piątek, 10 stycznia 2014

Nieprzespane noce...

O tym, że Filip nie śpi było już nie raz. 
O tym, że padam na twarz też już było.
Ale teraz powoli tracę nadzieję, że będzie lepiej.
Przeszłam przez wszystkie tłumaczenia jakie się da.
Spróbowałam wszystkiego co tylko mi radzono i co przyszło mi do głowy.
A Filip nadal nie śpi.
To znaczy on śpi, ale z przerwami. I to wieloma przerwami.
I już mi naprawdę działają na nerwy odpowiedzi specjalistów, że to normalne, że ich dzieci też nie spały do, na przykład, 2 roku życia. A jak dokładniej dopytam to okazuje się, że owszem dziecko się budzi, raz, koło 2 w nocy na karmienie.
Albo ktoś mi mówi, że dziecko nie daje mu się wyspać, bo wcześnie wstaje, ale całą noc śpi jak aniołek.
No trafia mnie coś.
No, bo Kochani, dla mnie luksusem jest 2,5 godziny snu ciągiem.
I zdarza się to tak może raz w tygodniu.
Normalnie moja dobra noc wygląda tak.
Zasypianie o 20 i pobudki około 22,24,2,4 i o 6  pobudka.
Zastrzegam, że to jest dobra noc i zdarza się raz na 5 gorszych.

Dziś na przykład miałam nadzieję na lepszą noc, bo miałam problem z filipim zaśnięciem.
Nawet mnie to ucieszyło, że poszedł później spać, bo liczyłam na lepszy i dłuższy sen.
Oto co dostałam.
Pobudki 21.30, 22.30, 23.30, 00.15, 1.45.
O 2.15 Filip odmówił spania całkiem. Nie pomogło przytulanie, głaskanie, cycek. Nic. Zasnął chyba ze zmęczenia koło 3.
Potem do 5.45 wstawałam chyba raz, ale tylko dać smoczka.
Takie wstawanie lubię, bo tylko na pół przytomna się podniosę i potem nie marnuję czasu na zasypianie, bo do końca się nie budzę.
O 5.45 Filip się najadł i zasnął już ze mną do godziny 7.

Do tego wszystkiego, jak zawsze ładnie zasypiał na drzemki, to dziś skończyło się rykiem i padnięciem przy piersi. Nie wiem co mu się znów poprzestawiało, ale nie bawi mnie usypianie dziecka 1,5 godziny, żeby po godzinie już wstało.

Wygadałam się.
A raczej się wypisałam.
I zaznaczam, że nie piszę tego, żeby się wyżalić, tylko po to, żeby się wytłumaczyć.
To, że czasem nic nie piszę, albo marudzę jak stara baba, to nie dlatego, że ja taka zrzędliwa jestem. Czasami po prostu nie mam siły, weny i ogarnia mnie zwątpienie.
Marzy mi się jedna jedyna noc przespana, bo tak naprawdę nie pamiętam jak to jest.
A co Wy myślicie na temat psychologów niemowlęcych? Ma to jakiś sens? Warto spróbować? Bo ja już łapię się wszystkiego.
 
A teraz zostawiam was ze słodko śpiącym Filipem i obiecuje, że jutro już będzie pozytywnie, o postępach i sukcesach, z uśmiechem na mojej niewyspanej paszczy.


Miłego dnia;)

41 komentarzy:

  1. Jeśli wizyta u psychologa poprawi Ci humor to się wybierz, ale nie sądzę by było to sensowne. Jednak nie mam konkretnej i niezawodnej rady odnośnie filipowego spania, bo mój Miś śpi dobrze, wręcz rewelacyjnie. Może zmiana miejsca do spania by pomogła?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już nic nie pomaga, to najdziwniejsze pomysły przychodzą do głowy.

      Usuń
  2. No to faktycznie lekko nie masz :/ Ciężko jest wymyśleć co może mu dolegać i jak temu zaradzić... Gdyby nie pierś moglibyście sprzedać Fifiego komuś na jedną noc i do hotelu się wyspać ;) O psychologach nie wiem nic, ale byłabym raczej sceptycznie nastawiona. Jak matka dziecku 'nie przegada' to obcy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się tak wydaje, to był taki pomysł męża.

      Usuń
  3. moja to samo:(
    spi tylko na rekach, po odlozeniu pobudka, 40 minut usypiania, 30 minut snu i znow pobudka.
    potrafi w nocy wstac o 2 i nie spac do 4.

    rozumiem, mam to samo:(( od pol roku nie spalam dluzej niz 2 godz ciagiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie od święta uda się 2,5, ale to musi być wielkie święto, zazwyczaj pobudka co godzinę.

