piątek, 17 stycznia 2014

A co u Filipa? i... Rodzice Blogują w Lublinie;)

Tak się ostatnio rozpisałam na tematy różne i wszelakie, a zapomniałam napisać co u naszego głównego bohatera czyli don Filippo.
Ano Filip popiernicza nam już po całym mieszkaniu jak mały samochodzik.
Dociera już prawie wszędzie, a my testujemy zabezpieczenia.
Większość testów wychodzi licho i wygląda na to, że najlepszą ochroną będzie nasze czujne oko.
(o zabezpieczeniach mieszkania jeszcze pewnie co nie co napiszę)

Najlepsze do zabawy są szuflady. Jedna służy tylko do stawania,  w drugiej są moje różne materiały do pakowania prezentów i Filipiasty wyciąga sobie tuby z papierem ozdobnym, żeby potem walić nimi w podłogę. Jedno uderzenie w paluszka już mamy zaliczone dlatego teraz, jak tylko dobierze się do szufladki, to ładujemy do niej jakiegoś klocka, co by za blokadkę robił;)
Do wczoraj jeszcze świetną rozrywkę zapewniała mu choinka, ale została zutylizowana i został pusty plac, po którym można czworakować do woli.
Pudło z zabawkami też jest dobre. Oczywiście do wywracania do góry dnem;)
No i firanka. Całe pół godziny mija na szarpaniu się z firanką.
Zazwyczaj w dzień bardzo ładnie się potrafi sobą zająć, jest radosny, ładnie je.

I powiedziałabym, że mam cudowne dziecko, gdyby nie te noce.
Niestety, pod tym względem, nic się nie zmieniło. A może nawet jest gorzej.
2,5 godziny to absolutne maksimum spania i do tego zdarza się tak raz na 5 dni.
Normalnie to około godziny.
Moja frustracja narasta. Najbardziej daje się we znaki rano, jak nie mam siły nawet się ubrać i w nocy, gdy patrzę na M. śpiącego w najlepsze.
Obwiniam go tylko o to, że nie jest w stanie nic na to poradzić. 
Cudów nie zdziała, wiem, ale przynajmniej mógłby się jakoś ciszej zająć Filipem, żebym mogła się przespać.
Ale nie. Leżę potem i słucham z drugiego pokoju jojczenia dziecka, coraz głośniej i głośniej, aż wściekła wstaję, bo i tak nic z tego nie będzie.

Tracę cierpliwość, ale jak tu gniewać się na dziecko.
Swoje też robi ta pogoda. Zimno i pada takie nie wiadomo co.
Wczoraj wieczorem popruszyło śnieżkiem, a dziś rano już breja.
No i Matka zdołowana chodzi.
A tu dziecia trzeba pilnować, obiad zrobić.
Może przynajmniej weekend będzie lepszy.
Jutro basen, w niedzielę urodziny chrześniaka więc nudzić się za bardzo nie będę.
Co prawda miałam ochotę na dwa dni tylko we troje, ale może w przyszłym tygodniu się uda.

A na koniec wspomnienie ubiegłego weekendu czyli spotkania "Rodzice Blogują".
Ponieważ było to pierwsze takie moje wyjście od bardzo dawna, czułam się zagubiona i nie skorzystałam z niego tak jak powinnam.
Co nie zmienia faktu, że było naprawdę sympatycznie i w końcu się przekonałam, że Filipowi potrzeba takich wyjść "do ludzi". Aż piszczał z radości na ten zgiełk i zamęt.
No to wspominamy;)




Mam nadzieję, że podobnych okazji będzie jeszcze wiele, bo Matce bardzo dobrze wyjście zrobiło.
Plan na najbliższy czas jest taki: poszukać przeróżnych miejsc i zajęć, na które możemy uczęszczać z Filipem.
Na liście mamy już dwa takie miejsca:
Klubokawiarnia FIKA
i
Pompon
Odwiedzimy, zobaczymy i pewnie podzielimy się opinią.

A teraz udajemy się na weekend. Oby był miły.
I pozwolił troszkę odpocząć.
Tego i Wam życzę.

32 komentarze:

  1. wzajemnie, kochnana:** a to Filipek jeszcze bedzie miał pomysły na zabawe i nie beda to taki lajtowe ja firana..:P wszystko prze Toba w gwoli pocieszenia, heheh:) Dwulatek to dopiero ma zajęcia, oj ma:) Zazdroszcze spotkania:) Ja tez bym chciała,ale niestety nic sie chyba nie kroi na sląsku..:(

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę Mamo Filipka, że u Ciebie też nie najlepiej. Taki czas dla mam widocznie.
    Mam nadzieję, że będziesz się dobrze bawić na urodzinach chrześniaka, a na basenie odstresujesz się (jak ja bym chciała popływać!).
    Jak my mieliśmy z synalem takie problemy z zasypianiem to okazało się, że miał za dużo drzemek w ciągu dnia- pierwsza koło 10, druga koło 15. Teraz mamy jedną koło 12 (czasem 3 h czasem 20 min, czasem wcale, ale jakiś tam odpoczynek w łóżeczku jest) i młody zasypia bez problemów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popróbuję ze zmianą drzemek, ale jak mu w końcu ten ząb wyjdzie, bo teraz to nawet nie wiem czy marudzi, bo śpiący czy marudzi, bo ząbki dokuczają.

