poniedziałek, 16 grudnia 2013

Zbliżają się Święta...

Za oknem szaro i buro, a tu za tydzień Święta.
U nas już stoją ozdoby choinkowe przyniesione z piwnicy.
Mieliśmy w weekend przejrzeć i dokupić, jak czegoś brakuje, ale jakoś jak zwykle zabrakło czasu.
To, że brakuje, to pewne, niektóre bombki pamiętają czasy mojego dzieciństwa.
No, i zaczyna się "moda" na plastikowe ozdoby.
Może nie mają one takiego uroku jak szklane, ale pokaleczony Fifi tym bardziej nie ma dla mnie uroku.

Bombek może nie przejrzeliśmy, ale będąc na zakupach, nie mogliśmy się powstrzymać i parę ozdób, łańcuchów i naklejek na szyby kupiliśmy.
Dzięki temu nasz salon powoli, bo powoli, ale zaczyna przybierać świąteczny wygląd.
Jeszcze oczywiście dużo pracy przed nami, ale są rzeczy, których nie da się zrobić wcześniej, dlatego ten nadchodzący weekend będzie bardziej pracowity. Musi być pracowity, żeby potem Święta były magiczne.

Miałam też pakować prezenty, ale M. nakazał czekać, bo przecież jeszcze coś może dorzucimy, albo zabierzemy.
I tak, kupa prezentów leży, papiery przygotowane, a pakowania nie ma.

Tylko Filipek nam nie pomagał, bo weekend był mocno marudny, wszystko mu się przestawiło, spał jak mu się podobało, resztę krzyczał i domagał się uwagi.
No, ale zakupy malutkie udało nam się zrobić, bo akurat usnął.

No i zapomniałam całkiem, że jakiś czas temu przetestowaliśmy spacerówkę.
Jeszcze na sucho, w domu, ale Filipkowi się podoba, więc chyba już zaczniemy wycieczki tym środkiem transportu, bo do tej pory jeździliśmy gondolą z wysokim oparciem, albo na zakupy w nosidełku założonym na stelaż.


17 komentarzy:

  1. Chyba Filip wkracza w taki etap życia w którym tej uwagi jeszcze więcej będzie potrzebował ;)

    Ps. My też mamy sporo plastikowych bombek i wcale nie są gorsze od tych szklanych :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale Filipek uroczo wygląda w porożu :D My mało świątecznie jeszcze mamy wystrojony pokój, ale powoli, powoli wszystko nabiera kształtu ;) A na spacerówkę już czas :) Gabryś jeździ nią odkąd skończył 5 msc, a teraz już całkiem na siedząco, bo nie chce na pół leżąco ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też powolutku, ale może w końcu nabierze rozpędu, bo czasu coraz mniej.
      Gondola już w piwnicy, więc wyjścia nie ma;) Spacerówka idzie w ruch;)

      Usuń
  3. podeślij mi kilka tych prezentów bo u mnie klapa z nimi :) No i jaki cudny renifer :) Gdzie on marudny? cudnie śpi i tak słodko wygląda :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaki uroczy renifer! :D
    Podziwiam zapał! Mi czas znów przez palce przecieka, robię prezenty, co zjada mi noce (bo Zośka coraz bardziej aktywna, nie ma pracy za dnia już, nieee ma....) - pudła świąteczne zatem mają się doskonale w naszej piwnicy... Rety, czas wziąć dobry przykład i wysłać męża, niech nam trochę nastroju do domu wpadnie ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie, niech mąż lata za świątecznymi zakupami;) Ja już dawno sklepy odwiedzam dla przyjemności, żeby coś sobie powybierać, a M. lata za przyziemnymi sprawami;)

      Usuń
  5. Ale słodki reniferek :)
    Długo woziliście się gondolą.. My mielismy pierwsze podejście juz w 3 msc - oczywiscie na płasko.. bo mlody nie chciał leżec.
    A od 5 msc to juz oficjalnie i teraz tez na siedząco pełna gęba :)

    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio to większość przejeździliśmy w nosidle, bo Fifi sam siedzi więc tak mu było lepiej, ale, że teraz kombinezony, to wygodniej w spacerówce.

      Usuń
  6. U mnie Kapsel jak tylko zaczął siłować się do siadania to skończyła się era gondoli a jak zaczął chodzić to skończyła się era spacerówki ale za to na matczyne ręce zawsze wskoczy:) Teraz tylko sanki nas ratują ale śniegu brak:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie strasz;) Ja mam nadzieję, że Fifi pojeździ trochę w spacerówce;)

      Usuń
  7. U nas choineczka już stoi....wysoko, niestety za bardzo światełka przyciągają córę...
    A prezenty...w toku...ja już mam listę..życzeń...mam nadzieję, że "święty" na czas przeczyta :)) i zdąży do 24 grudnia..dosłać co nieco :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja koło weekendu wygnam małżonka po choinkę;)

      Usuń
  8. My mamy plastikowe bombki od 2 lat i wcale nie wydają mi się gorsze od tych tradycyjnych :)
    Piękny reniferek :D:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie mówię, że są gorsze, ale mam takie wspomnienia, że przed świętami chodziliśmy z tatą do sprzedawcy bombek i kupował nam po jednej szklanej, specjalnie dla nas. To miało klimat;)

    OdpowiedzUsuń
  10. słodki reniferek !!! :)
    pozdrawiamy
    www.kacikkuby.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Rzeczywiście reniferek słodziak.
    My w domu także zawsze mieliśmy szklane bombki lecz po pewnym czasie plastiki zaczęły je wypierać z prostego powodu - wszystkie się wytłukły.
    U siebie w domu mam już choinkę ubraną, ale klimatu za grosz.

    OdpowiedzUsuń