środa, 1 kwietnia 2015

Zosia i Filip 2015: 13/52.

U nas kolejny tydzień upływa pod znakiem choróbska. Może to nic poważnego, ale za to bardzo upierdliwego.
O ile Fifiasty już powoli wraca do normalności, żłobkuje, w domu mniej rozrabia i zasypia praktycznie w dwie minutki po położeniu do łóżeczka, tak teraz świruje Zosia. Zosię dopadł katar i nuda. Pierwsze skomplikowało nam noce, bo malutka się wybudza przez zatkany nosek. A drugie urozmaica nam dnie. Zosia chce zwiedzać, oglądać, podziwiać. Wszystko ją interesuje, ale oczywiście nie na długo. No i nieodłączna rączka w buzi...


Ogólnie panuje względny spokój troszkę tylko zaburzony moim zmęczeniem, wspólnym katarem, marudzeniem Tatusia i napadami rozpaczy Filipa. Czyli normalka... tylko czekać na jakieś buuum...

9 komentarzy:

  1. U nas potoki, fontanny śliny, a pewnie będzie jeszcze gorzej. Kataru współczuję, nuda? Tez musimy znaleźć na nią sposób.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas ślina i u jednego, i u drugiego. Zośka jeszcze lubi sobie znienacka poulewać więc odzieży ciągły deficyt... A na nudę najlepsza jest matka dyndająca nad nudzącą się;)

      Usuń
  2. U nas ślinotok na potęgę. Współczuję katarku i życzę zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hm... Słuchaj, a może ten "niepokój" i niespokojne noce u Zosi to efekty tego ulewania od czasu do czasu? Steff była niemożliwa jak ulewała... Może i Zosi sprawi ato dyskomfort?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno coś w tym jest, ale to chyba nie jedyny powód, bo jak już zaśnie, to raczej w nocy nie ulewa...

      Usuń
  4. Adaś też nonstop z rączkami w buzi.
    Zdrówka!

    OdpowiedzUsuń