piątek, 30 maja 2014

Stary nam przeszkadza...;) plus rozdanie...

Już jakiś czas temu zauważyliśmy z mężem, że nasz kochany synek zachowuje się zupełnie inaczej, jak jesteśmy razem w domu. Że wtedy sobie bardziej pozwala i jest bardziej absorbujący uwagę. Mimo, że jesteśmy we dwójkę do opieki, to niejednokrotnie żadne z nas nie może odpocząć.
To, że Fi jest małą gwiazdą i chce być zawsze w centrum uwagi wiedzieliśmy już od dawna. Naprawdę ciężko sobie z nim poradzić, jak wokół są ludzie nim zainteresowani. Ale to, że to Tatuś Filipa przeszkadza nam w spokojnym funkcjonowaniu, odkryłam całkiem niedawno. 
Nie zrozumcie mnie źle, ja bardzo cenię sobie pomoc męża, uważam, że świetnie sobie radzi, ale są sprawy, w których jego obecność zwyczajnie przeszkadza.
Już jakiś czas temu zauważyłam, że Fi, jak ma atrakcje, to nie chce zasypiać na drzemkę. U teściów pozwalam mu się wyszaleć, potem wyryczeć i paść samemu, bo inaczej nie da rady go uśpić. On ma inne sprawy do roboty i czasu na spanie brak. Stąd ten ryk przed samym zaśnięciem, bo jest zwyczajnie zmęczony, a jeszcze walczy, że on pójdzie się bawić.
Ale w życiu bym nie przypuszczała, że taką samą atrakcją będzie jego Tata. Zrozumiałabym jeszcze, gdyby mąż pracował całe dnie i był wieczornym i weekendowym tatą. Ale nie. Teraz mamy taki okres w pracy, że M. wychodzi ok. 9, a koło 14-15 już jest z powrotem i potem poświęca się prawie cały zabawie z dzieckiem. Nie jest więc rzadkością i takim wielkim WOW. Nie mniej jednak, jak mąż jest w domu Filip nie chce zasnąć i już. Jak zazwyczaj, jak jesteśmy sami i Fi zrobi się zmęczony, to przychodzi do mnie na kolana, wtula się i zasypia. Jak jest M., Fi owszem przychodzi, owszem wspina się na kolana, przytuli się, ale po dwóch minutach znów zrywa się by pędzić się bawić. Nie jest ważne, ze już się na nóżkach chwieje, on ma inne zajęcia niż spanie.
Doszło do tego, że jak już przychodzi pora filipiego spania, jak już się słania na nóżkach, a za nic nie zaśnie bo Tatuś się po domu szwenda, to zwyczajnie wywalam męża na zakupy. Nie ma go 15 minut, a jak wraca to Filip już śpi.

Ale jakby tego było mało, to dziś odkryłam, że nasz ukochany Tatuś i mój mąż przeszkadza nam również dobrze się wyspać. Już nie raz pisałam, że do szału doprowadza mnie jego chrapanie, sapanie i wydawanie dźwięków nosowo-paszczowych, jak ja próbuję zasnąć. Już nie raz pisałam, że muszę go w końcu wywalić z sypialni, żeby postanowił coś z tym zrobić. No i ostatnio non stop użalałam się nad tym, że Fifi wstaje mi o 5.30 i tłucze się po mnie w łóżku, żeby już przed 6 zażądać wstania całkowitego. 
No i dziś stała się rzecz niespodziewana i niezamierzona.
Po chyba trzech pobudkach w nocy, o godzinie 4.40 już miałam szczerze dość i się wkurzyłam. Zaparłam się w sobie i nie wzięłam Filipa do nas do łóżka. Byłam tak zła, że nie chce pić z niekapka, że nawet cycka mu nie dałam, bo ostatnio po wypiciu mleka rozbudzał się już na całego. Po paru minutach lamentów, targany łkaniem w końcu zasnął, a ja położyłam się z wyrzutami sumienia z nadzieją, że jednak uda mi się zasnąć i przestać nasłuchiwać jego oddechu. Ale nic z tego. Wtedy uaktywnił się małżonek. Po szturchnięciu, kopnięciu, przewróceniu na bok, w końcu wywaliłam go z łóżka do salonu.
I wiecie co? Fi obudził mnie koło 6, wzięłam go do siebie, dałam cycka i stał się cud. Moje dziecko obejrzało się na miejsce taty, zdziwiło się, położyło i bez akrobacji pospało do 8, a i mi się udało dospać, a jedyną kontuzją jaką miałam, było odgniecione ucho.
No i jakie ja mam teraz wyciągnąć z tego wnioski?
Że Stary nam przeszkadza...
No ok, to dopiero jeden raz, ale już kiedyś było podobnie. W czasie, gdy Tata Filipa do pracy wyjeżdżał bladym świtem, też lepiej nam się spało. Mimo, że po wstaniu nie miałam pomocy do dziecka, to byłam dospana, nie obtłuczona przez wałkoniącego się Filipa i ogółem jakaś żywsza.
Z jednej strony mnie to cieszy, bo przyznam szczerze, że ostatnio miałam ochotę tylko siąść i płakać, bo straciłam całą nadzieję na normalne spanie i wstawanie. Ale z drugiej strony wolałabym jednak mieć tego męża w łożu, jakby na to nie patrzeć, małżeńskim.
I jak tu to wszystko pogodzić?


