poniedziałek, 10 marca 2014

Koniec tego dobrego...

Czy ja już pisałam, że uwielbiam weekendy??
Pisałam, na pewno.
Zwłaszcza wiosenne weekendy, a ten ostatni był jak najbardziej wiosenny.
Szkoda tylko, że tak szybko się skończył i trzeba było przywitać się z szarą codziennością. 
Troszkę naładowałam akumulatorki, ale już dziś w nocy część tej energii uleciała. Rano nie było lepiej, ale mam nadzieję, że w szczęściu i zdrowiu doczekam kolejnych fajnych dni.
Nie, żeby wszystkie inne, nieweekendowe dni były złe. Są po prostu inne, bardziej męczące, muszę sobie wtedy sama radzić.
W weekendy troszkę odpoczywam.

W sobotę, jak zwykle pojechaliśmy pochlapać Filipa w basenie. I jak zwykle, Filip szalał, szalał, żeby na koniec ogłosić end of współpraca i zażądać wyjścia natychmiast.

Maruda wstała o 6 więc o 9.30, jak kończył się basen, był już śpiący. A ponieważ zasnął nam w samochodzie, to skorzystaliśmy i pojechaliśmy na zakupy.
Myśl o tym, że trzeba już w końcu kupić Fifulowi nowy fotelik samochodowy, zaprząta mi głowę od miesiąca i w końcu trzeba coś zdecydować. No i chyba zdecydowałam. Myślimy jaszcze czy zamawiać go w internecie czy kupić w sklepie stacjonarnym, ale chyba skusimy się tym razem na internet. I cena niższa i możliwości zwrotu czy wymiany większe.
Filip spał cierpliwie więc zakupy prozaiczne, domowe też zdążyliśmy zrobić i wróciliśmy do domu z kebabem na obiad. 
Ale na kebabie obiad się nie skończył. Popołudniem pojechaliśmy jeszcze do rodziców. Tam zawsze dostaniemy coś do jedzenia. A i czasem coś na wynos. I tym razem się udało. Na kolację mieliśmy naleśniki teściowej;)
Sobota skończyła się bardzo miło. Filip obudził się dopiero o 1.30, a my mieliśmy czas w końcu coś obejrzeć. Co prawda był to tylko jakiś TVN-owski hit, ale zawsze razem od początku do końca.

Niedziela minęła nam pod znakiem spacerów, spacerów i zakupów.
Słoneczko od rana świeciło jak szalone więc żal było siedzieć w domu.
Już o 9.30 wybyliśmy na spacerek. Jak już pisałam, mieszkamy koło cmentarza, cmentarz stary, ładny, zarośnięty drzewami. A w dodatku na tym cmentarzu mam swoich bliskich, to poczłapaliśmy tam.
Odwiedziliśmy grób mojej Mamy, spotkaliśmy babcię, która co niedzielę tam chodzi i nie mogłam nie skorzystać z okazji, że zaraz za cmentarzem jest galeria;)
Zaszaleliśmy w tym tygodniu. Chyba każdy po równo.
Rodzice zaopatrzyli się w jeansy. Każde po jednych. Tatuś odwiedził Empik i wyszedł z książką. A Filip, jak zwykle obłowił się najbardziej, ale niestety kurteczki, której szukaliśmy, nie znaleźliśmy.
Za to Fi dostał swoje pierwsze butki. Na razie z miękką podeszwą, ale niech się przygotowuje na prawdziwe, dorosłe buty. Kupiliśmy też wiosenną czapeczkę i spodenki, a do tego dwa bodziaki.
Na kurteczkę jaszcze będziemy polować, bo kombinezonik już jest passe;)

A ponieważ żal nam było słoneczka marnować, zjedliśmy obiadek, spakowaliśmy torbę i pojechaliśmy nad zalew. Ludzi multum, każdy chciał poczuć wiosnę. 
Spacerowaliśmy dwie godzinki, pogadaliśmy, pooglądaliśmy widoczki, a Fi skorzystał tylko tyle, że się wyspał na świeżym powietrzu.



Było baaardzo miło.
W drodze powrotnej zahaczyliśmy znów o rodziców, bo wiosenna aura sprawiła, że zgłodnieliśmy, a potem już do domciu.
Wieczór bardzo fajny, ale szkoda, że już o 23 poczułam przedsmak tego, co mnie czeka w tym tygodniu.

