wtorek, 22 kwietnia 2014

Święta, Święta i po Świętach...

Witam,witam się poświątecznie;)
Pogoda dopisuje, humor też, troszkę samopoczucie szwankuje, ale to mało istotne w zaistniałej sytuacji.
A jak nam minęły Święta.
Różnie.
Pierwszy dzień rodzinnie. Śmiejemy się, że odbębniliśmy wszystkich i na drugi dzień mieliśmy luz. Przyznaję, że to inni za nas o tym zadecydowali, ale ich sprawa, dla nas to wyszło na dobre.
No więc na śniadanku byliśmy u mojej babci. Były siostry mojej mamy z rodzinami czyli wujek i dwie cioteczne siostry. Była też moja osobista siostra i mój tata. Atmosfera rodzinna z niewielkimi wyjątkami, a Fi był atrakcją dla wszystkich ciotek i ciotko-babć;)
Pogoda niestety pokrzyżowała nam dalsze plany, bo z powodu deszczu musieliśmy wrócić z drogi na cmentarz. Do tego Fifi był strasznie zmęczony i na koniec urządził nam mini koncert. Zasnął w drodze do teściów i żeby mógł się wyspać dojechaliśmy prawie do Nałęczowa i z powrotem.
U teściów okazało się, że też jakoś tak ubogo w gości. W zasadzie była tylko stała obsada czyli rodzice, ciotka i babcia. Ale podjedliśmy, posiedzieliśmy i do domku. 
Po powrocie Fi w prezencie dał nam pierwszą porządną histerię i padł po 1,5 godziny ryków i wrzasków, ale co tam, czasem trzeba pokrzyczeć. Tylko żebym jeszcze wiedziała dlaczego;)

Drugi dzień był tylko nasz.
Ponieważ teściowie w ostatniej chwili odwołali obiad musiałam improwizować. Wyszło super. Łosoś z młodymi ziemniaczkami z surówką z selera naciowego z czosnkiem. Pycha.
A poza obiadem, to spacerowaliśmy. Przed obiadem nad zalewem, a po obiedzie po naszym niedalekim parku. Drugi spacer Fi przespał.
W ogóle coś dziwnego się dzieje. Fi znów śpi dwa razy dziennie i to porządnie, a i w nocy nie jest źle.

Ale nie będę Was więcej zanudzać. Oto foto skrót:









A dziś u Mamy Laury, na blogu Świat w oczach mamy, rusza urodzinowy konkurs, w którym jesteśmy jednym ze sponsorów.
Zachęcam serdecznie do udziału, bo warto.
KONKURS




18 komentarzy:

  1. Super, że mieliście choć jeden dzień świat tylko dla siebie :) nam się nie udało takiego uciułać, ale i tak to były miłe swięta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez przypadek się udało, ale się udało;)

      Usuń
  2. To w sumie aktywne Świeta mieliscie-moze histeria byla wynikiem widoku tylu osob jednego dnia? A drugi dzien wedlug mnie to wlasnie powinien byc taki spokojny, wiec mieliscie idealne Swieta jak dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę;)
      A Filip przyzwyczajony i nielękliwy, ale był chyba przeładowany nadmiarem wrażeń i zmęczony.

      Usuń
  3. W UK niestety pogoda nie dopisała na tyle, aby sobie pospacerować, ale mimo tego święta były udane :)
    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dwie drzemki?
    Pozazdrościć! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy jest czego, bo czasem się z tymi drzemkami nie mieścimy. Jedna to za mało, a dwie nie ma jak upchnąć.

      Usuń
  5. Śliczne zdjęcia, oj jakbym chciała nie być uziemiona :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzień luzu jest bardzo potrzebny :) więc dobrze się stało :)

    OdpowiedzUsuń
  7. oj to obiad wspaniały przyrządziłaś;) moje klimaty;) Ale święta szybko zleciały;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Łosoś z młodymi ziemniaczkami brzmi świetnie

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale mi narobilas smaku tym lososiem :D

    Sliczne zdj. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prosty i szybki obiadek więc do dzieła;)

      Usuń