wtorek, 28 października 2014

Cotygodniowy Portret Dziecka: 43/52.

Miłość do podjadania na zakupach kwitnie. Filip szczególnie ukochał sobie bułki chociaż skosztował także chlebka na degustacji w Biedronce.


Wiem, że niektórzy uważają, że nie powinno się jeździć do marketów z małymi dziećmi, ale co jeśli nie ma się nikogo, z kim można dzieciaka zostawić? Trzeba sobie jakoś radzić. U nas najlepszym sposobem jest buła. Wręcza się taką Filipowi zaraz po wejściu na halę i biegiem tylko po najpotrzebniejsze rzeczy.