wtorek, 8 kwietnia 2014

Cotygodniowy Portret Dziecka: 14/52.

Ponieważ zbliża się roczek Filipa, coraz częściej zastanawiam się kiedy to powinno się rozpoczynać pewne rzeczy.
Zastanawiam się, kiedy najlepiej zacząć odstawiać Fi od cycka, kiedy wygonić go z naszego łóżka, a kiedy z sypialni;) No i ostatnio zastanawiam się kiedy i jak nauczyć Filipiastego samodzielnego jedzenia.
Jak na razie to po kolacji daję mu miseczkę z niedokończoną kaszką i łyżeczkę, ale prowadzi to tylko do rozciapania wszystkiego dookoła. Nawet jedna malutka porcyjka nie trafia do buźki.
Może Wy macie jakieś doświadczenia i porady?



25 komentarzy:

  1. u nas to samo...z lyzki niet...lepiej łapami sie wpycha..tylko przez palce przelatuje... wiec zaczelismy od kanapki w kostach i plasterków szynki..idzie mu coraz lepiej wpychanie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakąś bułkę czy banana też czasem się nam uda zjeść, ale i tak woli, jak ja mu wpycham do buzi;)

      Usuń
  2. Nie ma innej drogi jak przez próby do doskonałości. Jeśli nie pozwolisz mu ćwiczyć (czyt. rozrzucać) to nigdy się nie nauczy bo niby jak?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego jak nie jest zbyt odświętnie ubrany, to dajemy mu pogrzebać w jedzonku;)

      Usuń
  3. Oj z tą samodzielnością to co dziecko to inaczej. Każde uczy się tej samodzielności w swoim tempie i chyba najważniejsze to nie poganiać i nie słuchać przechwałek, że mój/moja to jak miała rok to już umiała sama jeść/pić/ubierać się i nie wiadomo co jeszcze. Filipek pewnie sam Ci pokaże, kiedy jest już ten czas na samodzielne jedzenie czy spanie. Jeśli chodzi o cycusia, to też nie wiele pomogę, bo karmiłam dopóki sam chciał, czyli do 2 lat i 4 miesięcy. W niczym mi to nie przeszkadzała, więc nie widziałam przeszkód. A pewnego dnia Staś sam odmówił i tak się odstawił :)
    Pozdrawiam Filipka i jego mamę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego ja niczego nie chcę pośpieszać tylko spokojnie czekam i zastanawiam się, jak można mu takie decyzje ułatwić. A karmienie mi też nie przeszkadza, zwłaszcza, że Fi wcale tak wiele ode mnie nie wymaga;)

      Usuń
  4. Została jednak blizna? :)
    Ja nawet nie próbuje, bo wszystko pies by dostał :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znika powoli. Raz widać bardziej, raz mniej, ale znika;)

      Usuń
  5. Hmm, mojej małej ostatnio stuknął roczek i też nie je sama łyżeczką. Daję jej np. mini kanapeczki i to wiadomo, je ręką, czasem gdy je kaszkę lub obiadek daję jej jedną łyżeczkę, a drugą sama karmię. Nie próbuje jeść ale dźga talerz zadowolona, obsmarowując wszystko wokół. :-) Tak sobie działamy na dwa fronty. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, ha. U nas tak samo;) Dziubie w misce i obok miski;)

      Usuń
    2. Dwie łyżeczki to najlepszy patent. Dziecko się naje a i samodzielności zasmakuje. U nas sprawdził się w 100%

      Usuń
    3. U nas zazwyczaj też się sprawdza, ale czasem Fi postanawia powalczyć ze mną na łyżkowe miecze;)

      Usuń
    4. Dać dziecku jedną łyżeczkę, a chce całe dwie. :p

      Usuń
  6. z łózkiem nie przedłużaj... my spaliśmy do niedawna z dziećmi- ja z Filipem, mąż z Marcinem. w grudniu kupiliśmy im łóżko i co noc przychodzą do nas. im szybciej go wyeksmitujesz z Waszego łózka, tym szybciej się przyzwyczai

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dziś Filip przespał mi całą noc w swoim łóżeczku więc może sam się przyzwyczai;) Ale nie chcę zapeszać;)

      Usuń
  7. Żeby łyżka trafiła do buzi musi pierw wylądować na mamie, tacie, podłodze, ścianie a nawet suficie o ubranku nie wspomnę..
    Spróbuj mu dawać pierw takie produkty które może rączka jeść to powinno trochę ułatwić sprawę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. U nas nauka zjadania z łyżeczki płynnych pokarmów przełożona na lato;) Teraz Steff doskonali sztukę nadziewania kawałeczków jedzenia na widelczyk i wkładania do buźki... Efektem jest obecność jedzonka wszędzie ;) A i tak najlepiej wychodzi jej jedzenie paluszkami, a i wpychanie łapek w maminy talerz ;) Może zacznijcie od bardziej stałych pokarmów? Ziemniaczki, kluseczki? Może jakieś mięsko? Owoce? Pokrojona wędlinka? Wiadomo zanim maluch spróbuje to musi podotykać więc tak na pewno byłoby czyściej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem próbujemy i nawet nam wychodzi, ale po takim posiłku za pół godziny znów chce jeść;)

      Usuń
  9. Mimo, że Hankę karmię łyżeczką już do 4 mca do dziś, ona jeszcze nie potrafi skoordynować nabrania na łyżkę i trafienie do buzi...lepiej jej wychodzi wkładanie rączek do miski i jedzenie palcami :)..ale Ja się nie przejmuje...Do pójścia do przedszkola na pewno się nauczy, hehe
    A co do smoczka czy cycka..najlepiej ocenisz to sama..najwyżej pomożesz dziecku podjąć decyzję..wasz komfort jest najważniejszy..pzdr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się nie przejmuję, tylko daję czasem możliwość popróbowania;) A co do cycka, to też mi się nie śpieszy, tylko delikatnie mu sugeruję, że za dużo to też nie zdrowo;)

      Usuń
  10. Widzę że Twój szkrab jest w podobnym wieku co mój i męczymy się z tymi samymi problemami. Jeśli chodzi o zakończenie cycowania to wypieram to wogóle ze świadomości bo dla mnie jest to ważne a mały aż się trzęsie na sam widok. Mój synek nadal śpi ze mną w pokoju ale to bardziej z racji tego że moja druga połówka nadal nie wykończyła miejscówki dla Księcia. Co do samodzielnego jedzenia... hmm nandal walczę żeby zaczął jeść co najmniej grudkowe obiadki w moim wykonaniu. Właśnie szukam pomysłów na podobne problemy. Jak znajdziesz chwilę to zajrzyj do mojego bloga ;)http://mummy-zone.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie cyckowanie też jest ważne, dlatego staram się tylko troszkę ograniczyć, a nie odstawić całkiem. Ze spaniem gorzej, bo ciężej Filipa przekonać do spania u siebie, ale też nie nalegam jakoś strasznie, a on to wykorzystuje;)

      Usuń
  11. Zdaj się po prostu na intuicję. Kto ma lepiej od Ciebie wiedzieć niż Ty, kiedy Filipa odstawić a kiedy z łózka wygonić?
    Przyjdzie ten czas, to poczujesz i zaczniesz działać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam, ale czasem, jak słucham "dobrych rad" to zastanawiam się czy aby na pewno ja się nie mylę.

      Usuń