Noc jakaś histeryczna, mało spania, dużo płakania. Rano spinka z małżonkiem. Potem niepokojące wieści z pracy. Do tego Filip marudny, jak przed weekendem. Ech, znowu się zaczęło.
Nie wiem co jest w tych weekendach, że się troszkę uspokaja, żeby mi, jak akurat nie mam pomocy, pokazać ile uwagi naprawdę potrzebuje.

30 komentarzy:

  1. My też od pewnego czasu chodzimy na basen :)
    Filip jak słodko śpi w wózku :)
    Pozdrawiamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basen to ekstra sprawa;) Pozdrawiam;)

      Usuń
  2. No, jaki Aniołek :))
    Zakupowo szalejecie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szalejemy, a potem mam wyrzuty sumienia, jak wrócę do domu;)

      Usuń
  3. Weekend jest właśnie od tego, żeby podładować akumulatory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt;) Tylko czemu taki weekend jest tylko raz w tygodniu;)

      Usuń
  4. Fotelik musicie przymierzyć do auta a kupować można obojętnie gdzie. Pamiętam swoje dylematy przy wyborze. Na szczęście to już za mną :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że dobrze wybierzemy;)

      Usuń
  5. Zazdroszcze spacerków :(...Słońce tak grzeje, kwiatki wokoło....eh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym roku będę korzystać, w tamtym trochę kiepsko było ze spacerami;)

      Usuń
  6. A ja się basenów tak boję a dokładnie tych zakażeń, bakterii, wirusów i innych strasznych wizji które podsyła mój matczyny mózg. Ale fakt takie małe szkraby kochają wodę i zawsze wiedzą kiedy skończyć zabawę. Weekendy są cudowne zwłaszcza odkąd ma się dzieci:) Takie słońce przez cały rok:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My chodzimy na basen przy szpitalu dziecięcym więc chyba o higienę dbają.
      A odkąd na świecie jest Filip wszystko nabrało nowych barw;)

      Usuń
  7. Kochana bardzo aktywny ten weekend ale fakt pogoda tak cudna, że szkoda w domu siedzieć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, tylko wchodziliśmy do domu, już się chciało wychodzić;)

      Usuń
  8. Może jak jesteście razem to czuje się wtedy najlepiej i jest spokojniejszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tm może być. Jak jesteśmy we dwójkę, to jest bardziej radosny, mniej marudzi, potrafi się sam sobą zająć;) A jak jestem sama, to tylko mama i mama.

      Usuń
  9. Kąpiel w basenie i wiosenny spacerek - żyć nie umierać ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie zakup fotelika też dręczy, bo nie mogę się zdecydować na żaden ;) Bo albo cena mi nie odpowiada, albo nie jestem do niego przekonana.
    Basen - moi też uwielbiają. Muszę się z D ponownie przejść.
    A spacery wiosenne i do tego weekendowe też uwielbiam :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już chyba jestem zdecydowana, ale jeszcze muszę się z decyzją przespać, bo cena powala.
      A weekendy są nam potrzebne, bo inaczej byśmy oszalały;)

      Usuń
  11. uśmiech i do przodu :) będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej, jestem tutaj nowa. Od czasu do czasu podczytuję Twojego bloga i w końcu postanowiłam się przywitać. Mam na imię Kasia i też mam synka z maja tak jak Twój Filip, bloga znalazłam na forum o dzieciach, które również podczytuję i tam też muszę coś naskrobać. U nas tak jak i u Ciebie w weekendy ładujemy baterie razem z tatą Karolka, by później cały tydzień walczyć :) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie i miło mi poznać;)

      Usuń
  13. I ja uwielbiam weekendy i czekam na nie z utęsknieniem, a bo mąż jest w domu, a bo leniuchujemy i spacerujemy i ja mogę odespać tydzień. Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Moja Kornusia uwielbia basen ;)
    Teraz w najbliższy piątek wyjeżdżamy na weekend do hotelu spa [again!] więc Nelka znów się wyszaleje, bite 3 dni w wodzie ;)

    Pozdrawiamy ;*

    OdpowiedzUsuń