czwartek, 16 stycznia 2014

Poczta Polska czyli jak szybko zepsuć dobre wrażenie...

Jakiś czas temu pisałam o tym, jak postanowiłam walczyć o swoje z Pocztą Polską i złożyłam skargę na listonosza, który notorycznie nie dostarczał nam przesyłek, bo uważał, że są za duże.
 TU
Czekałam, czekałam i się doczekałam odpowiedzi.
Oczywiście stwierdzono, że skarga była uzasadniona. Tego akurat byłam pewna, bo nie wysyłałabym skargi, gdybym miała wątpliwości.
Napisano, że praca listonosza zostanie "objęta specjalną kontrolą przez służby nadzoru, tak aby opisane w skardze przypadki nie miały więcej miejsca".
No i przeprosiny wraz z wyrazami nadziei, że dalsza nasza współpraca będzie przebiegała pomyślnie.
I fajnie.
I o to mi chodziło.
I tyle by wystarczyło.
Gdyby nie jeden mały fakt.
List dostarczył mi właśnie ten listonosz, wyraźnie niezadowolony, ale co mu się dziwić.
Niemiły, to bardzo delikatne określenie na to, w jaki sposób się do mnie odnosił.
Nie będę tutaj się nad tym rozwodzić, ale czego on się spodziewał.
Chyba trzy razy chodziliśmy na pocztę składając zażalenia na pracę tego pana.
Byliśmy odsyłani, ściemniano nam, że listonosz wcale nie ma obowiązku nosić tych paczek, że to nie listonosz od nich z poczty i, że poczta tak naprawdę to chyba nie wie dlaczego tak jest.
Może mieli nadzieję, że na tym skończymy dochodzenie naszych racji, a tu nie.
Więc o co pan listonosz ma do mnie pretensje.

Zastanawiające jest jednak to, że list pełen przeprosin, dostarcza mi pan, który rzuca mi prawie w twarz kwitkami do podpisania, no i paroma słowami.
Przeprosin na pewno wśród nich nie było.
No i co teraz? Mam się dalej szarpać, domagać się przeprosin?
Ja nawet nie znam nazwiska tego pana, ale za to on dokładnie zna moje dane.
Czy to nie dziwne, że poczta informuje go, że to ja złożyłam skargę, a ja nie mam prawa poznać jego personaliów.
Nie złożyłam skargi anonimowo, poparłam ją numerami przesyłek kierowanych do mnie, ale nie spodziewałam się, że ten pan będzie o tym wiedział.
I ten pan, który ewidentnie jest na mnie wkurzony, będzie mi teraz dostarczał pocztę, a ja będę mu otwierała drzwi.
A skąd ja mam wiedzieć, jak bardzo pan jest na mnie wkurzony.
Tyle się dziwnych historii w telewizji ogląda.
Ok. Przesadzam. Ale czy to jest w porządku?

Gdybym była mściwa, to bym listonoszowi uprzykrzyła pracę.
Prowadzimy z M. firmę i naprawdę bardzo dużo rzeczy zamawiamy. Zazwyczaj kurierem, ale pocztą też się zdarza. Większe rzeczy zamawiam na adres firmowy, gdzie i tak listonosz jest zmotoryzowany. Na adres domowy zamawiam malutkie i leciutkie przesyłki. Taki miałam zwyczaj. I teraz mogłabym go zmienić i zamawiać wszystko na adres domowy.
Mściwa nie jestem, zamawiać będę tak, jak zamawiałam. Teraz pewnie większość na adres firmowy, żeby pana listonosza nie widywać.
Pan listonosz i tak premię stracił. Może się nauczy, że pracę trzeba wykonywać, a nie liczyć na to, że nikomu się nie będzie chciało zwrócić na to uwagi.
A ja ograniczę korzystanie z usług Poczty Polskiej, bo co mi po ich przeprosinach, skoro są przekazywane w taki sposób.

23 komentarze:

  1. Rzeczywiście to bardzo nie fair,że poczta podała listonoszowi wasze dane;/ informacja o tym,kto złożył skargę powinna być zachowana w tajemnicy. Ja też zastanawiam się nad zlożeniem skargi na naszego listonosza, ale poczekam, aby sytuacja powtórzyła się raz jeszcze. Już dwa razy, przesyłkę zwykłą (raz z bobovity,raz z fisher price) zostawił na daszku od śmietnika,bo nie zmieściła się do skrzynki. Strasznie mnie to wkurzyło,bo wolałabym dostać po prostu awizo. A tak to przesylka leżała w takim miejscu,że każdy kto akurat przechodził mógłby sobie ją wziąć. Jeśli jeszcze raz tak zrobi to też składam skargę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To składaj skargę, a ja trzymam kciuki;)

      Usuń
  2. Dziwna polityka...miejmy nadzieje, że nie wpłynie to na jakość usług..ale dobrze, że nie zostawiłaś tego bez echa. Miał szanse zmienić swoje postępowanie...pzdrGosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostrzegałam, mówiłam na poczcie, że w końcu skargę złożę wyżej, jak coś z tym nie zrobią. Mieli czas na poprawę.

      Usuń
  3. Nie ładnie poczto, nie ładnie, ale...
    Do nas na osiedle przychodzi równie leniwy listonosz. A żeby tego było mało, nie dość że części paczek nie donosi (bo jak na poczcie powiedzieli "tylko paczki polecone są dostarczane osobiście" - o zgrozo dużo zamawiamy ekonomicznym listem) to bezczelnie dzwoni domofonem do odbiorcy, mówi "Poczta" i nie przychodzi. Zostawia awizo w skrzynce. Ktoś mógłby się zastanawiać po co to robi skoro skrzynki są przed domofonem? Otóż, dupek nie sprawdzi komu awizo wrzuca i zdarza się że chcąc wejść do klatki źle wbije numer - to jest mega wnerwiające.
    Następnym razem jak Ci z fochem przesyłkę przyniesie to go zbesztaj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ekonomiczne już się nie czepiam, bo faktycznie, jak są duże, to nie ma obowiązku nosić, ale u nas poszło o polecone. Nawet ich z poczty nie brał, bo mu za ciężko i za dużo roboty. A ktoś płaci za dostarczenie na adres, a nie na pocztę.

      Usuń
    2. Z dużymi poleconymi to jest duży kłopot, u nas też robi problemy ale ekonomiczne tyciutkie przesyłeczki, leciutkie co to by mu różnicy nie zrobiły bo to jakby pióreczka nosił - to nie. Zasada to zasada.
      Wytrwałości mimo to życzę :)

      Usuń
    3. Duże czy nie duże, listonosz ma obowiązek polecony dostarczyć pod wskazany adres. Za to płaci ten, kto przesyłkę wysyła.

      Usuń
  4. Kurcze, faktycznie nieciekawa sprawa.
    I w sumie, jak ten listonosz taki opryskliwy, to też aż strach mu uwagę zwrócić, żeby się zachowywał jak mu przystoi, I nie chodzi bynajmniej, żeby Ci się w pas kłaniał, ale żeby chociaż niebył nieprzyjemny.
    Nie wiem, chyba faktycznie jedyne co możesz zrobić, to ograniczyć wysyłanie przesyłek na Wasz adres.
    Mimo wszystko to dobrze, że ten list dostałaś. Znaczy, że coś tam robią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem z pewnych źródeł, że sam listonosz też nie został bezkarny. Każda taka skarga musi być wpisana do jego akt, a jak miał przewidzianą jakąś premię, to mu przepadła.

      Usuń
    2. Mój Szwagr jest listonoszem... Mówił, że jak kilka takich skarg wpłynie (ale nie tylko od Najwyższych władz, ale również skarg pisemnych które dostaje poczta macierzysta listonosza) to niestety (dla niego) taki delikwent może się z pracą pożegnać... A i każdą skargę w macierzystej podobno muszą też zgłaszać tej głównej poczcie - tej co jest nad nimi - o ile dobrze zrozumiałam :)

      Usuń
  5. Ja na Twoim miejscu, powiedziałabym Mu prosto w oczy jeszcze - co o nim myślisz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam, ale tak mnie z tropu zbił, że zaniemówiłam i nie zdążyłam się odezwać.

      Usuń
  6. A idź w cholere z takim dziadostwem. Poczta polska to beznadziejna instytucja. Ja dzis sama musialam sie pofatygować i zapytać czy nie ma paczek przypadkiem, bo żadnego awizo, a przesyłki na początku grudnia nadane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego ja już, za którymś z kolei razem, nie poszłam do naszego kochanego urzędu tylko skargę wysłałam wyżej.

      Usuń
  7. Paczki, paczkami…ale co by nikt nie mówił, że się nudzisz nominowałam Cię to Liebster Blog Awards. zobacz....http://matkasobiebloguje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziwne... Może domagaj się poznania personaliów Pana listonosza... Możesz to uzasadnić tak samo, jak napisałaś nam...

    OdpowiedzUsuń
  9. U nas też kilka razy zielona karteczka w skrzynce gdzie ja ciągle w domu :-) jednak mi szybko mija i puszczam takie akcje w niepamięć, szkoda zdrowia :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Niestety takie dziwne jest to prawo, że sprawcy zazwyczaj znają dane osobowe ofiar, a sami są objęci dekretem poufności. Ja akurat listonosza mam przesympatycznego nawet podał mi swój numer telefony, że jak będę spodziewać się przesyłki to mogę zdzwonić z pytaniem o której godzinie listonosz ma mi przynieść aby mnie w domu zastać no cudowny człowiek kurde mąż chyba zazdrosny trochę:P A Tobie życzę zmiany listonosza bo to paranoja abyś się bała przesyłkę do domu zamówić. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja bym się dalej wykłócała i dochodziła swoich racji, a co! Należy Ci się.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nam też kilka razy nie dostarczono przesyłki ze względu na gabaryty. Gabaryt ten okazał się być książką w formacie A4 :)

    OdpowiedzUsuń