środa, 21 maja 2014

Trochę wolności...

Pogoda w końcu piękna, słoneczko świeci, ciepło, przytulnie, a ja poczułam niesamowity przypływ energii.
W moim przypadku nie spodziewałam się już takiej poprawy, a tu takie zmiany.
I dobrze;)
Od poniedziałku szaleję w kuchni. W końcu, bo ile można jeść zamawiane obiady. A wiadomo, że nie zawsze trafia się na te udane. A jeszcze jak ktoś zmienia codziennie knajpy, to nigdy nie można byc pewnym co się zje.
Także obiady jemy domowe, wszyscy troje, a mi przygotowywanie ich sprawia przyjemność.
Ale to nie wszystko.
Odezwała się do mnie dawno nie widziana przyjaciółka. Niesamowite, bo ostatnio o niej myślałam. Tak nagle rozeszły się nasze drogi, że nawet nie zdążyłam się zorientować, że tak długo już trwa nasza rozłąka. 
Postanowiła mnie odwiedzić.
A ja co?
Włosy tłuste, kilometr odrostów, wiszące spodnie i wyciągnięta bluzka.
No nic to, trzeba coś ze sobą zrobić, bo nawet bez odwiedzin koleżanki nie czuję się ze sobą najlepiej.
Pamiętacie, jak obiecałam sobie, że będę bardziej wykorzystywać małżonka. No to zabrałam się za to właśnie w poniedziałek;)
Wygoniłam chłopaków na spacer, a sama postanowiła umalować włosy. No i postanowiłam wykorzystać męża jeszcze bardziej, bo poprosiłam go, żeby zaszedł do salonu fryzjerskiego i zapytał kiedy moja fryzjerka ma czas.
No i po jakiejś godzinie wpada małżonek do domu zadowolony ze spaceru i oznajmia, że moja fryzjerka ma czas już, albo dopiero "kiedyś tam później". Włosy mokre związałam na szybko i pobrykałam. A co? Najlepsze są takie spontaniczne akcje;)
Ostatnio nie byłam specjalnie zadowolona z efektu na mojej głowie, ale przyznam szczerze, że to troszkę moja wina, bo słowem się nie odezwałam, że jednak wolałabym krócej. No to teraz rozgadałam się za wszystkie czasy. Tego mi było trzeba, pogadać z dorosłą osobą. Na co dzień niewiele mam okazji, a małżonek jakiś ostatnio nie bardzo rozmowny.
A co na głowie? Na głowie krótko, inaczej i chyba dobrze;)
 A co po powrocie?
W domu, delikatnie mówiąc, chlew. Wszystko porozwalane. A małżonek przeżywa, opowiada, udowadnia, że wszyscy się świetnie bawili. Jakby mnie nie było co najmniej cały dzień.
Zaskakujące, że jak ja jestem sama z dzieckiem cały dzień, to nie zdaję mężowi potem relacji, nie przeżywam, nie oczekuję nagrody. Może czasem miłego słowa, ale nie za każdym razem. A do tego, jak M. wraca z pracy, to w domu jest względny ład i porządek, a na niego czeka obiad.
No ale nic to.
Jestem w stanie to znieść, może kiedyś się poprawi, a ja, tak jak zapowiadałam już wcześniej mam w planie choć troszkę oderwać się od codziennych obowiązków, bo zaczynam zauważać, że zżera mnie rutyna.

Ach, zapomniałam, że Tata Filipa pod moją nieobecność robił też fotorelacje. Oto jedno z tych zdjęć, oczywiście w jakości pozostawiającej wiele do życzenia;)


Swoje zdjęcie pokażę Wam innym razem, bo po powrocie zapomniałam zrobić, a potem nie chciało mi się już ich poprawiać;)

18 komentarzy:

  1. Mój synek uwielbia paczki po pampersach :-D Zawsze ogląda bardzo dokładnie i pokazuje wszystkie zwierzątka i oczywiście dzidziusia :-) A potem próbuje zjeść pudło...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze zostawiam te pudła, bo potem mam w czym rzeczy do piwnicy wynosić. To akurat już się do tego nie nada;) Filip po nim poskakał i pudełka już nie przypomina;)

      Usuń
  2. zadroszcze wypadu do fryzjera..ja nie mogę się jakoś ostatnio zmotywowac..chyba tez muszę jakąś koleżankę zaprosić...dziś za to ogarnęłam chlew w domu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koleżanka w końcu mnie nie odwiedziła, ale ja zostałam z nową fryzurą i posprzątanym mieszkaniem;) Same korzyści;)

      Usuń
  3. To mieli świetną zabawę...a takie szybkie wypady są jak odświeżenie siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie, ze udało Ci się wyjść do fryzjera, ja też mam to w planach-ale na razie jeszcze tam nie dotarłam.. ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już w planach mam jakiś pedicure może;) Pewnie nic z tego nie wyjdzie, ale pomarzyć można;)

      Usuń
  5. Cieszę się, że odetchnęłaś :) Na mojej wiosce też jest fryzjer, zaproponował bym następnym razem przyszła z dzieckiem, że to nie problem... to samo trenerka pillates- taaaak :)
    Co do mężczyzny w domu z dzieckiem- już wiem, dlaczego my z dziećmi zostajemy- oni po tygodniu nie mogli by się w tym chlewie odnaleźć ;)
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie na takiej wiosce. W mieście niby wszędzie wstawiają stoliczek z zabawkami dla dzieci, ale patrzą dziwnie, jak ktoś chce z tego skorzystać;)

      Usuń
  6. Super Kochana...czasem wystarczy taki "zastrzyk" aby poczuć że się żyje :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz myślę, jak tu wyjść do kina;)

      Usuń
  7. Pudełko,każdego rodzaju jest świetną zabawką :)
    Też lubie takie spontany!
    Czekamy na foto fryzurki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pudełka u nas ostatnio na topie;)
      A na foto trzeba poczekać, aż M. mi zrobi, bo jakoś zdjęcie w lustrze w łazience nie wygląda najlepiej;)

      Usuń
  8. czekamy na fotki po wizycie u fryzjera:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja czekam, aż mnie mąż obfotografuje;)

      Usuń
  9. Na mnie też ta pogoda działa pobudzająco :) nawet dietę zaczęłam i rower w miarę możliwości :) jest bosko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wreszcie ruszyła wiosna;) W zasadzie od razu lato;)

      Usuń