piątek, 16 maja 2014

Choróbsko...

Oj nieciekawie nam się zaczyna weekend, nieciekawie.
Pod znakiem zapytania staje nawet jutrzejszy basen.
Filipcio nam się rozchorował, a co za tym idzie wszyscy chodzimy jak zombie.
Na początku myślałam, że to marudzenie ma coś wspólnego z mitycznym skokiem rozwojowym, ale jak okazało się w środę, naszemu synu wyszła niepostrzeżenie jedna czwóreczka, a druga czeka i straszy.  Na tym nie koniec, wieczorem pojawiły się gile. Myślałam, że to wszystko chwilowe, związane z ząbkami i specjalnie się tym nie przejęłam. Fiful co prawda wiercił się w łóżeczku, ale to akurat zdarza mu się często.
Koło 24 już nie było tak fajnie. Płacz i zatkany nos.
Musiałam wziąć go do siebie, a to poskutkowało nieprzespaną nocą i ogólnym połamaniem.
Wczoraj też katarek miał, ale nie podejrzewałam, że dalej się tak rozwinie.
Niestety kolejna noc nieprzespana, poranek marudny, oczy załzawione.
Nie wiem już co jeszcze mogę zrobić, żeby dziecku ulżyć. Nie wiem nawet czy to od ząbków czy Filipa nie dopadło jakieś świństwo.
Tak jeszcze nie było.
Ja chodzę nieprzytomna. Pogoda nie pomaga. Zaczynam łapać dołka.
Mam nadzieję, że to szybko minie.
Trzymajcie kciuki za naszego małego chorowitka i za nas, żebyśmy nie zwariowali.


Sytuacji nie ułatwia to, że nasza cudowna wspólnota już jakiś miesiąc temu podjęła decyzję o tym, żeby przestać grzać. Wiem, że ponowne podłączenie kosztuje, ale taka sytuacja trwa już dość długo, budynek się wyziębił, jest zimno i wilgotno. No a zarząd wspólnoty decyzji nie podejmie, bo "przecież ma być ciepło". Tylko kiedy. Dziecko przeziębione, dogrzewać trzeba, a my czekamy aż będzie ciepło.

40 komentarzy:

  1. Nie zazdroszczę sytuacji. Może podaj Filipowi Lipomal, u nas się fajnie sprawdził a przy czerwonym gardle smarowałam dziąsła i policzki Tantum Verde. Pomagało na gardło, ząbkowanie i likwidowało bakterie. Dużo zdrówka Wam życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za rady;) Już dziś mąż coś przywiózł z apteki, zobaczymy co będzie...

      Usuń
  2. Zdrówka u nas też masakra ale wirusową...jeśli to coś na bazie przeziębienia to nasmaruj go na noc spirytusem (pierw maselko i na to dopiero spirytus) plecki i stopki a jeśli to zęby to trzeba to przeczekać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mąż znalazł w aptece jakąś maść dla dzieci i spróbujemy dzisiaj. Najbardziej dokucza teraz ten katar...

      Usuń
    2. Jeśli to Pulmex to weź bardzo małą ilość. W oddychaniu też powinna pomóc, do tego woda morska i po katarze :-)

      Usuń
    3. O właśnie, zapomniałam o wodzie morskiej;)

      Usuń
  3. Oby szybko te choróbska Was opuściły

    OdpowiedzUsuń
  4. Będzie dobrze :) W końcu zęby wyjdą wszystkie i choroba też się skończy :) Ja na noc Steff pod nosem smarowałam maścią majerankową - jej smrodek odtyka nocha a jest na tyle łagodna że nie podrażnia śluzówek i nie przeszkadza maluchowi :) Cała noc chodził u nas też nawilżacz powietrza bo wilgoć sprawia że malucha nie przytyka - ale teraz taka piękną pogodę mamy ze na pewno nawilżacz jest zbędny... Buziaki i zdrówka :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie nawilżacz nie jest potrzebny;) A maść majerankową też już mamy na stenie;)

      Usuń
  5. Dobrze też położyć w okolicy połówkę cebuli, jej zapach pomaga w oddychaniu podczas przeziębienia.

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj Zdrówka dla Filipka!! Ja w takich stanach podaję wit C, wapno w syropie, a jak to nie pomaga to idę do lekarza, ostatnio lekarz też przepisał mi Lipomal, ale nie podawałam bo to głównie przeciwgorączkowe, a syn gorączki nie miał. No i maść majerankowa pod nosek. Jakoś daliśmy radę, a chorował średnio co 2 tyg od początku roku :/ Ale już jest ok, Tego i Wam życzę!!
    A co do ogrzewania, to bardzo współczuję. Może dogrzewajcie się elektrycznie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witamina C, wapno też u nas idzie, maści mamy dwie, jedna majerankowa druga inna, do tego kropelki i zobaczymy co będzie.
      No i oczywiście dogrzewamy się, jak możemy.

      Usuń
  7. najgorzej jak dziecko choruje... zatem życzę dużo zdrowia dla Filipka, by pokonał choróbsko! Nie jest źle z jego policzkiem,chociaż musiał sie mocno uderzyć, bidulek. dzieci mają niespożytą energię i upilnować ciężko.A maj faktycznie paskudny i zimny... brr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z policzka już schodzi, zostało pod oczkiem przy nosku, tam limo jeszcze fioletowe, ale już go nie boli, bo daje się dotknąć. Wcześniej się krzywił.

