środa, 12 czerwca 2019

Laboratorium Wirtualnej Rzeczywistości - prezent dla małego technomaniaka...

Świat idzie do przodu, rozwija się technika, zmieniają się zabawki, sprzęty, zainteresowania. My i nasze dzieci też się zmieniamy. Niektórzy psioczą, że teraz dzieci tylko by siedziały przed tabletami, nie mają żadnego hobby czy pasji. Ale dlaczego by z tego zainteresowania smartfonami czy innymi cudami techniki nie ukuć korzyści. Przecież technika, sztuczna inteligencja, programowanie i komputery to nasza przyszłość. Choćbyśmy się zapierali rękami i nogami, tak właśnie jest i raczej mało prawdopodobne, żeby coś miało to zmienić. My siedzieliśmy przed telewizorami (przynajmniej tak narzekali nasi rodzice), a i na podwórko, i na klasy czy zbijaka znaleźliśmy czas, to i nasze dzieci mogą znaleźć złoty środek.


Mój Filip ma fioła na punkcie techniki. Nie przejdzie obok żadnego guziczka, żeby go nie nacisnąć, nie zobaczyć jak działa. Najlepszą rozrywką jest wyprawa do marketu ze sprzętem elektronicznym na dział z telefonami i tabletami. Zamiast bajek i kretyńskich kanałów na youtube ogląda recenzje i porównania smartfonów. Zna każdy wraz z funkcjami. Ba, nie ogranicza się do współczesnych, fascynują go również te starsze modele, wie, w którym roku jaki wychodził (bo daty to jego druga pasja), wie jakie innowacje miał, a czego już nie... Muszę to przyznać z bólem, ale własny syn prześcignął mnie w obsłudze tego rodzaju sprzętów i lepiej się zna na funkcjach mojego telefonu niż ja sama, a musicie mi wierzyć, że wcale nie daję mu go codziennie i na wiele godzin. Wręcz przeciwnie, dostaje go w wyjątkowych okolicznościach i naprawdę na chwilkę. 

Z każdym rokiem jego zainteresowania się pogłębiają, a nam narasta ból głowy z prezentami i zajęciami dla niego. Bo typowe klocki bawią chwilę, a on by chciał wiecznie się czegoś uczyć, coś nowego poznawać. Rozglądając się za czymś ciekawym dla takiego technikomaniaka trafiliśmy na "zabawkę", która łączy w sobie "zrób to sam", naukę i wiele nowości, bo wykorzystuje smartfon i możliwości internetu. 


"Laboratorium Wirtualnej Rzeczywistości", bo o nim mowa to zestaw, który daje nam możliwość samodzielnego zbudowania gogli do VR oraz projektora do hologramów, a co za tym idzie, korzystanie potem z ogromu wrażeń jakie daje nam ta technologia. Oba "urządzenia" są proste i przy naszej niewielkiej pomocy dziecię jest w stanie je złożyć, a co najważniejsze, poznać mechanizm, jaki jest potrzebny by one powstały i w przyszłości spróbować go odtworzyć w nieco innej postaci. To nam się szczególnie podoba, bo Fifi ma odwzorowywania potem czegoś po raz kolejny więc już wiem, że google z zestawu nie są jedynymi, które zagoszczą w naszym domu, a kto wie, może za czas jakiś pokusimy się o bardziej profesjonalny sprzęt... 

I tutaj pojawia się kolejna niewątpliwa zaleta tego zestawu... Ja zawsze powtarzam, że uczyć się jeździć najlepiej na nie najdroższym samochodzie. Podobnie jest z wszelkimi nowinkami i sprzętami. Na początek trzeba poznać mechanizm, zasady działania. Opanować technikę, a potem inwestować. Tutaj mamy proste google VR i najprostszy projektor do hologramów. Jest naprawdę masa aplikacji i filmów na internecie, które można oglądać przy pomocy tych właśnie sprzętów, można sprawdzić, czy nasze dziecko się w tym odnajdzie, czy go to zafascynuje, a jeśli tak, myśleć o czymś więcej... Każdy inżynier lub naukowiec przecież od czegoś zaczynał...


Szczerze? Ja jestem zaskoczona, że coś tak prostego zafascynowało Filipa, który niewątpliwie ciągnie do coraz bardziej rozbudowanych technologii. Niby jedne okulary, jeden projektor, a możliwości mnóstwo, bo siadamy przy wyszukiwarce i raz, dwa znajdujemy kolejne aplikacje czy kolejne filmy, a nawet gry. Bo i grać można w wirtualnej rzeczywistości. Ja sama się tak wciągnęłam, że dobrą chwilę uciekałam przed dinozaurami w prehistorycznym świecie...

Na opakowaniu jest przedział wiekowy 7-12, ale Fifi ma 6 lat i spokojnie daje radę, a ja i Szanowny Małżonek odpowiednio więcej, a też się potrafimy w to wciągnąć. Na pewno jest to coś innego niż klocki czy auta, które wiecznie królują na listach prezentowych dla chłopców.

PS. W zestawie znaleźć można puzzle ;)


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza