wtorek, 21 października 2014

Cotygodniowy Portret Dziecka: 42/52

Ostatni tydzień upłynął nam na ciągłych pogoniach i wspinaczkach. Chwilami już nie nadążam za Filipem, on włazi dosłownie wszędzie, a jak gdzieś nie może wejść, to kombinuje do tej pory, aż mu się uda.


Szafka pod telewizorem to najmniejszy problem, bo przynajmniej wlezie i zlezie bez uszczerbku na zdrowiu, nawet się w nie patrzy co jest w tv tylko siedzi, ale szafki kuchenne czy zlew w łazience już mnie napawają przerażeniem. Tylko Tatuś nie może wyjść z zachwytu, bo już się nie może doczekać, jak zabierze synka na ściankę.