niedziela, 5 stycznia 2014

Filip marudzi, a Mamusia szyje...

Obiecywałam sobie, że postaram się nie narzekać na blogu, co by nie wyjść na marudę ciągłego, ale co zrobić, jak już wytrzymać nie mogę i absolutnie nie mam pomysłu co dzieje się z moim dzieckiem.
Takich rozpaczy w jego wykonaniu chyba jeszcze nie było.
Niby postępy, to moje dziecko robi, ale czym to jest opłacone.
Wstaje już bez podciągania w górę, stoi chwilkę, choć jeszcze czasem się zapomina i puszcza się trzymanego przedmiotu.
Próbuje się przemieszczać na dupce. Nawet mu to wychodzi, ale lepiej jednak idzie mu obracanie się wokół własnej osi.
Nachyla się do przodu, próbując stanąć na czworakach. Często ląduje na ryjku i jest płacz. Jak mu się uda, to też po chwili ląduje na ryjku i też jest płacz.
Wymaga ciągłego pilnowania, bo wystarczy chwilka a ciągnie za choinkę, albo co gorsze wali główką w kant ściany. Dobiera się do kwiatków i szuflad, a ja mam zawał co pięć minut.

Obniżyliśmy mu już łóżeczko na sam dół, bo jego akrobacje doprowadzały mnie do szału. Bałam się, że się nie obudzę, a Filip wyskoczy mi na podłogę.
Miałam obawy, że będzie się bał spać w takim korytku, na samym dnie, ale o dziwo chyba lepiej mu tam było. Obudził się tylko trzy razy. To dużo, ale w porównaniu co zwykle wyczynia, to naprawdę sukces.
Dziś w dzień drzemki też przespał bez pobudek więc może coś w tym jest.

Mamunia ze to zabrała się za szycie pościeli dla Filipka.
Już jest na finiszu, kończy tylko ochraniacz na łóżeczko, który, jak się okazało, na razie nie będzie przydatny, bo na najniższym poziomie łóżeczka turystycznego nie zdaje egzaminu.
Ale przecież na Filipka czeka piękne drewniane łóżeczko w jego pokoiku, to na pewno się przyda.
Pochwalę się, jak już wszystko dopracuję tak jak być powinno;)

 

12 komentarzy:

  1. Pisałam już na fejsie, że masz talent jak jasny gwint ;D
    Marzy mi się maszyna, ale nie widzę dla niej miejsca w chacie puki co.

    Może teraz po obniżeniu łóżeczka będzie lepiej z Filipim snem ? :) Trzymam kciuki!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję;)
      Ta moja maszyna jest nie za duża. Upchnęłam ją na jednym biurku z firmowymi papierami, komputerem i drukarką;)

      W sumie nie wiem co ma wysokość łóżeczka do snu, ale łapię się już każdej teorii;)

      Usuń
    2. dokładnie - maszyna nie zajmuje dużo miejsca ;)

      Usuń
    3. Zależy jaka ;) Ja mam taką sprzed dobrych 25 lat. Stary dobry Łucznik ale jak ją wyciągam to zajmuję prawie cały stół ;)
      BTW - bardzo fajny materiał na pościel i też twierdze, że jak się nieco dziecku zmienia w łóżeczku to ma to wpływ na jego sen.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    4. Moja też na biurku ;) Szyj, szyj i pokazuj, bo chętnie zobaczę :) U mnie ostatnio prawie cały czas miętolmetki i odbijaczki, ale i dla nas coś robię. Ostatnio podusie w kształcie sowy dla Mikołaja, a teraz nad czymś dla Dominika myślę. Starszy chce mi pomagać, co wydłuża niesamowicie wszystko, ale niech się uczy, skoro chce. Pozdrawiam

      Usuń
  2. wyglada rewelacyjnie:) mówie, uszyj cos fajniutkiego i konkursa zrób:P taki talent nie może tak sam istnieć sobie..:P

    OdpowiedzUsuń
  3. My też wcześnie obniżyliśmy, dla jej bezpieczeństwa, szybko zaczęła wstawać. Teraz podczas snu, bardzo się przemieszcza i w między czasie mimo ochronki obijała się o szczebelki, albo wypadał jej smoczek więc obecnie śpi w kojcu, a łóżeczko złożyliśmy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak ja zazdroszczę ci tej maszyny !!!!
    Pochwal się produktem końcowym :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Napewno będzie piękna ta pościel!

    OdpowiedzUsuń
  6. Koniecznie pochwal się jak będzie gotowa pościel.A co do maszyny...Dosłownie parę dni temu dostałam od babci maszynę do szycia,i póki co podchodzę do niej jak do jeża.Nigdy nie miałam styczności z szyciem i czekam na mini-instruktaż jej obsługi od mojej mamy:):) Pierwsze lekcje w przyszłym tygodniu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Narzekaj kochana, bo taka nasza macierzyńska dola ;) Filip zapewne przechodzi jakiś skok rozwojowy - jakbyś popatrzyła na rozpiskę kiedy one wypadają, to przez większość pierwszego roku życia dziecka są czarne chmury, a słoneczko wychodzi tylko raz na jakiś czas ;) Co do szuflad - zabezpiecz je dla własnego i Filipa spokoju np. zabezpieczeniami babyOno albo Ikea - tanie a skuteczne. Kwiatki - też można kupić taką siatkę na doniczki, np http://bezpiecznydzieciak.pl/product-pol-746-Zabezpieczenie-doniczki-2-szt-4-32cm-REER.html Wszystko się da ogarnąć, żebyś ni musiała go tak ciągle pilnować. A to, że raz na jakiś czas rypnie buzią w podłoże i chwilę popłacze - to zupełnie normalna kolej rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ależ ja zazdroszczę mamusiom, które potrafią szyć. Cudowny talent.

    OdpowiedzUsuń