wtorek, 7 stycznia 2020

Strachy na lachy

Obejrzałam ostatnio horror. Taki nie za bardzo straszny... Draculę na Netflixsie... Myślałam, że będę się bała, pamiętając swoje lęki z dzieciństwa. Nic takiego się nie stało. Mało tego. Po nocy wędrowałam po domu, mijałam otwarte drzwi do ciemnych pokoi i się nie zawahałam... Szurałam po schodach, nadepnęłam na kota, zignorowałam jęknięcie dziecka... A pomyśleć, że w poprzednich miejscach zamieszkania bałam się wszystkiego...


Staram się nie straszyć dzieci. Wiem ile traumy koszto
wały mnie filmy oglądane w dzieciństwie. Duchy, potwory, ale i wojna opowiadana przez Dziadka, pożary, dybuki, którymi straszyła babcia. Pamiętam film, który oglądała Mama późnym wieczorem naszego mieszkania, w którym mieszkałam z dziećmi.... Śmierć dziadka i pani od matematyki, której składaliśmy wieniec przy otwartej trumnie... Nigdy nie chodziłam na strych, bo Brat opowiadał mi o szafie, która otwiera się, gdy za mną stoi duch... A otwierała się... Belki stropowe, które wydawały dźwięk jakby ktoś chodził... X files, Twin Peaks, potem Ju On i Martwe Ptaki...Wiele, wiele innych...

Kiedyś lubiłam się bać... Oglądałam filmy... Straszyłyśmy się z koleżankami... Lubiłyśmy być same, wywoływać duchy, opowiadać historie... Potem, gdy Szanowny wyjeżdżał, bałam się tak bardzo, że nie spałam. Przygarnęłam kotkę, żeby tłumaczyć sobie dźwięki w domu... A potem kolega powiedział, że koty widzą zmarłych... Mieszkałam koło cmentarza... A kot ciągle gapił się w przestrzeń. Kiedyś, gdy wracałam do domu po zmierzchu, zastałam kwiaty pod drzwiami, tak się wystraszyłam, że pobiegłam do koleżanki.

Teraz mieszkam tutaj... Schowki, strych, schody, mnóstwo zakamarków, brzozowy las za płotem (jak w Blair Witch) i nic... Potrafię odepchnąć strzygę,. Moja Zosia boi się muzyki z X Files i złodziei, Filip nie boi się niczego. A Wy czego się boicie???

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz