piątek, 25 kwietnia 2014

Tu mieszka dziecko...

Chcecie obejrzeć, jak zagnieździło się nasze dziecię w naszym trzypokojowym mieszkaniu? Bo zagnieździło się wszędzie. Jedynym pomieszczeniem, gdzie jeszcze nie ma akcesoriów związanych z dzieckiem,to kibelek. Podejrzewam, że też już niedługo.
Pamiętam, jak byłam w ciąży i robiliśmy remont. Nowe meble do salonu, urządzanie pokoju Filipa, wstawienie do sypialni kołyski. Wszystko było takie poukładane i poważne. A teraz? Teraz wolna amerykanka. Filip jest wszędzie;)

















To oczywiście jeszcze nie wszystko, bo jak robiłam te zdjęcia, to salon przedstawiał sobą obraz nędzy i rozpaczy. Można tam znaleźć oprócz zabawek i zdjęć, fotelik do karmienia, kojec, akcesoria do przewijania, bo czasem nie chce mi się nosić małego do niego do pokoju i wiele, wiele innych.
Teraz w planie mamy zagospodarowanie balkonu. Zawsze marzył mi się kącik, w którym przycupniemy z M. w letni wieczór przy piwku czy winie i posłuchamy odgłosów miasta. Teraz raczej będziemy mogli pomoczyć sobie nogi w piaskownicy;) A i o piwku czy winku raczej będę mogła zapomnieć.

A u Was gdzie zagnieździły się Wasze dzieci? Mają swoje pokoiki i tam są ich rzeczy czy tak jak u nas, są w całym mieszkaniu. Czy Wam to przeszkadza czy się przyzwyczailiście i uważacie to za urocze?

37 komentarzy:

  1. Mnie to denerwuje, że moja córcia cały dom zapełnia swoimi rzeczami wlokąc je za sobą i zostawiając gdzie popadnie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas dopiero ten etap noszenia się zaczął. Filip nosi wszystko i wszędzie.

      Usuń
  2. Wszędzie, ale wyganiam ich rzeczy z dużego niech się ponoszą po innych częściach domu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas salon jeszcze opanowany, ale coraz mniej rzeczy jest tu na stałe.

      Usuń
  3. JA to chyba na swoim blogu też pisałam o tym że jasiek przejął kontrole nad chatą...Tata Jasia twierdzi że jaś ma swoją sypialnie i swoją bawialnię u nas...jego rzeczy sa wszechogarniające, zalewające nas od stóp do głów..widzę że Fifi też mały spryciarz powiększa sobie terytorium ;-) Musze chyba sprawić jakiś regał bo się utopimy w tych zabawkach... Mimo że ma swój pokój to tam zero zabawek..wszystkie u nas...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Filipa w pokoju zabawek jest dużo, ale co to za przyjemność, jak nie można ich poroznosić po całym mieszkaniu;) Wynosi, przesuwa, wyrzuca i po chwili są już wszędzie;)

      Usuń
  4. Syn raczej ma rzeczy w swoim pokoju, ale przynosi zabawki do salonu i jednocześnie naszego pokoju, gdzie śpimy, z tym, że potem je odnosi do siebie. Córka na razie jest z nami, więc jej rzeczy są widoczne, ale też ma swój kącik gdzie jest łóżeczko i wszelkie akcesoria niemowlęce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filip nosi po całym mieszkaniu, ale jeszcze jest za mały, żeby zrozumieć, że miejsce zabawek jest w jego pokoju;)

      Usuń
  5. Hahaha!
    U nas identyko to samo.
    W sumie salonie Bartka wiecej niż w sypialni, bo tam tylko łóżeczko, akcesoria pokąpielowe i kilkanaście zabawek, ale w kuchni i salonie - sajgon :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też salon opanowany;) Walczę z tym co wieczór, ale rano wraca artystyczny nieład;)

      Usuń
  6. A ja marzę o pokoiku dla synka. Mam nadzieję, że niedługo już będzie taki miał :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mamy identycznego żółwika z gwiazdkami :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Staram się okiełznać sajgon, który pozostawia po sobie Mania, ale każde pomieszczenie w naszym domu nosi oznaki dziecięce. Piwnica, samochód, działka... wszędzie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ojj wszędzie widać dziecko, :) !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja kiedyś myślałam, że będzie miał swój pokoik i spokój;) Jak się myliłam;)

      Usuń
  10. Mój Synek nie ma swojego pokoiku nad czym mega ubolewam, niestety nie ma jak go zrobić:-( może kiedyś... więc zabawki po całym domu się walają

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas pokoik jest, a zabawki i tak są w całym domu;)

      Usuń
  11. U mnie i tak większy bałagan niż obie córki mąż zostawia ;)
    Po dzieciach chwilę moment da się ogarnąć, po chłopie,,, różnie bywa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co racja, to racja. Po dziecku ogarniam w parę minut wieczorkiem, a mężowy bałagan zostaje na dłużej;)

      Usuń
  12. he he he u nas jest podobnie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. U nas Filip też jest w całym mieszkaniu..:) ale mi to jakoś nie przeszkadza. Wkońcu należy do rodziny:) Każdy ma u nas swoje miejsce, swoją przestrzeń..Jedyne co mnie zaskakuje, to jak znjaduję różne zabawki w szafkach, butach:) i u nas w łazience to jest masa zabawek do kąpieli i nocnik, więc chyba nie ma miejsca, gdzie by nie było Filipa:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio znalazłam telefon męża w piekarniku;)
      U nas w łazience też masa zabawek. Akurat tutaj złapałam te co były na półce, a na podłodze stoi cała miska z kąpielowymi zabawkami;)

      Usuń
  14. Właśnie ostatnio też myślałam o tym "wszechobecnym dziecku" jak to nazwałam ;) U nas i kibel zajęty przez Steff - pojawił się nocnik i nakładka na sedes... Na balkonie są zabawki do piasku, w pokoju dziadków zabawki i wszystko na bieżąco co małą przywlecze. Nawet w pokojach mojego rodzeństwa są Steffikowe ślady ;) Z każdym dniem, tygodniem, miesiącem coraz bardziej nie da się choć na chwilę ukryć obecności Steff :D Nawet w piwnicy i na klatce schodowej są jej graty... Paranoja ile człowiek taki mały "potrzebuje" ;) Widocznie tak musi być ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. samo zycie kochana... u nas to samo, czasem wstyd jak ktoś przyjdzie niezapowiedziany, a w domu wygląda jakby przebiegło stado bizonów... ale taki urok, po kilka razy dziennie ukladam zabawki, ale mając dziecko nie da się miec poukładane jak w pudełeczku;) Taki urok, przyzwyczailam sie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czasem odpuszczam układanie, bo Filip jest jak tornado, przechodzi tak szybko, że nie nadążam;)

      Usuń
  16. Mają swoje pokoje ale znoszą i wszędzie coś można znaleźć, ja to wynoszę a oni przynoszą z powrotem, masakra... te buciki na półeczce słodkie, ale stos zabawek na trasie kuchnia-pokój-łazienka już nie za bardzo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filip znosi, wynosi, przenosi, przekłada. Wszędzie można znaleźć wszystko;)

      Usuń
  17. na pocieszenie dodam, że im będzie starszy, tym będzie gorzej. Ja dzis odkryłam, ze pod moim łóżkiem jest stajnia dla koni, a w bucie pasza (czyt. przyniesiona z podwórka trawa) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas na razie króluje wrzucanie wszystkiego do wanny;)

      Usuń
  18. :) u nas na szczęście ta sytuacja opanowana!W zasadzie wszystko znajduje się w jaśkowym pokoju.
    Zapraszamy do nas na wiosenne candy!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas chyba to opanowywanie potrwa jeszcze troszkę;)

      Usuń