wtorek, 7 stycznia 2020

Strachy na lachy

Obejrzałam ostatnio horror. Taki nie za bardzo straszny... Draculę na Netflixsie... Myślałam, że będę się bała, pamiętając swoje lęki z dzieciństwa. Nic takiego się nie stało. Mało tego. Po nocy wędrowałam po domu, mijałam otwarte drzwi do ciemnych pokoi i się nie zawahałam... Szurałam po schodach, nadepnęłam na kota, zignorowałam jęknięcie dziecka... A pomyśleć, że w poprzednich miejscach zamieszkania bałam się wszystkiego...


Staram się nie straszyć dzieci. Wiem ile traumy koszto

niedziela, 5 stycznia 2020

Moje wydobęciny...

Jak większość wie, jestem matką dwójki dzieci. 6,5-letniego Filipa i 5-letniej Zofii. Oboje rodzone drogą cesarskiego cięcia, przynajmniej tak mam wpisane w dokumenty. Czytając ostatnie posty w mediach różnych jestem mamą przez małe m, razem z Szanownym Tatą jesteśmy rodzicami przez małe r, a nasze dzieci powinny obchodzić wydobęciny a nie urodziny.
Powiem tak... Wszyscy co tak mówią, powinni się mocno walnąć w głowę...

niedziela, 1 grudnia 2019

Atak paniki czyli... opowieści dziwnej treści... i zwierzeń kilka.

Ostatnio media społecznościowe zalała fala postów hejtujących Filipa Chajzera za jego symulację ataku paniki. Bardzo lubię Filipa, cenię za to co do tej pory robił, niejednokrotnie wkurzałam się na ludzi go krytykujących, bo przecież czyni dobro... Ale jako osoba, która zmaga się z atakami lęku i paniki mam mu to wystąpienie za złe. Jako osoba, która wie, jak ciężko bliskim wytłumaczyć co wtedy, gdy ten lęk przychodzi, siedzi w głowie, jestem na niego zła.

czwartek, 28 listopada 2019

Nie śpię, bo oglądam seriale...

Jesień i początek zimy to zdecydowanie wysyp premier i nowych seriali. Na platformy wchodzą nowości z kin i pojawiają się nowe sezony znanych nam produkcji. Przyznam szczerze, że ilość tego co nam proponują Netflix czy HBO mnie przerosła, a zapowiedzi są jeszcze bardziej kuszące. Ale dziś kilka propozycji, na które czekałam, które wyglądałam i ich premierę zapisywałam sobie w kalendarzu. Jedne mega, inne nieco mniej, ale wszystkie warte obejrzenia. I przynajmniej urozmaiciły moje bezsenne noce. Jak to piszą... "nie śpię, bo oglądam seriale..."



wtorek, 22 października 2019

Jak co roku o tej porze... czyli Halloween ;)

Jak co roku o tej porze za oknem coraz wcześniej zapada zmrok, popołudnia i wieczory stają się mega długie, a dni jeszcze słoneczne, niedługo zamienią się w pluchę, szarówkę i siąpidło. Jesień daje o sobie znać także przez zbliżające się Święta, znicze w każdym markecie i wzmożony ruch na cmentarzach, które w inną porę roku nie są tak ochoczo odwiedzane. Jak co roku o tej porze zaczyna się przepychanka o Halloween i Wszystkich Świętych, o zabawę i zadumę nad tymi co odeszli...

wtorek, 15 października 2019

Gdy odchodzi kot... czyli jak pomóc dziecku pogodzić się ze stratą przyjaciela.

Wychowałam się w domu, w którym zawsze były zwierzęta. Zawsze też gdzieś z tyłu głowy wiedziałam, że w moim domu też będą milusińscy. Co prawda przypuszczałam, że jeśli już to będzie stado psów, ale los jest przewrotny i około 18 lat temu postawił pod moją furtką małego kociaka. Kociaka, który był ze mną przez niemal połowę mojego życia. Był przed Mężem, był zanim pojawiły się dzieci, przeżył wzloty i upadki aż w końcu i ona, nasza Bestia, wybrała się na tamtą stronę. 
Niby przyszedł na nią czas, niby trochę nam ulżyło, ale pojawił się dylemat, jak poukładać to wszystko w główkach swoich, dzieci i kota, który został sam...

piątek, 13 września 2019

Tarczyca atakuje znienacka...

Nie raz żaliłam się Wam, że nie daję rady, że jest mi ciężko i z tego powodu jestem zła i smutna. Nie raz też dostało mi się od Was po uszach, że narzekam, marudzę, że przecież dwójka dzieci to nie zadanie nie do wykonania, że inni mają ciężej, a dają sobie radę, że jak w ogóle śmiem... Ogółem mam optymistyczne nastawienie do wszystkiego. Nawet, gdy jednego dnia jest mi ciężko, to planuję, kombinuję i zasypiam z nadzieją na lepsze jutro. Nie rezygnuję i się nie poddaję. Ale tym razem naprawdę nie dawałam rady, nie wiedziałam, co jest ze mną nie tak, nie przyznawałam się Wam, bo zwyczajnie się wstydziłam, wbijałam uśmiech na twarz i dalej robiłam swoje choć kosztowało mnie to bardzo wiele wysiłku.