poniedziałek, 3 lipca 2017

Lekka sałatka na kolację dla dwojga.

Miało być zdrowo, aktywnie, rozmaicie i z uśmiechem na ustach... Rzeczywistość niestety trochę wkradła się w nasze plany i je odrobinkę pokrzyżowała, ale powiedziało się A, trzeba powiedzieć B. I choć często bieganie zastępują długie spacery, a ćwiczenia wszelakie ustępują pola pracom polowym, to raz na czas jakiś, zamiast sławetnych już warzyw na patelnię, można sobie kolacyjkę urozmaicić, a przy okazji podbudować nasze relacje z drugą połówką... Bo co jak co, ale wspólne posiłki zbliżają, a ich wspólne przygotowanie i potem po nich posprzątanie, to już w szczególności.

Propozycja na dziś... Prosta i lekka sałatka na kolację, ale nie tylko.

  • roszponka - dwie pełne garście,
  • pomidor - 1,5-2 sztuki,
  • ogórek zielony, obrany - około pół,
  • gotowana pierś z kurczaka - mi wyszło około 100g czyli pół piersi (czasem zostanie z rosołu, czasem dzieciarnia nie zje),
  • oliwki - kilka - ja dałam zielone nadziewane, bo takie miałam, ale zdecydowanie bardziej wolę czarne... no i lepiej się prezentują,
  • odrobina jogurtu naturalnego (można dodać do niego ząbek lub dwa czosnku jak ktoś lubi),
  • sól, pieprz lub inne przyprawy do smaku.


Roszponkę umyć, rozdzielić listki, wrzucić do salaterki. Pomidory i ogórki pokroić w średnią kostkę, rzucić na roszponkę. Kurczaka pokroić lub poszarpać też dodać. Oliwki poprzekrajać na pół i też wrzucić. Wszystko pociapać paroma, 2-3 łyżeczkami jogurtu lub jogurtu z czosnkiem. Doprawić i voila...



Można rozsiadać się do kolacji. I myślę, że przy takiej sałatce jedna lampka wina nie zaszkodzi, a może nawet pomoże w tym umacnianiu więzi, o którym pisałam na początku ;)

Smacznego!!!


PS. Sałatka jest też znakomita dla innych członków rodziny ;)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza