środa, 12 lutego 2014

Rewolucje...

W Królestwie Filipa ostatnio rewolucja na każdym froncie.
Zęby wychodzą hurtowo. Teraz jest chwilka oddechu, ale spod dziąsełek wystają kolejne dwa więc będzie wesoło.
Do tego Fifi od weekendu śpi tylko raz dziennie.
Na początku myślałam, że to tylko weekendowe zmiany, ale mijają dni a Filip zasypia na drzemkę po 11 i śpi coraz dłużej. Wczoraj spał prawie trzy godziny. 
Wieczorkiem jest marudny, przysypia mi na rękach, nie chce jeść kolacji, ale tylko zabieram go do rozebranie coś w niego wstępuje i biega z gołym tyłkiem po domu.
Ale z zaśnięciem też problemu nie ma.
I potem też nawet śpi. Spokojnie możemy wieczorki spędzać razem.
Tylko mamy nowy problem.
Filip zachowuje się jakby lunatykował.
Wierci się, przewraca, nawet siada i siedzi, przewraca się i śpi dalej. Na tyle mocno, że mogę go spokojnie przyłożyć i śpi dalej. I tak gdzieś do północy.
Potem zaczynają się cyrki.
Filip chce do nas do łóżka, wstaje i patrzy tak, że nie mam sumienia go zostawić.
Ale, jak na początku pomagało nam to się wyspać, teraz jest odwrotnie. 
Fifi urządza takie akrobacje. I to wszystko przez sen. Przekręca się, kopie, siada, próbuje włazić na oparcie łóżka. A ja mam już dość. 
Jeszcze parę dni temu rozwiązaniem było mleczko, teraz oczywiście nie pogardzi cycusiem, ale dalej robi to samo. Już sama nie wiem co robić.
Na razie czekam, bo może po wprowadzeniu jednej drzemki i noce się w końcu unormują.
Mam nadzieję, bo jestem już wykończona.
Dziś w nocy z bezsilności się popłakałam, bo to już nawet nie jest wkurzenie tylko bezsilność.


Dni nie są takie najgorsze.
Przyznam, że nawet bardziej pasuje mi ta jedna dłuższa drzemka.
Bardziej skorzystam z wolności niż wcześniej. Zdążę zrobić wszystko co mam zrobić w domu i czasem ugram troszkę czasu dla siebie.
Nawet Filip, mimo takich nocy, w dzień nie jest uciążliwy. Jedyne co mi przeszkadza, to jego wieczne wspinanie się na wszystko. Ciągle mam przed oczami Filipa lecącego do tyłu na główkę. Dlatego staram się go mieć na oku, co utrudnia mi czynności porządkowo - domowe.
W ogóle, taki się kochany zrobił. Przytula się, biegnie na powitanie, krzyczy żeby zawołać.
Sama słodycz.

A ja?
Ja mam już nadzieję na wiosnę.
Jak w końcu przyjdzie, to i mi będzie łatwiej się z domu ruszyć, czy z Filipem, czy nawet bez.
W wiośnie widzę szansę na swój powrót do ludzi.
Teraz też nie narzekam, ale brak mi troszkę chwil bez Filipa.
Może nie powinnam tego pisać, ale jak teraz nie przyzwyczaję się do zostawiania go z kimś, to potem będzie tylko gorzej.
 A jak na razie pogoda ponura. Kiedyś taką lubiłam. Czy to w domu czy w pracy, zawsze fajnie się siedziało, jak na dworze siąpił deszcz.
Teraz taka pogoda mnie dołuje. 
Przekreśla moje szanse na wyjście na spacer czy na zakupy.
Gdybyśmy chociaż we trójkę mogli posiedzieć, ale Tata Filipa niestety pracy ma coraz więcej i mniej go bywa w domu.
Ech.
Byle do wiosny.

18 komentarzy:

  1. to dopiero początek moja droga... teraz rewolucja a potem bitwy wojenne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tym lunatykowaniem to mamy podobnie. Jak Misiek zaśnie to później przez sen takie akrobacje odstawia, że ja w ogóle nie śpię. Mam ciągle wrażenie, że si budzi a on tak sobie pokrzykuje i popłakuje przez sen :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filip jak się tak wierci, to w końcu się przebudzi, ale jak śpi z nami, to najpierw mnie obudzi. O ile w ogóle uda mi się zasnąć.

      Usuń
  3. Ciągle będą jakieś rewolucje, ale masz rację byleby do wiosny.

    OdpowiedzUsuń
  4. mój też miał taki okres wiercenia się, siadania.
    może żabki go dręczą w nocy? pozycji sobie biedny znaleźć nie może.
    szkoda mi tylko tych waszych nocek i tego niewyspania. może jakiś skok rozwojowy?

    wiosny i nam brakuje. szaro, ponuro i smyk po dworku połazić nie ma jak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ząbki na pewno. Wszystkie na raz chcą na wierzch wyjść. Mam nadzieję, że to szybko minie, bo ciężko funkcjonować.

      Usuń
  5. Chyba mnie dopiero czekaja takie rewolucje. Wspolczuje :( Musisz byc wykonczona. Ale dołaczam sie: byle do wiosny!

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie młody też dziś jęczał, ale nie zdążyłam wstawać a już usypiał spowrotem.
    Cieszę się z Waszych pozytywnych zmian :*
    Też czekam na wiosne :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie wiosna, wszystko będzie weselsze;)

      Usuń
  7. Mój Adrian też spokojnie nie potrafi spać lata po całym łóżeczku lub po łóżku jak śpi z Nami, a ostatnio też się nauczył że w nocy się przebudzi i bierzemy Go do siebie skutki choroby jak marudził to łatwiej było z Nim w łóżku spać niż ciągle wstawać jak marudził...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filip też się tak nauczył, bo parę razy z wygody zabrałam go do siebie, to teraz myśli, że mu się należy;)

      Usuń
  8. rzeczywiście rewolucje, ale jedna drzemka dłuższa jest lepsza jak dla mnie ;)!
    śliczne zdjęcie..:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze nie przywykłam, ale też mi się wydaje, że tak będzie lepiej;)

      Usuń
  9. Ja też sobie chwalę jedną drzemką, właśnie koło 11-12, ale za to 2-3 godzinną (za to z nianią wciąż spi 2xrazy)...a zęby, u niej pierwszy wyszedł na 4 mce- (ledwo skończyły się kolki, zaczęły się zębole), obecnie na 15mcy ma ich ok. 16stu... i wciąż idą...wczoraj eksperymentowałyśmy z pastą do zębów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też na 4 miesiące wyszły pierwsze dwa, a potem długo, długo nic aż do teraz;)

      Usuń