      Usuń
  4. Kochanaaaa!!! ja mam identyko!
    IDENTYKO!
    Też sie budzi, też potrafi nie spać godzinę - stoi w łóżeczku i tańczy, albo jęczy a ja 10 razy go kładę..
    Dzis na drzemke usypiałam Go godzinę.
    Obudził się po 30 minutach. Udało mi się dospać przy cycu..
    Nie wiem, ja juz nie mam nadzieii.. Wole sobie popłakać wieczorem jak już uśnie, bo nic innego nie jest w stanie mi pomóc..

    Przytulam Cię mocno, bo rady nie dam żadnej :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nawzajem;) Pozostaje nam jednak mieć nadzieję, że samo przejdzie, bo pomysłów na działanie, to już nie mam.

      Usuń
  5. Jejku, nie wiedziałam,że jest nas tyle, które mają to samo! Szok!
    Na pocieszenie dodam, że mój Filip swoim wrzaskiem nocnym budzi starszego brata, który też się wtedy zaczyna domagać: pić, siusiu...Mąż śpi smacznie w drugim pokoju.
    Nie ma wyjścia, szukajmy kogoś, kto nas dobije po takich nocach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fifi się za bardzo nie wydziera, ale też się zdarza, a mąż smacznie chrapie z nami w pokoju, nie ułatwiając mi tym usypiania.

      Usuń
  6. o jej współczuje, mogę sobię tylko wyobrazić jak się musisz czuć, ja nie raz jestem zmęczona przy ząbkowaniu.. a Ty biedna masz tak codziennie.. może się zmieni .. tego ci życzę!!! i powodzenia i wytrwałości !

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja chyba miałam podobnie, zmęczenie było takie, że ze wspomnień mam czarną dziurę. Czasem nawet myślę, czy natura tego sama tak nie zaprogramowała - żeby nie pamiętać, bo kto przy zdrowych zmysłach, pamiętający to zmęczenie chciałby mieć jeszcze jedno dziecko? Gatunek by nie przetrwał. Nie wytrzymałam długo, bo po 5 miesiącach wzięłam młodego do siebie do łóżka i.... odetchnęłam z ulgą. Wreszcie zaczęliśmy się wszyscy wysypiać. Teraz mały ma 18 miesięcy, śpi dalej z nami, ale tak nam dobrze, nie wyobrażam sobie inaczej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby to pomogło, nie miałabym oporów, ale jak śpi z nami, to oprócz pobudek jeszcze kopie i się wierci, a wtedy nawet na godzinę nie zasnę.

      Usuń
  8. Może niedługo będzie lepiej. 3mam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale co Fifi je przed snem, może się nie najada i budzi się z głodu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fifi je kaszkę i napycham go ile się da, a i tak jeść chce co ok 3 godziny. Ale oprócz tego budzi się bez powodu.

      Usuń
  10. witaj w klubie. zajrzyj do mnie,to zobaczysz ze nie jestes sama... :-)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Trzymam kciuki za nocną poprawę!

    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  12. Słabe pocieszenie pewnie jak napisze "MAM TO SAMO"...najpierw łudziłam się, że jak miną kolki, potem jak przestanę karmić piersią. Czasem zdarzy jej się jedna na tydzień przespana noc, czyli np. 6h jednym ciągiem. W pozostałe dni budzi się i albo wystarcza samo podanie picia, albo sięgamy po Dentix. Młodej od 4 mca wychodza zęby. Ma 14 mcy i ... 14 zebów...Jedynym plusem jest to, że wróciłam do pracy i teraz na zmianę chodzimy do młodej. Inaczej bym zwariowała. Brak snu jest gorszy niż tortury w Gwantanamo...psycha siada.../moze chociaż w weekend mąż Cię wyręczy w stawaniu do Filipa. Moje "normalne" funkcjonowanie ostatnio wyznacza dzień, w którym nie mam "dyżuru"...cholera..dziś mam...:P...pzdr Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pocieszenie, pocieszenie. Jak słuchałam do tej pory, jak dzieci pięknie śpią, to mi się wydawało, że ja coś źle robię, że coś ze mną nie tak;)
      A mąż mnie nie bardzo wyręczy, bo Filip nie da się uśpić nikomu innemu, wpada w jakąś histerię jak mnie nie ma, ale w niedzielę sobie odeśpię rano;) Jak się Fifi obudzi, to ich wygnam do salonu, a sama pośpię do 8;)

      Usuń
  13. Współczuję.. nie wiem jak sobie dajesz radę. U nas tylko pierwsze 3,5 miesiąca tak wyglądały, bo musiałam całkiem się rozbudzać żeby nieszczęsną pierwszą fazę odciągnąć. Teraz co prawda Zośka je w nocy dalej średnio co 2 godziny, ale że śpimy razem, to nie wymaga to ode mnie ani od niej budzenia się.. ciamka i sobie spokojnie śpimy.

