poniedziałek, 2 czerwca 2014

Poniedziałkowo o niczym...

Jakoś dziś nie mogłam się wcześniej zebrać do pisania postu. Dopiero teraz siadłam i mam chwilkę oddechu. Fifi ostatnio zasypia w mgnieniu oka, a małżonek na wspinaczce.
A mnie ostatnio opanowuje straszna senność, nic mi się nie chce, na nic nie mam siły. Staram się coś w domu robić, ale staram się też troszkę odpoczywać i na internet brakuje czasu.
Do tego wszystkiego moje samopoczucie, to jedna wielka rosyjska ruletka. Jednego dnia i humor dobry i chęci pełno i sił nawet starcza na większość zaplanowanych rzeczy. A drugiego dnia mdłości, senność, niechciejstwo i huśtawka nastrojów.
Filipiasty też zadania nie ułatwia. W taką pogodę się nudzi, a jak się nudzi, to nie odpuszcza mi nawet na chwilę. Włącznik od telewizora, kocia kuweta, donica z kwiatkiem, to jego rozrywki. A jak zabronię, to robi mi na złość. Wiem, że trudno w to uwierzyć, ale tak to wygląda. Pędzi od pokoju do pokoju i robi wszędzie pobojowisko.
Jeszcze jak w weekend siedzieliśmy troszkę u teściów i Fi mógł się wybiegać po podwórku, tak dziś lało nieprzerwanie od samego rana. Nie było mowy o wystawieniu nosa za drzwi. Jak jutro będzie podobnie, to chyba zabiorę go do jakiejś sali zabaw, bo najwyraźniej trzy pokoje naszego mieszkania plus kuchnia i łazienka, to dla niego za mało.

A oto nasza mała szkuda;)



A w weekend już trzeba było Filipa ubrać jak Eskimosa:


A pomyśleć, że jeszcze tydzień temu było tak fajnie:


Podobno taka pogoda ma być tylko do środy, a potem już przegięcie w drugą stronę.
Ale nic nie ugasi mojej palącej potrzeby wyjechania gdzieś na wakacje. A tu wszystko się przesuwa, komplikuje, zmienia. Mam nadzieję, że za dwa tygodnie już wszystko się unormuje i będzie się można gdzieś ruszyć.
A póki co czekamy do środy, bo Filipinka umówiony na szczepienie, i do przyszłego czwartku, bo ja umówiona do lekarza.
Miłego wieczoru i oby jutro choć na chwilkę przestało padać;)

PS. Przypominam o naszym rozdaniu, o którym piszę >>>TU<<<
Może ktoś się jednak skusi na moje serwetki, bo jak na razie jakoś strasznie mało chętnych.

16 komentarzy:

  1. Ta pogoda wszystkich wykańcza, a mały rozbojnik potrzebuje się wylatać, na starość mu przejdzie..

    OdpowiedzUsuń
  2. Z niecierpliwością wypatruję słońca../.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak Ci nie przejdzie ten stan to może zrób sobie badanie TSH :) Mam podobnie, a związane to jest z niedoczynnością tarczycy.
    Trzymam kciuki żeby plany wakacyjne wypaliły ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej wiązałabym ten stan z moim odmiennym stanem;)

      Usuń
  4. W czasie deszczu dzieci się nudzą... na basen idźcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzimy co sobotę na zajęcia dla maluszków, ale pomyślę jeszcze nad jakimś luźnym basenem;)

      Usuń
  5. nie ściąga Wam tego organizera wiszącego na zabawki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na razie nie, ale wszystko przed nami;)

      Usuń
  6. Ładna pogoda, słoneczna dodaje energii-ponoć mają wrócić upały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponoć już na weekend mamy mieć tropiki;)

      Usuń
  7. Podobno ma być coraz ładniej :)
    Będzie lepiej Kochana. Musi być :)

    Buziaki dla Was :* :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowo;)
      Pozdrawiam i całuję ;**

      Usuń
  8. Dziś u nas słonko, mam nadzieję, że u Ciebie też!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas z rana jeszcze nieciekawie, ale już popołudniem piękne słoneczko;)

      Usuń