkę poleconą?
Z potwierdzeniem do rąk własnych?
Gdzie jest napisane, że te ręce mają same na pocztę się doszurać?
Ja potrafię zrozumieć, że praca na poczcie jest ciężka.
Słucham o tym co weekend, bo moja teściowa pracuje na poczcie.
Ale teraz nie potrafię zrozumieć.
Ktoś wysyła do mnie paczkę poleconą, płaci za nią i dostaje potwierdzenie nadania, dowód zawarcia umowy, umowy, z której poczta się nie wywiązuje.
Awizo zostawia się w skrzynce, jak adresata nie ma w domu, a nie jak listonosz nawet nie wziął z poczty paczki.
Nie popuszczę.
Napiszę skargę.
Jak nie na Pana Listonosza, bo nie chciano mi dać na niego namiarów, to na cały oddział poczty.
A może ja coś źle rozumiem?
Może ja się mylę?

16 komentarzy:

  1. Masz sto procent racji.
    Tez miałam nieraz taką sytuację, ale pocztę mam blisko - 3 minuty od klatki, więc puszczałam im płazem bo jak wychodze z małym to podejść mi nie trudno.

    OdpowiedzUsuń
  2. Od jakiegoś czasu zmieniły się przepisy i listonosz nie ma obowiązku nosić większych listów do adresata,może od razu zostawić awizo. Ja nadając listami rzeczy sprzedane na aukcji zawsze na poczcie jestem informowana,że ten list nie zostanie dostarczony do domu.
    Zajrzałam tu dzisiaj pierwszy raz i będę zaglądać częściej:) też jestem blogującą mamą Filipka;) www.mama-filipka.blogspot.com i w dodatku też z Lublina;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szperałam wszędzie i o zmianie przepisów nic nie znalazłam. Na logikę, skoro poczta bierze pieniądze za przesyłkę poleconą, to ma ją dostarczyć do adresata do rąk własnych. Zobaczymy, napisałam maila i czekam.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Mama Filipa ma rację.
      Ja jestem listonoszem i wiem, że listonosz ma obowiązek nosić WSZYSTKIE przesyłki rejestrowane, w tym polecone.
      Możemy nie nosić TYLKO przesyłek nierejestrowanych (tzw. "zwykłych przesyłek"), które są takich rozmiarów, że nie zmieszczą się do skrzynki.

      Więc jak ktoś zamawia coś poleconym, to listonosz ma psi obowiązek to przynieść. Jeśli tego nie robi zazwyczaj wynika to z lenistwa. Sytuacje żeby nie był w stanie się zabrać z dużymi formatami zdarzają się raz na jakiś czas, a nie notorycznie.

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Dziękuję za te komentarze.
      Sytuację jeszcze zaognił fakt, że na awizo było zaznaczone, że przesyłki są duże, a tak naprawdę jedna była wielkości zwykłego listu, a druga, to pudełeczko wielkości kartki A5, o wysokości 4 cm, ale leciutkie.

      Usuń
  3. Kurde! U nas jest to samo. Chociaż listonoszka potrafi nawet NIE ZADZWONIĆ domofonem. Ja ta jak Żaneta, mam pocztę przed blokiem, ale jak mi kurna każą po paczkę zjeżdżać do Gdańska, bo nawet awizo nie zostawili to mam ochotę iść i ich wystrzelać.

    Nie wspomnę o tym, że listonoszka przyjdzie do domu, da mi paczuszkę, a potem mąż ją mija i ze skrzynki wyciąga dodatkowe awizo, bo jej się nie chciało wrócić na to PIERWSZE piętro!! :/

    OdpowiedzUsuń
  4. mam to samo ,ostatnio pokłóciłam się o to z taką grubą lochą na poczcie :/

    OdpowiedzUsuń
  5. znam ten ból, jestem na podtrzymaniu i nie wytykam nosa z domu,a awizo chyba ze 3 razy w skrzynce leżało :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Owidzę, że czara się przelała... U nas, jak się dowiedziałam na poczcie, paczki rozwozi SAMOCHODEM kurier pocztowy, ,żeby listonosz nie musiał dźwigać. A i tak ani paczki, ani awiza po raz kolejny nie otrzymuję. Sama z roczniakiem gnam na pocztę, żeby sprawdzić czy przypadkiem nie leży i nie czeka. I co?? Oczywiście, że leży i czeka. Tylko na co skoro awiza nie otrzymuję. Szlag!!!
    No więc wiesz... Rozumiem Twojhą irytację doskonale.

    OdpowiedzUsuń
  7. U nas tak było..do pewnego momentu, kiedy zapytałam pani listonosz czy chce jeszcze pracować na poczcie. Wiecie co robiła? Byłam w domu, a ona nawet nie zapukała tylko zwykle listy do skrzynki wrzucała, albo awizo. Masakra, wejść na góre i nie zapukać tylko wkładać awizo do skrzynki?? Tupet, bezczelność..

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie musisz znać jego nazwiska wystarczy, że podasz Swój adres i dzień kiedy to było, tak samo z tą Panią z Poczty ( która to była poczta). Skargę możesz napisać przez internet.

    OdpowiedzUsuń
  9. U nas też są jazdy! :D
    Ostatnio, taka sytuacja...
    Pan Listonosz przychodzi i z tekstem:
    "Ten domofon to chyba u Was TYLKO nie działa?!"
    bardzo jeszcze wtedy grzecznie, odpowiedziałam:
    - " Wie, Pan małe dziecko mamy, także odłączyliśmy :( "
    na to Pan listonosz szanowny:
    - " Ale... wie Pani, że tak to by nie trzeba było wchodzić po schodach!"
    osz ty bałwanie!
    - " A co mnie, Pana włażenie po schodach obchodzi! Taka Pana robota! Domofon odłączony i nie zamierzamy nic z tym zrobić!! "

    OOO!
    I listonosza nie ma :D
    zwyczajne dupki... :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Kurierzy też sobie ulatwiają. Siódemka jeździ do firmy co pracuje mój mąż i jak ja coś zamówię typu Wyprawka dla zerówki to bucefał nie przywiezie pod adres wskazany na paczce tylko mężowi w pracy zostawia! A to że moje dziecko godzinę w oknie stało i czekało aż przyjedzie pan z jego książkami to już osobna historia. A do ciężkiej cholery adres to adres i wyraźnie pisze NATALIA a nie PIOTR więc z jakiej #$^^%& strony zostawia jemu w pracy te paczki? -,-

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie odpuszczaj, bo masz rację. Umowy są po to, żeby je przestrzegać.
    U nas listonosz "paczkowy" jeździ samochodem i ma obowiązek dwa razy stawić się w domu z paczką, nawet nie poleconą, wystarczy, że paczka nie mieści się do skrzynki. Jak nas nie ma w domu, to zostawia nam awizo, że przyjedzie następnego dnia.
    Z panią od listów jest gorzej, bo jej się nie chce na trzecie piętro wchodzić i zostawia często awiza. Raz na koniec ciąży musiałam przez nią na pocztę lecieć a już się ledwo kulałam.

    OdpowiedzUsuń