poniedziałek, 29 czerwca 2015

Pół roku...

No i stało się, Zosiozaurowi stuknęło pół roczku. Nie napiszę, że szybko minęło, bo minęło i szybko i wolno. Z jednej strony nawet nie zauważyłam, kiedy ten czas upłynął. Te wszystkie umiejętności po prostu pojawiały się znikąd i znienacka. A z drugiej strony, zima, grudzień, koniec roku... to wszystko wydaje się tak odległe, jakby zdarzyło się co najmniej w poprzednim wieku. Nadal nie mogę się nadziwić, że jest nas czwórka, że mam dwoje dzieci i, że mam córeczkę, ale również nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej. Czasem próbuję sobie przypomnieć czas przed Zosią i jakoś nie mogę.

A sama zainteresowana?

Zosia, to dwa światy. Sprawiający problemy bobas, który nie daje mi się wyspać i nie wie czego chce. Mała maruda i krzykacz. Ciężarek, od którego piekielnie boli kręgosłup.

Ale Zosia to przede wszystkim wesolutka, roześmiana panienka. Na jej widok nie sposób się nie uśmiechnąć. W jej buzi błyszczą dwa malutkie ząbki, a na główce pojawiają się już coraz dłuższe włoski. Ma szaro-błękitne, wielkie oczy i słodkie, malutkie usteczka. Wiem, że każda matka mówi tak o swoim dziecku, ale muszę to napisać. Zosia jest prześliczna. Malutka księżniczka.

Zosia, to wiercipięta, ciekawa świata wędrowniczka. Nasz dość spory salon przemierza w parę sekund. Bach na plecki, bach na brzuszek, troszkę się odepchnie, bach na plecki, troszkę raczkiem, bach na brzuszek i już ma to, do czego zmierzała. W łóżeczku potrafi zrobić taką akrobację, że nawet ja się potem głowię, jak tego dokonała. Czasami się wybudza, bo przez sen zaplącze się w szczebelki albo kocyk. 

Zosia to również posiadaczka najzwinniejszych macek, od jakich miałam okazję się opędzać. Jej malutkie rączki sięgają wszystkiego co jest w ich zasięgu. Musi mieć wszystko, moją bransoletkę, pilota od telewizora, łyżeczkę czy kota. Wszystko to, w sekundę ląduje w jej buźce. Nawet Bestię próbuje podgryzać. Namiętnie zjada wszystko co tekturowe, uwielbia żuć nawilżane chusteczki, a w jej paszczy znikają już pierwsze chrupki, a nawet wafelek do lodów. Musimy nabrać nawyku sprzątania małych przedmiotów, bo w przeciwieństwie do Filipa, Zosia wszystko ładuje do buzi.

Zosia uwielbia Filipa. Na sam jego widok się cieszy i podskakuje. Fifi nie pozostaje jej dłużny. Całuje ją, głaszcze, przytula. Wieczorami bawią się razem na kocyku. Fi przynosi jej zabawki, ona wkłada mu stópki do buzi. Czasem zauważę malutką nutkę zazdrości, ale szybciutko przechodzi i znów są cudownym rodzeństwem. Jak na nich patrzę, znów nie mogę się nadziwić, że to moje dzieło.

Zosia uwielbia też kota. Na sam widok Bestii aż piszczy i wyciąga łapki. Wyrywa jej futro, ciągnie za ogon i uszy, a Besta nic... stoicki spokój.

Zosia pędzi jak burza. Czasem mam wrażenie, że z umiejętnościami prześcignie Filipa. Gada po swojemu, nawołuje, pokrzykuje. Interesuje ją wszystko naokoło. Wszystkiego chce dotknąć i popróbować. Jest naszą iskierką. Aż się boję, co to będzie za kolejne sześć miesięcy. I nie mogę się tego doczekać.


10 komentarzy:

  1. Jeny, faktycznie minęło jak z bicza trzasnął...
    Może to zasługa starszego rodzeństwa, ale miałam wrażenie że moja Hania szybciej się rozwija niż brat...a może dziewczynki tak mają? :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starsze rodzeństwo na pewno ma na to wpływ, ale mam wrażenie, że to w późniejszym okresie;) Teraz to na pewno zasługa tego, że jest dziewczynką;)

      Usuń
  2. Sto lat dla solenizantki :) Jeżeli chodzi o rozwój to też mam wrażenie, że moja córka która urodziła się pierwsza rozwijała się troszkę szybciej od synka. Ale może nie pamiętam dokładnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często rozmawiam z mamami dzieci w wieku Filipa i też zaobserwowałam, że dziewczynki szybciej łapię wiele umiejętności... Coś w tym na pewno jest;)

      Usuń
  3. Sto latek :) U nas w niedzielę już 3 lata :o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ ten czas szybko leci!!! Sto lat!!!

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Czasem mam wrażenie, że za szybko;)

      Usuń
  5. Oj zleciało zleciało... Zaraz będziesz pisała że minął roczek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że niedawno pisałam, że Fi kończy roczek, a tu za chwilkę Zosia;) Leci ten czas jak szalony;)

      Usuń