czwartek, 12 czerwca 2014

Na troszkę znikamy...

Wreszcie doczekałam się wymarzonych wakacji.
Znaczy, jeszcze się nie doczekałam, ale już mam wszystko zaklepane. A dokładniej, to w sobotę nad ranem wyruszamy w podróż na lotnisko skąd o 8.15 wylecimy w stronę greckiej wyspy Kos.
Decyzja troszkę mnie zaskoczyła więc jestem troszeczkę spanikowana, ale już się uspokajam i dochodzę do siebie. Nie mam pojęcia co mam zabrać, a co mam odpuścić.
Na razie mam walizki i plan, a jutro od rana będę walczyć z pakowaniem. Potem dołączy do mnie mąż, a na sam koniec pewnie oddamy Filipa we władanie dziadkom i udamy się na ostatnie zakupy.
Dziś poczyniłam bardzo ważne przygotowanie, a mianowicie pozyskałam od mojego cudownego operatora tablet więc będę mogła być na bieżąco. Będę zatem zaglądała, jak będę miała wolne wieczory. A pewnie będę je miała, bo przecież śpiącego Filipka nie zostawię w pokoju. 
Założyłam też sobie w końcu konto na Instagramie. Bardzo długo coś mi nie grało, ale już jest więc wszystkich zapraszam
Postaram się coś tam powrzucać w przypływie weny;)

A teraz  uciekam, bo muszę opanowywać całą sytuację. 
A tak pomaga mi Filip:


Życzę Wam udanego weekendu i reszty tygodnia;)