      Usuń
  8. Oj to zdrówka zyczę. Grzejcie się i nie dajcie chorobie

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj my też ostatnio przechodziliśmy zęby dwie czwórki naraz wyszły a i gorączka jednodniowa się pokazała, strasznie było :/ Zdrówka dla synka i siły dla rodziców życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bo ta choroba ostatnio ma to do siebie, że pojawia się nie wiadomo skąd. Przedwczoraj kładałam się zdrowa, a w nocy obudził mńie katar stulecia i teraz tak się męczę. Gabryś też zakatarZony, ale dzielnie walczymy aby obeszło się bez antybiotyków.


    Mnóstwo zdrówka Wam życzę :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście tak jest. Wczoraj zakatarzony tylko Filip, dziś już wszyscy.
      Zdrówka Wam też życzymy ;*

      Usuń
  11. My już chorowanie przerobiliśmy 4 razy. Na katar mamy wodę morską i aspirator. Do tego robimy taki napar-zioła tymianek,miętę,olejek herbaciany,zalewamy wrzątkiem i stawiamy blisko łóżeczka,żeby parowało (oczywiście tak,żeby dziecko nie miało możliwosci tego ruszyć), bardzo ułatwia to oddychanie. Stopki i plecki można smarować na noc spirytusem salicylowym. Oprócz tego witamina C i wapno, na pewno nie zaszkodzi, a wręcz przeciwnie. Na kaszel robiłam syropek z cebuli, strasznie Filipowi smakował.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas na szczęście tylko katar, ale walczymy z nim, jak się da.
      Mam nadzieję, że u Was limit chorowania już się wyczerpał.

      Usuń
  12. Zle robicie ze podgrzewacie mieszkanie.Wysuszacie powietrze i katar dluzej sie utrzyma.Lepsze sa chlodniejsze warunki wtedy szybciej dziecko wroci do siebie.Jak nie ma goraczki to spacer i czeste wietrzenie. Jestem studentka pediatrii a prywatnie mama malego Kacperka. Wiem co mowie uwierz. A to ze nie grzeja to sie nie dziwie jest juz cieplo.Zdrowiej jest wychowywac dziecko w chlodnych warunkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy robi, jak uważa. Siedzenie w mieszkaniu, gdzie jest po prostu zimno chyba nie jest dobrym pomysłem.
      PS. Nie wiedziałam, że jest pediatria, jako oddzielny kierunek studiów.

      Usuń
    2. Oddzielny to nie ale specjalizacja juz tak. Zrobisz jak uwazasz Twoje dziecko Twoja sprawa.Chcialam Ci pomoc bo jednak mam praktyki teraz z takimi maluszkami i troszke wiedzy na ten temat. W kazdym razie uwarzaj na uszka malego bo przy zabkowaniu dziecko jest zalewane przez wydzieliny katar lzy slina i lepiej zeby spalo na brzuszku

      Usuń
  13. U nas podobna sytuacja. Dwie czwórki atakują, noc nieprzespana, katar leci z noska, tylko oczka w gorszej sytuacji bo oba ropieją i przez te oczka właśnie Karolek dostał antybiotyk. W użyciu również mamy sól fizjologiczna, wodę morską, aspirator, maść majerankową i kropelki do oczu.
    Dużo zdrówka dla Filipka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas na szczęście oczka tylko czerwone.
      Zdrówka!!!

      Usuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  15. Taka pogoda zmienia, brzydka, ja też z katarem chodzę!! dużo zdrówka i mniej grzejcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś to i ja i mąż też zakatarzeni. A grzejemy tak mocno, że niedługo nie będzie potrzebna lodówka;)
      Wam też życzę dużo zdrowia;)

      Usuń
  16. Niestety chyba sporo wspólnot mieszkaniowych przestało grzać, bo to przecież już maj. U mojej siostry już od dawna nie grzeją, ale oni mają szczęście mieszkać w ciepłym bloku bo nawet zimą rzadko kiedy odpalali kaloryfery. My natomiast, mieszkając w domu jednorodzinnym, co wieczór włączamy piec gazowy żeby się dogrzało, bo jakoś tak jeszcze jest nieprzyjemnie chłodno wieczorami. Zdrowia życzę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Lublinie wiele wspólnot zdecydowało się potem z powrotem włączyć ogrzewanie, ale nasza się zaparła. Na szczęście te zimne dni już minęły;)

      Usuń
  17. Wszędzie wokół mnie zarazków i chorób. W domu mężuś zakichany :) u rodziców siostra zasmarkana i od niej też tego trochę dostałam, bo się przytulała, a ja nie będę jej tego odmawiać, bo jest trochę przeziębiona i mam od niej prezent. No i w pracy koledzy/koleżanki i klienci kichają kaszlą :/
    Teraz taki smarkacz ze mnie
    Dużo zdrówka dla Was ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję;) U nas kichanie zmieniło się w kaszel i zaniki mowy, ale idzie ku lepszemu;)
      Wam też zdrówka życzę!!!

      Usuń
  18. Nominowałam Cię do Liebster Blog Awards :-) http://marny-puch.blogspot.com/2014/05/liebster-blog-awards.html

    OdpowiedzUsuń