czwartek, 13 marca 2014

Na smutki najlepsza rodzina... i zakupy;)

Ostatnie dni dały mi mocno w kość.
Myślałam, że uwolniłam się od niektórych spraw, ale niektórzy ludzie nigdy nie dają o sobie zapomnieć. Choćbyśmy mocno chcieli się uwolnić i odciąć, zawsze potrafią nam dopiec.
Sporo nerwów mnie to kosztuje, łez wylanych, nocy nieprzespanych.
Zadręczam się, a nie mam z kim porozmawiać.
Nie wiem czy nie skończy się na kozetce u jakiegoś specjalisty.
Wczoraj już zrezygnowana opadłam z sił całkiem.
Musiałam się troszkę wyciszyć i zrelaksować więc ściągnęłam M. do domu, zebrałam Filipa i wybraliśmy się nad nasz zalew.
Na tygodniu to co innego co w niedzielę.
Ludzi niewiele, cisza, spokój, tego mi było trzeba.
Filipiasty ostatnio marudziasty, ale daliśmy radę.
Usiedliśmy sobie w trójkę w ogródeczku przy budce z jedzeniem i zamówiliśmy kawkę, herbatkę i frytki.
I przyznam się, że tak na nas zadziałał nastrój miejsca, że nawet Filipowi daliśmy do spróbowania.
Wiem, wiem, niezdrowo, ale mieliśmy taki niezdrowy dzień, że trzeba nam było troszkę luzu.

Spacerek i taka posiadówka troszkę mnie uspokoiła, ale wewnątrz cięgle jest niepokój i uczucie, którego nie mogę opisać. Coś na kształt żalu i poczucia winy? Sama nie wiem.
Dlaczego tak jest, że niby bliska osoba, a traktuje gorzej niż obcego.
Czemu, zamiast cieszyć się z nami naszym szczęściem, to potrafi tylko kopać pod nami dołki.
Myślałam, że narodziny Filipa coś zmienią. Myliłam się.


 W drodze powrotnej zahaczyliśmy o Biedronkę i Pepco.
Postanowiłam skorzystać z Waszych rad i tam się rozejrzeć za ubrankami dla Filipa.
I powiem Wam, że się zakochałam. 
Szkoda tylko, że u nas to Pepco takie ciasne, że M. musiał czekać na mnie z wózkiem przy wejściu, a ja mu z daleka tylko pokazywałam, co mi się podoba.
Za całe 50 złotych kupiliśmy dwie koszulki, kurteczkę i jeansy.
Ja jestem w szoku.
Lubię ładne, markowe ciuszki, ale serce mi pęka na widok ich cen, a tutaj śliczne ubranka za głupie pieniądze. Humor się od razu poprawia;)
Co do jakości się na razie nie wypowiem, ale miejmy nadzieję, że się nie zawiodę.

A Filipiasty ma na sobie bluzę z F&F, a czapeczkę i apaszkę z Coccodrillo.

31 komentarzy:

  1. Mamy z Pepco kilka bluzeczek i są bardzo dobrej jakości. Nic się z nim złego nie dzieje. Ubranka na pewno wam posłużą. A ceny faktycznie zachęcające do zakupu :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wczoraj zaszłam do Pepco i mają super bodziaki - kupiłam kilka już na wakacje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze pewnie i ja się wybiorę. Tym razem na większe poszukiwania;)

      Usuń
  3. Ja też niestety zawiodłam się na osobach które powinny być mi najbliższe....wiem co czujesz.
    A Pepco lubię i jak tylko jestem w Polsce to chętnie tam zaglądam. Zawsze coś fajnego można wyszukać :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. W Pepco za grosze można nieźle się obłowić :)!
    Takie spacery dużo dają. Można odetchnąć i się zrelaksować- zwłaszcza w tak piękne dni jakie mamy teraz.

    OdpowiedzUsuń
  5. My z Karolkiem bardzo lubimy zakupy w PEPCO, ciuszki fajne a i ceny przyjazne.

    OdpowiedzUsuń
  6. niestety życie zaskakuje i niestety takie osoby też się zdarzają :(
    co do ubranek są dobrej jakości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby człowiek mógł się na nie uodpornić...

      Usuń
  7. Bo bliscy najmocniej ranią...
    Ja też czasem wpadam do Pepko jak narazie nie narzekam, gorzej z moim portfelem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój portfel właśnie w Pepco odsapnął;)

      Usuń
  8. Ojjj uwielbiam spacerki z Moimi Chłopakami:) mamusia pochwal się kurtką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurteczka jest Filipa i pewnie jeszcze gdzieś w niej zapozuje;)

      Usuń
  9. Smutno mi się robi jak czytam twoje smutne posty i gdy piszesz, że nie masz się komu wygadać. Pochwal się zdjęciami zakupów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to już mi się poukładało.
      A pochwalę się pewnie, jak Filip poprzymierza nowe ubranka;)

      Usuń
  10. Pepco jest świetne! ja uwielbiam bluzeczki od nich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz pewnie będę częściej odwiedzała;)

      Usuń
  11. To bardzo przykre, ale najbliżsi ranią najbardziej.
    A w Pepco, ostatnio zakupiłam prześliczny sweterek dla córeczki przyjaciół. Rewelacja - moja chrześnica ma identyczny - sprawuje się super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Obcym bym się tak nie przejmowała. To prawda, że pewnie słowa ranią zawsze, ale od bliskich jakoś bardziej.

      Usuń
  12. Ojj tak w pepco są cudowne ciuszki dla maluszków. Ja narzekam jedynie na dresy, Zosia dostała dwie pary i bardzo się zmechaciły, a tak to nie ma co narzekać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pepco są ładne rzeczy a przede wszystkim tanie ! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj tak Pepco jest super:) Mam nadzieję,że jakoś Wam się sprawy poukładają i odetchniesz psychicznie

    OdpowiedzUsuń
  15. My też wpadamy często do Pepco, jakość może nie jest za mocna, ale moich dwóch chłopców na pewno przechodzi i pewnie jeszcze kolejne dzieci by dały radę. A co do ludzi - są ludzie i ludziska, szkoda energii ale znam ten klimat Pozdrawiam ciepło i wiosennie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Każdy z nas ma jakieś problemy, ale nie można się poddawać :* Tak więc głowa do góry a zakupy zawsze pomagają, masz racje :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ;) W Pepco fajne rzeczy można znaleźć, tylko mają zaniżoną rozmiarówkę? W każdym bądź razie zawsze muszę kupić rozmiar większe na Błażeja (ale tylko jeśli chodzi o body) z resztą jest ok.

    Podawałam Ci już nowy adres?
    www.karmazynowezycie.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja się uczę ufać swojej intuicji i przestać "robić dobrą minę do złej gry" za każdym razem gdy czuję, że coś mnie uwiera...najbliższy przykład wczorajsza wizyta u teściowej
    http://szafaskrajnej.blogspot.com/2014/03/kiedy-nie-znaczy-nie.html
    A pepco to mój faworyt, ale raczej pod kątem idealnych ciuchów do karmienia...nie jest mi żal uświnionej bluzeczki :)

    OdpowiedzUsuń
  19. ja już tez nie raz się przekonałam ;-) umiesz liczyć licz na siebie ;-)

    OdpowiedzUsuń