      Usuń
  3. No na prawdę, nie miałaś gdzie stanąć? Prawie Cię wycieli z tego zdjęcia, a szkoda bo bardzo ładna z Ciebie kobitka.
    Bardzo fajnie, że są takie spotkania. Mam nadzieje, że w trójmieście też się odbędzie bo wtedy i my się wybierzemy :)
    Pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ciezkie masz te nocki,wspolczuje.... u mnie tez pobudki z trzy razy na noc, i tez mąz rano sie malym nie zajmie,bo mlody chce byc tam gdzie mama:-) zycze duzo sil i cierpliwosci!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, przydadzą się na pewno;)

      Usuń
  5. bardzo żałuję,że mnie nie było na tym spotkaniu:( Z jakiej dzielnicy jesteś?
    U nas póki co dobrze sprawdziło się pozaklejanie szafek taśmą (zmałpowałam od Ciebie), najpierw Filip ze 20 minut siedział i próbował otworzyć, a później dał sobie spokój i w ogóle już do nich nie podchodzi:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) U nas jeszcze próbuje się do szafki dostać, ale też rzadziej;) Do biurkowej szafki sprawdzają się takie rzepy;)
      Nigdy nie wiem skąd jestem;) Pomiędzy centrum, Miasteczkiem a LSM;)

      Usuń
    2. Jeszcze kilka miesięcy temu prawie byłyśmy sąsiadkami-mieszkałam niedaleko-na Narutowicza.

      Ps. czasem nie dodają się moje komentarze i muszę pisać od nowa:(

      Usuń
  6. My zwalamy zawalone noce na..zęby...U nas nie ma znaczenie czy ma dwie drzemki w ciągu dnia czy wcale...i tak się w nocy wybudza......
    Sama bym się wybrała na takie spotkanie ale do Lublina to ja mam ze 300sta km :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas budził się i przed zębami, ale marudzenie w nocy właśnie na to zwalam. Ja jeszcze nie próbowałam wcale go w dzień nie spać, bo mogłabym tego nie wytrzymać.

      Usuń
  7. ale super Ekipa.. zazdroszczę .. a co do nocy to współczuję Wam kochani!! i trzymam kciuki oby się zmieniło :** ściskamy !

    OdpowiedzUsuń
  8. Z tymi nocami to u nas jest bardzo podobnie Filip śpi bardzo niespokojnie budzi się w nocy, kręci i piszczy przez sen z niewiadomej przyczyny, natomiast w dzień śpi też bardzo mało dwie drzemki po maksimum pół godziny.

    OdpowiedzUsuń
  9. aaaa ja myŚlałam,że nasza Joanka jak ma dwa miesiące i śpi tak pięknie w nocy to tak zostanie...a zapomniałam,że nieuchronnie nadejdzie ZĄBKOWANIE!!!!!!
    MAM KRÓTKĄ PAMIĘĆ, PRZECIEŻ JUŻ TO PRZERABIAŁAM, ALE 14 I 16 LAT TEMU;))))) bardzo chciałam spotkać się z blogującymi rodzicami z naszych okolic, ale nasza kruszynka jeszcze malińka;))) następne spotkanie musi być w lecie, albo jesienią to się wybierzemy niewątpliwie;)pozdrawiam Filipka-słodziak i takiii dużyyy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas to wina i ząbkowania i filipiego charakteru;) Ale na początku też spał pięknie. Przestał, jak miał jakieś trzy miesiące;)

      Usuń
  10. Słuchaj, może on po prostu nie najada się na noc. Może spróbuj mu zaaplikować kleik ryżowy przed snem i poprawić potem cycem?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed kąpielą je całą miseczkę kaszki, a po kąpieli na sen poprawia cycem;) Wytrzymuje do góra 00.30, najczęściej do 23, a potem budzi się jak do tej pory czyli co 0,5-2 godziny.

      Usuń
  11. Ale ten Filipek zdolny, że z leżącego malucha w mgnieniu oka zwiedza cale mieszkanie :) BRAWO! Zazdroszczę tego spotkania!

    OdpowiedzUsuń
  12. No to mamy ten sam etap kochana, tyle że my nie mamy żadnych zabezpieczeń, prócz tych w kontaktach elektrycznych.
    Ja już się nie mogę doczekać Bydgoszczy i tamtejszego spotkania :)
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  13. O tak, szuflady to super sprawa do zabawy...
    My chodzimy z Mańką na gimnastykę dla rodzica i smyka :) Fajna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  14. hahaha!
    ja też uwielbiałam jako dziecko bawić się zawartością szuflad!
    normalnie raj dla małych rączek! :D
    Słodziak z tego małego mężczyzny!:))
    pozdrawiam Cię serdecznie!
    Marta
    P.S. ja też Plastyk,(ale taki malutki) moja kariera artystyczna zakończyła się
    tylko na Liceum Plastycznym :) Studia to już zupełnie inna bajka:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo;) Ale, że studia nie do końca uważam za udany wybór, to pozostaje mi Plastyk;)

      Usuń
  15. jeżeli znajdziesz coś fajnego - pisz. pamietam Twoją buzię, bo jak zdezorietowana weszłam na salę, Ciebie zobaczyłam pierwszą :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Mamo Filipa chętnie napisałabym jakiś komentarz,ale na ten moment nie chcę zakładać profilu na google+

    OdpowiedzUsuń
  17. ojej jednak poszło...a może to nie na twoim blogu miałam problem z umieszczeniem komentarza;))))przepraszam...chyba się zamotałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać, u mnie komentarze zamieszczają się bez problemu;)

      Usuń
  18. piekne zdjecie,
    no nas nie bylo na sotkaniu z przyczyn technicznych tak bardzo zaluje ;(

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja + wczesne macierzyństwo = ... sama sprawdź co :)
    Serdecznie zapraszam! http://stormofhormones.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Strasznie fajna sprawa takie spotkanie! Mam nadzieję, że i w Krakowie niedługo zostanie zorganizowane kolejne, bo na poprzednim nie byłam - dopiero zaczynałam przygodę z blogowaniem :)

    OdpowiedzUsuń