wtorek, 28 stycznia 2014

Cotygodniowy Portret Dziecka: 4/52.

Uciekają te tygodnie.
Szybciutko.
Ostatni upłynął nam pod znakiem stania.
Stania wszędzie i przy wszystkim.


Tutaj akurat stanie względnie bezpieczne, bo w łóżeczku.
I cudem odnaleziony smoczek.
A już myślałam, że gdzieś się zgubił, jak Filip odnalazł go w czeluściach łóżeczka.
Nauczył się ładować sobie smoka do buzi, ale bez sprzeciwu oddaje go, jak tylko jest wyjmowany z posłanka.

12 komentarzy:

  1. Uroczo Filipek wygląda ze smokiem, aczkolwiek dobrze, że oddaje ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj żebyś wiedziała jak to szybko mija ten czas.

    OdpowiedzUsuń
  3. u nas smoczki też tak się gubiły i odnajdywały. :)
    śliczny chłopak.
    teraz będzie więcej i więcej tego stania, coraz weselej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Rany, z tymi smoczkami katorga! Ostatnio nam wszystkie 3 zginęły. Potem kolejno się znajdowały: w koszu z zabawkami, na parapecie za kanapą i pod lóżkiem :D
    Fifi rośnie jak na drożdżach.

    OdpowiedzUsuń
  5. nie ma dnia żebym nie szukała smoczków w pralkach w koszach na śmieci w kosmetykach szafach itd ;D oj poczekaj kochana jak Fifi podrośnie;D zdjęcie super!

    OdpowiedzUsuń
  6. Słodziak Wam rośnie, że hej!
    I u nas smok przyjaciel ale cóż:)

    OdpowiedzUsuń
  7. mamy taki sam smoczek :) tj ten sam kształt inny wzór :P my mamy różową biedronkę ;)

    chcialam dołączyć do tego portretowania, bo ostatnio tak się zaniedbałam ze zdjęciami Błażeja i ma ich ostatnio coraz mniej... ale czy nie głupio tak od 5 tygodnia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co to jest 5 tygodni na 52;) Wcale nie głupio;)

      Usuń
  8. Przystojniacha :) No przy dziecku to czas zapierdziela. Mi trudno się zczaić który to dzień, a czasem miesiąc ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń