czwartek, 27 lutego 2014

Troszkę zapomnianego hobby;)

Przez ostatnie smutki i zmęczenia troszkę zaniedbałam swoje przyjemności.
Jeśli już coś mi się udało podłubać, to zapomniałam się wam pochwalić.
Ale teraz nadrabiam zaległości i się chwalę.


Dalszy ciąg serduszek, tym razem powalentynkowych.
Przyznam, że spodobało mi się takie dłubanie, najpierw wyrysowanie, potem wycięcie, zszycie, wypchanie.
Fajne i relaksujące zajęcie;)


Kilaka jasieczków na akcję Uszyj Jasia.
Też już troszkę czekały, ale w końcu wysłałam.

A teraz coś z zupełnie innej beczki;)
Mało ostatnio robię kolczyków, bo przy dziecku ciężko, ale czasem się trafi.
I oto są:


Teraz muszę się zmobilizować i dalej coś podłubać.
Idzie powoli Wielkanoc więc może coś w tym kierunku.
Takie rękodzieło poprawia mi humor, a tego mi ostatnio trzeba strasznie.

9 komentarzy:

  1. Nie wiedziałam, że takie zdolności w Tobie drzemią, dzielna mamo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. te Twoje serduszka są boskie... wszystkim się podobają

    OdpowiedzUsuń
  3. serc rewelacyjne :) skoro poprawia humor to rób tego jak najwiecej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne takie relaksujące hobby :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja też lubię sobie czasem tak podłubać;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też lubię sobie coś tam podziergać. Teraz czekam z utęsknieniem na dzień, kiedy kliknę na allegro na Kup teraz! i przyślą mi upragnioną maszynę do szycia :) Wtedy to ginę i przepadam w czeluściach nici i materiałów :D

    OdpowiedzUsuń