środa, 14 października 2015

Zosia i Filip 2015: 41/52, 42/52.

Ostatnie dwa tygodnie w większości spędzaliśmy na korzystaniu z ostatnich chwil pięknej jesieni. Oczywiście nie wiedzieliśmy, że to ostatnie takie chwile i nadal mamy nadzieję, że pogoda jednak wróci, ale gdyby nie, to my będziemy mieli fajne wspomnienia.  Działka, spacery, wycieczki, to wszystko zajmowało nam czas. W sumie teraz przydało się parę dni słoty na pomieszkanie w domu.

41. tydzień
Udało nam się odwiedzić Kozłówkę, ZOO, pogościć się na działce, pospacerować po okolicy. W weekend było tak ciepło, że żałowałam, że nie wzięłam letnich butów, a jak patrzyłam na dzieci poubierane w czapki, to aż mnie poty zalewały. Fifi odkrył nowe super zajęcie, skakanie na trampolinie, a my wiemy, co będzie dobrym prezentem na urodziny. No i zapałał miłością do pozowania do zdjęć. Zofia natomiast chyba udowodniła wszystkim niedowiarkom, że włosy ma. Mało widoczne, ale są więc proszę jej nie pomawiać. Bierzcie lupę i podziwiajcie.


42. tydzień
To zosinkowe zagilanie i filipkowe fochy. Nie przeszkadzało nam to jednak wybrać się na ostatniego grilla w sezonie. Grill co prawda odbywał się na dworze, przez większą część czasu pod naszą nieobecność, ale my i tak najedliśmy się za wszystkie czasy. Siedzieliśmy sobie w ciepłej kuchni i oczekiwaliśmy tylko kolejnych dostaw. 
Ale, ale, nie obyło się oczywiście bez obchodu włości. Fifi skontrolował swoją willę, a Zosia zadbała o nasze roślinki. Wszystko jest w jak najlepszym porządku, można troszkę odsapnąć przez sezon jesienny, bo na wiosnę się zacznie.


A jak Wam minęły te piękne dni? Skorzystaliście z pogody? Jak myślicie, teraz to już tylko zima czy możemy liczyć na piękną jesień?