poniedziałek, 2 marca 2020

Hama/Pyssla - sposób na stres i na spędzenie czasu z dziećmi...

W dzisiejszych czasach bardzo ciężko znaleźć czas na wszystko i przy tym nie zwariować. Pisałam już niejednokrotnie o poszukiwaniu złotego środka między pracą, domem, rodziną a własnymi potrzebami. Nie jest to łatwe i wie to niemal każdy. Dlatego dla mnie ważne jest wyszukiwanie takich zajęć dla dzieci, które wykonując razem nie irytują, nie nudzą i sprawiają satysfakcję. Bo jak wiadomo, czasem zabawa z dziećmi bywa męcząca, gra planszowa wymaga długiego tłumaczenia, a i tak nie wiadomo, o co chodzi, bajki czy piosenki dziecięce niejednokrotnie lasują mózg dorosłego, a to wszystko sprawia, że dzieci czują nasze zniecierpliwienie, a nie na tym nam zależy, gdy już spędzamy z nimi czas...

piątek, 28 lutego 2020

Zniecierpliwienie, irytacja, złość, wyrzuty sumienia - macierzyństwo...

Macie tak...???
Lecicie po dzieci jak na skrzydłach, planujecie wspólne popołudnie, atrakcje, aktywności, a już po pierwszych dwóch minutach odechciewa wam się wszystkiego poza płaczem. Dowiadujecie się, że coś znów zrobiliście źle, słyszycie pretensję w głosie, a zamiast radości na powitanie widzicie grymas niezadowolenia. Macie ochotę krzyczeć, wygarnąć im wszystko, dosadnie i z przytupem, chcecie zawalczyć o szacunek i docenienie starań, a jedyne na co was stać to bezradność, zaszycie się w domu i wygnanie dzieci przed bajkę w obawie, że za chwilę wybuchniecie i będziecie miały jeszcze większe wyrzuty sumienia niż te, które was czekają po przebimbaniu całego wolnego czasu na unikaniu dzieci.
Spokojnie, to element macierzyństwa i zdarza się niemal każdej. A jak się nie zdarza, to jest ona wyjątkiem potwierdzającym regułę.

piątek, 7 lutego 2020

Karma... czyli jak w niedoczasie nie oszaleć...

Ostatnio cierpię na tak zwany niedoczas. Myślałam, że przeprowadzka do dużego domu na przedmieściach jakoś mnie wyciszy, a na razie jest zupełnie odwrotnie. Na nic nie mam czasu, ciągle gdzieś gonię, pracuję, dojeżdżam, sprzątam, gotuję, załatwiam... Brakuje mi czasu na zabawę z dziećmi, odpoczynek czy sen... Nie mam kiedy zrobić zakupów, wysyłam Męża, ale to nie to samo... Nie wiem, jak długo tak można, nie wiem ile wytrzymam rzucanie mi kłód pod nogi, ale staram się dążyć do jakiejś harmonii...

wtorek, 7 stycznia 2020

Strachy na lachy

Obejrzałam ostatnio horror. Taki nie za bardzo straszny... Draculę na Netflixsie... Myślałam, że będę się bała, pamiętając swoje lęki z dzieciństwa. Nic takiego się nie stało. Mało tego. Po nocy wędrowałam po domu, mijałam otwarte drzwi do ciemnych pokoi i się nie zawahałam... Szurałam po schodach, nadepnęłam na kota, zignorowałam jęknięcie dziecka... A pomyśleć, że w poprzednich miejscach zamieszkania bałam się wszystkiego...


Staram się nie straszyć dzieci. Wiem ile traumy koszto

niedziela, 5 stycznia 2020

Moje wydobęciny...

Jak większość wie, jestem matką dwójki dzieci. 6,5-letniego Filipa i 5-letniej Zofii. Oboje rodzone drogą cesarskiego cięcia, przynajmniej tak mam wpisane w dokumenty. Czytając ostatnie posty w mediach różnych jestem mamą przez małe m, razem z Szanownym Tatą jesteśmy rodzicami przez małe r, a nasze dzieci powinny obchodzić wydobęciny a nie urodziny.
Powiem tak... Wszyscy co tak mówią, powinni się mocno walnąć w głowę...

niedziela, 1 grudnia 2019

Atak paniki czyli... opowieści dziwnej treści... i zwierzeń kilka.

Ostatnio media społecznościowe zalała fala postów hejtujących Filipa Chajzera za jego symulację ataku paniki. Bardzo lubię Filipa, cenię za to co do tej pory robił, niejednokrotnie wkurzałam się na ludzi go krytykujących, bo przecież czyni dobro... Ale jako osoba, która zmaga się z atakami lęku i paniki mam mu to wystąpienie za złe. Jako osoba, która wie, jak ciężko bliskim wytłumaczyć co wtedy, gdy ten lęk przychodzi, siedzi w głowie, jestem na niego zła.

czwartek, 28 listopada 2019

Nie śpię, bo oglądam seriale...

Jesień i początek zimy to zdecydowanie wysyp premier i nowych seriali. Na platformy wchodzą nowości z kin i pojawiają się nowe sezony znanych nam produkcji. Przyznam szczerze, że ilość tego co nam proponują Netflix czy HBO mnie przerosła, a zapowiedzi są jeszcze bardziej kuszące. Ale dziś kilka propozycji, na które czekałam, które wyglądałam i ich premierę zapisywałam sobie w kalendarzu. Jedne mega, inne nieco mniej, ale wszystkie warte obejrzenia. I przynajmniej urozmaiciły moje bezsenne noce. Jak to piszą... "nie śpię, bo oglądam seriale..."