poniedziałek, 2 grudnia 2013

Świąteczne zakupy...

Coraz bliżej święta.
I coraz bliżej to, co mnie w tych świętach przeraża. Prezenty.
Nie to, żebym nie lubiła dawać prezentów, a co dopiero dostawać.
Nie o to chodzi.
Ja nie znoszę prezentów kupować.
Nie. Jeszcze nie tak.
Nie znoszę wymyślać co komu kupić.
Mężowi, siostrze czy nawet teściowej nie ma problemu, ale teściowi, tatusiowi, dziewczynie tatusia czy o zgrozo chłopakowi siostry nie mam bladego pojęcia.
W tamtym roku wsiedliśmy w samochód, zrobiliśmy objazd wszystkich galerii handlowych i po paru godzinach skompletowaliśmy prezenty.
A w tym roku.
Jest Filip.
Filip ma swoje godziny drzemek i czuwania, które dopiero wypracowaliśmy i w te godziny czuwania trzeba się wpasować. 
Filip lubi też marudzić w samochodzie więc wycieczki po różnych galeriach są dość uciążliwe.
Co nam jeszcze utrudnia?
Korki.
Tłumy w sklepach już miesiąc przed świętami.
I cholerne ogrzewanie w marketach.
Kto to wymyślił?
Panie na kasach siedzą w koszulkach z krótkim rękawem, a cała reszta, okutana w szale, spływa potem. Już nie wspominam o dzieciach w śpiworkach czy kombinezonach.
Odechciewa się tych zakupów, wybierania i po pewnym czasie i choinki i prezentów.

Ale co zrobić?
Pozostają zakupy przez internet.
I tutaj też pojawiają się problemy.
Ja na przykład inspiracji szukam chodząc po sklepach i przeglądając półki.
W internecie tak się nie da.
A jak już się coś zamówi, skąd mam wiedzieć, że dojdzie na czas.
Jak zamówię teraz, to teoretycznie powinno, ale z pocztą nic nie wiadomo.
Ech...
Utrapienie z tymi prezentami.

15 komentarzy:

  1. U nas w tym roku też dupa blada :) Na razie mamy jeden - dla chrześnicy. Dla reszty brak. Mój wzrok kieruje się na cudne rzeczy dla niemowlaka i co chwilę coś zamawiam dla syna który niedługo będzie z nami, a dla innych?.....chyba świąt nie będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A my robimy w tym roku tylko matkom i dzieciom w rodzinie, także połowę problemów mniej mamy :) Polecam taki motyw :)
    A z dziecięcym utrapieniem w czasie zakupów mam to samo..
    dlatego wczoraj wybrałam się bez Bibiego :)

    OdpowiedzUsuń
  3. mam podobne odczucia, do tego dochodzą finanse, bo rodzina wielka i prezentów maaaasa... ;/ Ale ja planuję 90% kupić przez internet...

    OdpowiedzUsuń
  4. Najbardziej liczy się gest. Równie dobrze można kupić jakiś drobiazg. I zrobić coś od siebie. Własnoręcznego :)

    http://patisoner.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurczę,no to ja mam zupełnie odwrotnie.W okresie przedświątecznych zakupów czuję się jak ryba w wodzie.Uwielbiam to! I nawet nie przeszkadza mi swąd spoconych ludzi w marketach:)Rozbrajają mnie jednak kolejki do kasy...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. mnie odpadaja prezenty bo wigilie spedzamy we trójke w tym roku:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nawet chłopakowi siostry robicie prezenty?!? O zgrozo- to nawet ja bym nie wymyśliła nic dla takiej osoby.
    My prezenty zaczynamy kompletować od połowy listopada- o wiele mniej stresów :) przetestowane kilkakrotnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chłopak siostry, to prawie rodzina. Są ze sobą od 11 lat, to dłużej niż ja z mężem.
      Też próbowałam od listopada, ale tak się zbierałam, że mam całe dwa i to najłatwiejsze;)

      Usuń
  8. U nas nie mamy takiego zwyczaju kupowania wszystkim prezentów (thank god). Kupujemy tylko dzieciom a i to jest problemem bo niby dzieci wszystko ucieszy, ale... wcale nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja tez mam problem z prezentami..zawsze na ostatnią chwilę..ale w tym roku uzgodniłysmy z sister i mamą, że prezenty kupujemy tylko dzieciom..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My na Wigilię jedziemy do mojej babci i tam rzeczywiście prezenty tylko dla dzieci;) Czyli wszyscy kupują Filipowi, bo jest jedynym dzieckiem;) A u teściów czy u mojego taty, jak będziemy, to już nie będzie tak różowo. Oni kupują, to i nam wypada przyjechać z prezentami.

      Usuń
  10. Ja już większość prezentów kupionych :D

    OdpowiedzUsuń
  11. oj utrapienie....u nas na szczęście ktoś rzucił hasło: kupujemy tylko dla dzieciaków...i już nieco mniej na głowie:)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja jeszcze czekam z prezentami. do wyplaty;P

    OdpowiedzUsuń
  13. Możesz zawsze wpaść na FB na licytacje dla Olka Spadło. Jestem jednym z organizatorów. Ludzie licytują różne przedmioty, często nadające się na prezenty, ufundowane przez sponsorów, a pieniądze przelewają na konto fundacji. Fanty są wysyłane pocztą. https://www.facebook.com/events/1382678595312648/?source=1 Zapraszam. :-)
    W tym roku robimy sobie wspólny prezent - jeden całą rodziną, którego będziemy używać. Mieszkamy razem, więc jest to jakieś rozwiązanie. :-)

    OdpowiedzUsuń