czwartek, 23 stycznia 2014

Dzień Dziadka... i wspólne spanie.

No i minął Dzień Dziadka.
Był to dzień pełen wrażeń i dla Filipa i dla mnie, i chyba dla Taty Filipa.
Tak jak planowaliśmy, wybraliśmy się do mojego Taty, czyli filipiego dziadka.
Nie lubię takich wycieczek, bo zawsze nam się przestawiają drzemki i potem nie wiadomo co z Filipiastym robić. Co prawda teraz już nic nie jest w stanie nam zburzyć porządku dnia, ale zawsze trochę go zakłóca. No i potem ogrom wrażeń odbija się na nocnym spaniu.
Pojechaliśmy troszkę wcześniej niż wypadałaby drzemka i tak, jak można się było spodziewać, Filip nam drogę przespał. Dojechaliśmy na 10.30, a ostatnio o tej porze Fifi dopiero zasypia, a wczoraj już się obudził.
Dziadek zadowolony, prezenty się podobają, ale jak ma się nie podobać laurka z takim zdjęciem:


Posiedzieliśmy troszkę, dziadek się znudził, Filip zrobił się marudny i udaliśmy się do domu z dwoma słoikami ogórków kiszonych i moją siostrą na pokładzie, która wystraszyła się warunków i postanowiła swojego auta nie ruszać.
Po drodze dziecię nam zasnęło więc postanowiliśmy wykorzystać spokój i pojechać jednak do teściów.
Wiele mnie to kosztowało, ale w końcu to Dzień Dziadka. Naprawdę miałam ochotę pokazać im, że ze mną się nie zadziera i olać ich święto, ale po dłuższym zastanowieniu postanowiłam się przemóc.
Teściowej nie było, ale był teść i babcia męża.
Wręczyliśmy prezenty i laurki.
Bardzo się podobały. Teść się rozpływał w zachwytach, ale do mnie podchodził z dystansem.
I dobrze, ja na razie nie jestem gotowa na przechodzenie nad wszystkim do porządku dziennego. Nie jestem pamiętliwa, ale tym razem się zaparłam.
Już mieliśmy się zbierać i jechać do domciu, jak przyjechałam kuzynka męża z dzieciaczkiem takim samym jak Filip.
Nasze ukochane dziecię już od jakiegoś czasu strasznie entuzjastycznie podchodzi do innych dzieci więc troszkę się pocieszył, pobawił i wprawił Mamusię w mega dumę;)
Ja wiem, że dzieci nie powinno się porównywać, ale Filipiasty w porównaniu z kuzynem miesiąc starszym, jest dużo do przodu. Jest bardziej kumaty i ruchliwy. Ma określony cel i do niego zmierza, wie kto jest kto. Po prostu umie się bawić.
I to nie jest moje subiektywne wrażenie, bo wszyscy, jak tam obecni, orzekli to samo. No oczywiście za wyjątkiem rodziców tamtego dziecka;) Ale ich zdanie akurat średnio mnie obchodzi, bo za nimi nie przepadam. A raczej nie podoba mi się ich model rodziny (ale o tym może kiedy indziej).

Podsumowując.
Dzień Dziadka minął nam bardzo atrakcyjnie. Każdy się starał i wyszło dobrze.
Żeby było milej, Mamusia zadbała o poczęstunek dla wszystkich;)
Słodkie muffinki;)


Myślałam, że po takim dniu, ze spaniem będziemy mieli problemy.
I faktycznie Filip przebudził nam się już o 22.30 na jedzenie, ale potem interweniowałam zawczasu i zabrałam Małego do siebie. Nie potrafię sobie poradzić z jego lękiem separacyjnym wychodzącym zwłaszcza w nocy i w końcu skapitulowałam. Jeśli mamy choć troszkę lepiej się dzięki temu wyspać, to ja na to idę.
Oczywiście próbuję najpierw go nakarmić i odłożyć, ale jak widzę, że do niczego to nie prowadzi, to rezygnuję i śpimy razem. Ja troszkę mniej niż on, ale zawsze więcej niż, jak próbowaliśmy uczyć go spania u siebie.
Doszłam do wniosku, że przecież kiedyś z tego wyrośnie. Nie może ze mną spać do osiemnastki. Jedyne co mnie martwi, to, że nie jestem w stanie sobie teraz wyobrazić kolejnego dziecka. Bo niby jak zajmować się noworodkiem i takim maminym synkiem jednocześnie? Ale przecież dziecko nie pojawia się z dnia na dzień;)
Zobaczymy jak się sytuacja rozwinie;)
Może samo minie;)

13 komentarzy:

  1. A ja wciąż dzielnie próbuje trwac przy swoim..
    Na razie jak stwierdził mąż.. są postępy jesli chodzi o nocne zasypianie po przebudzeniach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas już było dobrze. Budził się, ale zaraz zasypiał, a teraz buła. Będę próbowała, ale nic na siłę.

      Usuń
  2. Ja kiedys marzyłam o dwójce z ok. 2 letnią przerwą..ale pierwsza ciąża i poród, a potem opieka nad synem szybko zweryfikowała moje "marzenia"...i tak cud, że nie czekałam do jego 18stki z rodzeństwem, hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas taki właśnie był plan. Dwa lata różnicy. Potem M. troszkę modyfikował, że może wcześniej troszkę, a może później;) Stanęło na razie na tym, że poczekamy do maja, jak Fifi skończy roczek, i wtedy się zastanowimy;) A jak będzie, to się okaże.

      Usuń
  3. Matka wie najlepiej! Może faktycznie samo przejdzie z czasem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. do 18 tki spac nie bedziecie:-) moj tez spi z nami,we trojke jak dziki w barlogu:-) w sumie wszystkie ssaki spia blisko potomstwa...:-) nie ma co tresowacdziecka na.sile,moze potrzebuje byc blisko mamy?:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wychodzę z takiego założenia, najwyraźniej tego mu trzeba. A że nam to nie przeszkadza, to po co się spinać;)

      Usuń
  5. Dzień wypełniony po brzegi :) A i dziadkowie zadowoleni :)

    OdpowiedzUsuń
  6. laurka słodka! a spaniem się nie martw, mój spał ze mną do 12 m. czyli tak długo jak ssał cycka, a jak przestałam karmić zaczęłam kłaść do łóżeczka i bez najmniejszych problemów! A teraz od ok 2 tyg chocki klocki bo budzi się w nocy i nie tyle że chce spać z nami on chce spać tylko i wyłącznie na rękach! i to jeszcze w dodatku muszę się kiwać! nie ogarniam! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mmmm ale pyszne muffinki :)

    U nas do teraz Mała budzi się dwa, a czasem nawet trzy razy w nocy. Zasypia potem raczej szybko, ale wiadomo, że są dni/noce gdy jest całkiem na odwrót. Śpi w swoim łóżeczku, ale to tylko dlatego, że tak sama chce. Z nami nie umie zasnąć. W przeciwieństwie do Starszaka, który chyba do 18-tki będzie się u nas kotłasił ;)

    OdpowiedzUsuń