    Trzymaj się dzielnie! Swoją drogą, to niesamowite ile może znieść organizm matki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę dziewczynom, które potrafią karmić na leżąco i przez sen. U nas od początku na siedząco z Filipem na kolanach i chyba już się tego nie zmieni;)

      Usuń
  14. a próbowałaś nie dać mu tak długo spać w dzień? Np.skrócić mu drzemki dziennie z 1,5 godziny na 30-40 minut??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też o tym pomyślałam, może nie tyle skracać, co może przeciągnąć Filipka z rana, by poszedł później na drzemkę? Tak miałam z moim synkiem, że dwie drzemki to było za dużo dla niego (miał jakieś 8-9 msc) i jak teraz ma jedną kołó 12-13 to czasem śpi 3h, a czasem tylko pół h, czasem nawet nic, ale posiedzi bawiąc się w łóżeczku, odpocznie chwile :)
      Trzymam kciuki by z dnia na dzień było lepiej!!

      Usuń
  15. Kurcze, żal mi Ciebie. Nic nie potrafię Ci doradzić :( Trzymam kciuki żeby było lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  16. Oho a myślałam, że mój bije rekordy w pobudkach. Jak się urodził to do 6 miesiąca potrafił budzić się do 15 razy w ciągu nocy, aż zapisywałam sobie na karteczkach każdą pobudkę żeby pediatrze pokazać ale tak jak u Ciebie usłyszałam, że to norma. Teraz budzi się tylko 5 razy w nocy a ma 17 miesięcy więc jest super może za rok będzie znowu lepiej:) Nic Ci nie poradzę bo jak widzisz mam to samo padam na nos z niewyspania i czasami mam ochotę trzasnąc drzwiami i wrócić rano ale nie ma tak łatwo jesteśmy matkami więc pierś do przodu i słodkich snów:) Pozdrawiam cieplutko i życzę dużo cierpliwości:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Damy radę, bo kto ma dać, jak nie Matka;) Pozdrawiam;)

      Usuń
  17. ale jak już śpi to jest przesłodki, prawda?

    nie będę doradzała, bo pisałaś, że już wszystkiego próbowałaś. przesyłam moc uścisków i życzę dużo wytrwałości. ku pocieszeniu - wyrośnie z tego i na pewno przyjdzie czas, że nie będziesz go mogła dobudzić żeby wstał do przedszkola czy szkoły ;)

    mi pomogła książka Tracy Hogg i Język Niemowlaka i Język Dwulatka. polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś na początku się zraziłam do Tracy Hogg, ale może jeszcze wrócę;)
      A jest przesłodziutki, wymęczy, wymęczy, a wystarczy na niego zerknąć i człowiekowi złość przechodzi i znów ma siły na dalsze działania;)

      Usuń
  18. Współczuje i przesyłam moc pozytywnych myśli, że będzie lepiej :) Ja przy obu chłopcach od 3 miesiąca przesypiam całe noce, wiem że to musi być bardzo męczące na dłuższą metę. Pozdrawiam gorąco ! Jesteś mega dzielna !

    OdpowiedzUsuń
  19. I u nas to samo od 2,5 miesięcy...Moce musimy chyba czerpać z kosmosu :) Eh...i nadzieja, nadzieja...ona jedna zostaje...Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  20. Kochana, na pocieszenie: Mati w marcu skończy dwa lata. Zasypia ładnie i na drzemkę i wieczorem, Ale za to budzi się na jedzenie w nocy. Próby podawania wody w nocy kończą się takim rykiem, że go w sąsiedniej wsi słyszą. A pomysł z dawaniem większej ilości jedzenia w dzień nie przynosi efektów.
    Trzymam jednak kciuki za filipie noce :) I Twój spokój :)

    OdpowiedzUsuń
  21. U nas było podobnie. Och jak dobrze pamiętam moje słowa: "zeby tak przespać ciągiem więcej niż 3 godz" - co i tak było swego czasu luksusem. A już do szału doprowadzało mnie jak teściowie się dziwili że on jeszcze nie przysypia nocy bo oni mysleli że już dawno. Zmieniło się jak miał 14 miesięcy i jak odstawiłam od piersi. Teraz jesli się budzi to tylko na smoka. Może u Was też z czasem to przyjdzie.

    OdpowiedzUsuń