czwartek, 27 marca 2014

Pierwsze kroczki Filipa...

Wczoraj nastał wielki dzień;)
Każdy rodzic na niego czeka, jak na każdy wielki dzień w życiu dziecka.
Jak na każdy pierwszy raz swojego największego skarbeczka.
Od jakiegoś czasu wszystko wskazywało na to, że ten dzień się zbliża, ale nikt nie spodziewał się, że nastąpi tak szybko.
Nawet wczoraj od rana Filip dawał mi wyraźne znaki, że to już tuż tuż.
Stawał, próbował, nawet nóżkę do przodu wyciągał, żeby za chwilkę pochylić się do przodu i oprzeć na rączkach. Za momencik stawał znowu i znowu, ale na tym się kończyło.
Ale potem przyjechał Tata, pobawił się troszkę z synkiem i poszedł zająć się swoimi sprawami. Filipowi się to nie spodobało i jak Tata stanął w drzwiach, Fi się wyrwał mamie i bach, bach, bach, pięcioma pewnymi kroczkami znalazł się u Tatusia w ramionach.
Matka oniemiała, a Tacie oczka się zaszkliły.
To był ten pierwszy krok i mieliśmy to szczęście, że byliśmy razem w domu. Scena wyglądała jak z filmu. Pierwsze tup tup od Mamusi do Tatusia.
Czy teraz ruszy w świat na własnych nóżkach jeszcze nie wiem. Podobnie było z wstawaniem. Wstawał, wstawał, a potem przestał, a teraz jak wstał, tak poszedł.
Może i kroczki były tylko na próbę i na troszkę znów przestanie, ale ważne jest, że te pierwsze człapy widzieliśmy;)
Tak jak Neil Armstrong zrobił pierwszy krok na Księżycu, tak 26 marca 2014 roku Filip K. zrobił pierwszy krok w naszym salonie;)
Teraz nie wiem na co czekam. Chyba na pierwsze świadome "mama", pierwszy buziaczek, a cała reszta, to jak na razie dla mnie kosmos.

15 komentarzy:

  1. Gratulacje :) to wielkie wydarzenie, pamiętam swoją radość w takiej sytuacji.

    OdpowiedzUsuń
  2. No to wielki krok dla Filipa brawo, niedługo mama będzie za nim gonić, bo poczuje co to nogi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, wow! Gratulacje dla Filipka! My też mamy już to za sobą, ale do "dorosłego" chodzenia jeszcze daleko...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja również pamiętam dzień, w którym Barti samodzielnie podniósł się z podłogi i chwiejnym krokiem ruszył przed siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Teraz będzie Filip Zdobywca :-)
    Też pamiętam jak mi było miękko po pierwszych krokach syna.

    OdpowiedzUsuń
  6. Brawo Filipku ! :)))
    Oj mama, teraz to się zacznie jazda :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję :) Teraz to już naprawdę oczy dookoła głowy :P
    Bo prawda jest w tym, że najpierw się czeka, by zaczęło chodzi, zaczęło mówić, a potem marzy się o chwili by usiadło i przestało gadać ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluje pierwszych kroczków. To jest niesamowite...najpierw nosimy maluszka pod sercem, potem maluszek się rodzi i czas zaczyna biec za szybko. Nagle maluszek rusza do przodu na własnych nóżkach, a my mamy zdajemy sobie sprawe z upływu czasu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Te pierwsze razy są najcudowniejsze :)..Małżowi udało się nagrać Hanusię..Ja się popłakałam :)))

    OdpowiedzUsuń
  10. super:) a myślałam,że Filip już pewnie chodzi, jakoś tak wnioskowałam z notek,ale jednak widać myliłam się:)

    OdpowiedzUsuń
  11. No to matka teraz zacznie Ci się kosmos ;) Niech no tylko zacznie biegać ;) :* buziaki dla małego tuptacza :)

    OdpowiedzUsuń
  12. O jak super, że byliście oboje. Gratuluję

    OdpowiedzUsuń
  13. wow, super :) pierwsze kroki to bardzo wzruszający moment :)

    OdpowiedzUsuń