środa, 1 kwietnia 2015

Zosia i Filip 2015: 13/52.

U nas kolejny tydzień upływa pod znakiem choróbska. Może to nic poważnego, ale za to bardzo upierdliwego.
O ile Fifiasty już powoli wraca do normalności, żłobkuje, w domu mniej rozrabia i zasypia praktycznie w dwie minutki po położeniu do łóżeczka, tak teraz świruje Zosia. Zosię dopadł katar i nuda. Pierwsze skomplikowało nam noce, bo malutka się wybudza przez zatkany nosek. A drugie urozmaica nam dnie. Zosia chce zwiedzać, oglądać, podziwiać. Wszystko ją interesuje, ale oczywiście nie na długo. No i nieodłączna rączka w buzi...


Ogólnie panuje względny spokój troszkę tylko zaburzony moim zmęczeniem, wspólnym katarem, marudzeniem Tatusia i napadami rozpaczy Filipa. Czyli normalka... tylko czekać na jakieś buuum...