PS.
Ostatnio na naszym liczniku odwiedzin bloga pojawiła się liczba 30.000. Dla kogoś może to mało, ale dla mnie to jednak sukces. Dziękuję Wam wszystkim serdecznie i zapraszam do zabawy.

Mam do rozdania komplet sześciu ręcznie robionych serwetek. Idealnie nadają się jako podstawki pod filiżanki z kawą i herbatą.


Jeśli komuś się podobają, to wystaraczy:
- zgłosić chęć uczestnictwa.
I w zasadzie tyle, ale jeśli ktoś chce mieć większe szanse, to może jeszcze:
- polubić Mamusiowo na FB,
- dodać Mamusiowo do obserwowanych blogów,
- udostępnić banerek na FB, na blogu bądź w Google+,
- napisać w komentarzu wszystkie punkty, które się spełniło (każdy jeden, to dodatkowy punkt)

Zapraszam serdecznie do zabawy i miłego weekendu.

8 komentarzy:

  1. Ale masz przeboje!
    Mojemu synowi np. wogóle nie przeszkadza chrapanie tatusia. Jak wyląduje u nas w łóżku, to też wierci się , kręci i często zdarza się, że zasypia niemal twarzą przy tatowej twarzy, która to też wydaje dźwięki różnorodne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chrapanie, to bardziej mi przeszkadza, a Filip traktuje tatusia jak zabawkę i dlatego urządza takie cyrki bladym świtem. Jak w łóżku zabrakło tatusia, to i Fifi pospał spokojnie;)

      Usuń
  2. Ja czasem tez mam wrażenie, że mąż nam przeszkadza, jak on jest to cały rytuał w djabły idzie. Niko idzie zawsze spać o 19 chyba, że mamy jakies wyjścia to później gdy jest tata to siedzi z nim do 2-3 w nocy i wstajeo 6 tak żeby przypadkiem mu nie zwiał. I starsi synowieto samo. A jak jestem sama to od 21do 8 rano minimum mam z nimi spokój bo śpią...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas wieczorem Fi zasypia, ale w dzień drzemki, jak jest tata, to jakiś koszmar.

      Usuń
  3. W rozdaniu oczywiście wezmę udział. Jak znajdę chwilkę na wyszydełkowanie czegoś to też zrobię jakieś malutkie. Spełnię wszystkie punkciki (większość jest już spełniona od dawna :-) ).

    U nas na zasypianie mam taki sposób, że zostawiam to mężowi. :-) Cwana jestem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym tak chciała, tylko Filip się nie zgadza;)

      Usuń
  4. Chętnie wezmę udział w rozdaniu :)
    Dodałam Cię do obserwowanych blogów i udostępniłam banerek na moim blogu
    www.zwyklamamusia.blogspot.com
    :)

    OdpowiedzUsuń