piątek, 23 maja 2014

Trzeba mi oddechu...

Miałam dziś nic nie pisać, bo mimo, że pogoda dziś śliczna, że super perspektywy na weekend, to jednak humor zepsuty.
Jak to jest, że nawet w rodzinie nie można sobie ufać, że zawsze znajdzie się ktoś, kto próbuje oszukać, kłamie, podstawia nogę na każdym kroku. Mimo, że chcemy dobrze, zawsze coś jest nie tak. 
A wszystkie te działania są pod przykrywką tego, że to dla naszego dobra.
Wiecie co? Ja bardzo długo w to wierzyłam.
Teraz widzę. Niektóre osoby myślą tylko o sobie. Nieważna jest rodzina, przyjaciele, wartości, zasady. Wszystko to jest nieważne, jeśli w grę wchodzi interes własny.

W takie dni najpierw się wkurzam, potem popłaczę, potem siądę z rezygnacją, a na koniec w spokoju pomyślę. Sytuacja jest niewesoła, ale trzeba sobie ze wszystkim jakoś dawać radę. Będzie ciężko z takim hamowniczym, ale mam prawdziwą rodzinę, na którą można liczyć zawsze. Moją rodziną jest mój mąż i mój syn, reszta czasem tą rodziną bywa.

A dziś, tak jak zwykle w takich sytuacjach, wkurzyłam się, popłakałam, posiedziałam i wybrałam się z rodziną na wycieczką. Krótką, bo krótką, ale się troszkę wyluzowałam, wróciłam do domu i jestem w stanie napisać Wam, to co piszę. Wcześniej wszystko byłoby za bardzo emocjonalne. Teraz chwilowo wraca mi spokój. Za sprawą tych dwóch panów:


No i dzięki temu krótkiemu relaksikowi zapowiada się całkiem udany weekend, a sprawami bardziej zagmatwanymi zajmiemy się w poniedziałek. Teraz mam w planie wyluzować i pozytywnie nastawić się na dalsze działania. Trochę leniuchowania na kocyku, może jakieś bajorko, może lody i spacery;)
A jak Wasze plany na weekend. Jeziora, góry, morza?
A może weekend na działce, u rodziców, teściów, znajomych?

26 komentarzy:

  1. trzymaj sie, nie daj się..pełen relax... my jutro sadzimy kwiatuszki...pewnie pojedziemy znowu na rowery... fajnie ze macie blisko zalew...jest gdzie pojechac i odpocząć od zgiełku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nad tym naszym zalewem w weekend większy ruch niż na Krakowskim;) Ale jest fajnie, prawie zawsze się kogoś spotka;) No ale dziś koło 15 było jeszcze spokojnie;)

      Usuń
  2. Dla takich członków rodziny to czasem przydałaby się dubeltówka...;)
    Zrelaksuj się i nie myśl o tym, może sprawa sama się rozwiąże a jak nie to masz wspaniałaych chłopaków do pomocy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie liczyłabym na to, że rozwiąże się sama, trzeba się za nią wziąć, bo za długo się ciągnie zatruwając nam spokój. Ale teraz mam w planie na chwilkę o niej zapomnieć;)

      Usuń
  3. No niestety tak jest. Rozumiem Cię :/ Z rodziną dobrze na zdjęciu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już nawet nie pamiętam, kiedy miałam z rodziną zdjęcia robione;) Chyba na chrzcinach Filipa, a wcześniej na swoim ślubie;)

      Usuń
  4. JA już dawno olałam "rodzinkę" szczególnie tą gratisową do męża... Życie jest za krótkie żeby się przejmować durnymi ludźmi, olać i robić swoje najlepiej na przekór innym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest, ale gdy tylko staram się robić swoje, to zawsze pojawiają się jacyś "przeszkadzacze".

      Usuń
  5. Polecam pozytywne myślenie, niezależnie od sytuacji. W końcu każdy może czuć się dobrze, kiedy wszystko się układa. Prawdziwą sztuką jest czuć się dobrze, kiedy wszystko się sypie :) I chociaż czasami taki pozytywny człowiek spotyka się z podejściem "patrz, tamten gościu się cały czas uśmiecha, ciekawe co jest z nim nie tak", to warto :) A jeśli ktoś pyta Cię co u Ciebie, należy odpowiedzieć "Świetnie, ale mam nadzieję, że będzie lepiej" :) Im częściej to będziesz powtarzać, tym prawdziwsze się to stanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się myśleć pozytywnie i nawet coraz lepiej mi to wychodzi, ale jeśli w najbliższym otoczeniu mam kogoś, kto mnie wiecznie dołuje, to czasem chce się wyć. Na szczęście tak jak napisałam, wkurzę się, popłaczę i do ludzi wyjdę już z uśmiechem.

      Usuń
  6. my jedziemy do mojej mamy na dzień mamy jutro, a w nd do teściowej. NIe warto się przejmować niektorymi ludźmi... chociaz łatwo mówić- ja czasem zbyt się przejmuję i głowę nabijam czymś czym nie powinnam, bo ludzi złych, toksycznych co ciągną nas w dół i źle życzą należy unikać i spławiać ze swojego życia. Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że tacy ludzie ranią, knują, kombinują, a ja dalej zastanawiam się czy aby nie uraziłam, czy mu może przykro, że przecież oni nie chcieli. I tak cały czas...

      Usuń
    2. mam podobnie, ciężko to wyplenić, ale cały czas się staram. Patrzmy na swoje dobro przede wszystkim i swoich najbliższych;)

      Usuń
    3. Właśnie dla dobra swoich najbliższych muszę się jeszcze troszkę przemęczyć aż uda się pozałatwiać niektóre sprawy. Potem już będzie lepiej.

      Usuń
  7. tak to czasem bywa niestety. Ale nic się nie przejmuj. Dobrze, ze masz "swoją " wspaniałą rodzinę. Miłego weekendu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Udanego relaksu! W każdej rodzinie znajdą się "życzliwi". Trzymaj się ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki;) Miłego weekendu życzę;)

      Usuń
  9. Ohh coś wiem na temat tej "rodziny" ... Udanego weekendu kochani :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Śpiewaj razem z nami Hakuna Matata!

    OdpowiedzUsuń
  11. Dlatego czasami sie cieszę ze mieszkam tysiące kilometrów od rodziny jest czasami cieżko bo nie ma kto pomoc bo tęskni sie ale tez nie ma problemów no ale każdy kij ma dwa końce ;) nic sie nie przejmuj nabierz dystansu i rozpraw sie z tym i co ważne nie daj sie następnym razem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa, czasem naprawdę ich potrzebuję;)

      Usuń
  12. Czy ja dobrze zrozumiałam, że mam gratulować ??? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze tak po cichutku, bo oficjalnego coming out'u jeszcze nie było;)

      Usuń